Schlierenzauer nie jest najlepszy!

Tak! Gregor jest wspaniały! Pobił rekord zwycięstw Nykanena i prawdopodobnie zdobędzie medal w zbliżających się Mistrzostwach Świata w Val di Fiemme oraz ma duże szanse na złoto w przyszłorocznej olimpiadzie, ale i tak nie jest i nie będzie najlepszy w historii.

Przed nim jeszcze wiele lat skakania na wysokim poziomie. Jeśli mu nic nie zaszkodzi osiągnie sporo. Jego dom będzie wypełniony pucharami i medalami. Jest wprost genialny, ale nigdy nie będzie najlepszym skoczkiem w historii skoków narciarskich. A czemu? Głównym argumentem jest brak rywalizacji. Można podzielić skoczków na grupy: mizerni, słabi, średni, dobrzy, bardzo dobrzy i wspaniali. Podział podobny do ocen w szkole. Schlieri oczywiście znajduje się w grupie wspaniałych, problem w tym, że obecnie jest tam sam. Reszta aktualnie skaczących zawodników z czołówki to grupa skoczków bardzo dobrych. Przodują tam Jacobsen i Bardal. Dwójka naprawdę świetnych sportowców, ale zawsze czegoś im brakuje. Bardal miał wspaniały poprzedni sezon i utarł nosa Schlierenzauerowi. Ten sezon ma także udany, ale jest to za mało na Schlierenzauera. To samo tyczy się Jacobsena. Reszta z czołówki odbiega od pozostałych. Niemcom jeszcze trochę daleko do ideału a Słoweńcom często nie wychodzi. O Finach lepiej nie wspominać, Japończycy wolno budują formę, w Polsce wyróżnia się tylko Stoch, a tam Żyła bądź Kot czasem dobrze skoczą.

Gregor nie ma nawet  z kim rywalizować w swojej kadrze. Reprezentacja Austrii przeżywa kryzys i jest to bardzo widoczne. A przecież koledzy Schlieri często mu pomagali w walce o czołową lokatę. Na pewno w tym sezonie gorzej mu się siedzi w „poczekalni” przed swoim skokiem. Gdy kończy się I jak i zarówno II seria, jest otoczony gronem głównie Norwegów i Niemców. Także możliwe, że koledzy z drużyny pomagali mu taktycznie w drugiej serii. Czytałem kiedyś tekst sugerujący, że gdy po Schlierenzauerze skakali jego rodacy, to ci bardziej odpuszczali, aby ten miał jak najwięcej punktów w klasyfikacji generalnej. Ile w tym prawdy? Nie wiem. Ja mam nadzieję, że żadnych brudnych zagrywek ze strony obozu Austrii nie było.

A co może być powodem słabszej dyspozycji reszty rodaków Gregora? Może to, że Pointner główną uwagę skupił właśnie na nim, a zaniedbał trochę resztę kadry. Ale to tylko taka moja hipoteza, bo jak wiadomo każdy Polak jest znawcą skoków.

Ale gdy nie ma kolegów, to inni pomagają Gregorowi. Są to wszyscy sędziowie oceniający skoki zawodników. Trzeba przyznać, że Schlieri skacze dobrze technicznie, ale nie zawsze. Natomiast każdy skok sędziowie oceniają pozytywnie i nie oszczędzają na „dziewiętnastkach” lub nawet wyższych notach. Do porównania można przytoczyć Loitzla. Prawdziwy perfekcjonista jeśli chodzi o styl. Filmy z jego udziałem powinno się puszczać młodym skoczkom. Gdy skoczy także daleko dostaje głównie po 18 i 18,5, a Gregor poleci podobnie i z tym samym stylem otrzymuje nawet o jeden punkt więcej. W dodatku możliwość opuszczania belki. Chyba inicjatorem tego pomysłu był trener austriacki, bo głównie on korzysta z tego. Nie rozumiem tego pomysłu, bo wystarczy, że punkty za wiatr i belkę są dziwnie liczone, a teraz FIS dodał możliwość darmowego zarobienia kilku punktów, bo dla najlepszych nie ma różnicy czy startują z 30 belki zamiast 32.

Wracając do konkurencji. Nykanen z tego co mi wiadomo, wielu rywali nie miał, oprócz Weißfloga. Schlieri także nie ma, dlatego uważam że lepszym od niego skoczkiem był m.in. Adam Małysz. I nie myślę tak ze względu na patriotyzm. Polak zdobył 3 kryształowe kule na początku XXI wieku. Na przełomie XX i XXI była chyba najlepsza obsada Pucharu Świata: Adam Małysz, Sven Hannavald, Janne Ahonen, Roar Lyokelsoy, Andreas Widholzl, Noriaki Kasai, Primoż Peterka, Andreas Goldberg, Kazuyoshi Funaki, Martin Schmitt, Sigurd Pettersen. Oczywiście aktualnie mamy także wielu gwiazdorów, ale to ci wymienieni prowadzili ze sobą wspaniałe walki w każdym sezonie, choć ktoś z nich zawsze bardziej odbiegał od reszty, która i tak próbowała mu jak najbardziej przeszkadzać. Przed tym sezonem jak i przed każdym konkursem do zwycięstwa typuje się głównie Schlierenzauera, a wtedy było inaczej. Choć zdarzało się wielu zdobywanie końcowego triumfu pod rząd ( Schmitt, Peterka, Małysz), ale jednak szersze grono było brane szczególnie pod uwagę przed startem zmagań. Więc dlatego Małysz ma „tylko” 39 zwycięstw w PŚ. W swoich najlepszych latach miał wielu rywali na wysokim poziomie, którzy skutecznie z nim walczyli o każde podium. To wtedy były wspaniałe konkursy.

To ci wcześniej wymienieni skoczkowie są dla mnie symbolem skoków narciarskich. To ich walkę podziwiałem jako dziecko. A teraz tylko się nudzę i smucę, gdy zawsze to Schlieri wchodzi na najwyższy stopień. Często oczekuje, żeby ktoś mu przeszkodził. Lubię oglądać jego wyraz twarzy, gdy nie wygra zawodów. Cieszyłem się jak dziecko, gdy to Bardal zdobył Kryształową Kulę i będę się tak samo cieszył jak ktoś inny niż Gregor zdobędzie złote medale na skoczniach w Predazzo. Wiem, że można mnie uznać za osobę, która nienawidzi Austriaka. Uznaję go za znakomitego człowieka i sportowca, ale jest dla mnie symbolem braki konkurencji i złego sędziowania w skokach.


pubsport.pl
Szymon Kastelik

Jestem pasjonatem sportu i uczniem 3 klasy gimnazjum. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem (oczywiście sportowym). Na razie szlifuje swoje umiejętności (m.in pisząc dla tego serwisu). Zazwyczaj jestem cierpliwy, ale gdy naprawdę się zdenerwuje to wybucham i mój gniew przeradzam w słowa, więc często wszystko ostro krytykuje.
Najbardziej kocham football, ale obok niego są również inne dyscypliny (siatkówka, lekkoatletyka, sporty zimowe itd.) . Gdy piszę, staram się być sprawiedliwy dla wszystkich, więc nie zważam na to, że jestem fanem danej drużyny czy sportowca/trenera/działacza.
Zapraszam również na mojego bloga, który cały czas się rozwija: pilkarskie-oko.blogspot.com

http://pilkarskie-oko.blogspot.com/