Hofer z miotłą, Schlieri z tytułem.

Konkurs w  Bischofshofen został zakończony po jedynej serii jaka została dziś rozegrana w Austrii. Zwycięzcą 60 Turnieju Czterech skoczni jest Gregor Schlierenzauer, który sprawił sobie prezent na 22 urodziny.  Nie powtórzył rekordu ustanowionego przez Svena Hannawalda i nie wygrał wszystkich czterech zawodów. Austriak jest więc biedniejszy o premię w wysokości miliona franków szwajcarskich.  Drugie miejsce dla zwycięzcy ubiegłorocznego turnieju Thomasa Morgensterna! Andreas Kofler na najniższym stopniu podium.

Zawody rozgrywane przy obfitych opadach śniegu wygrał Thomas Morgenstern, drugi był Anders Bardal, a Schlieri trzeci, ale to on dziś świętuje. W klasyfikacji generalnej o ponad 25 punktów wyprzedził Morgiego. Kamil Stoch zajął ósme miejsce w ostatecznym rozrachunku.

Andreas Kofler wygrał już TCS w 2010r. , dziś nie powtórzył swego osiągnięcia, choć był blisko. 27 lokata po jedynej rozegranej serii zepchnęła go na najniższe podium w generalce. Austriak może czuć się zawiedziony. Niewiele brakowało by to on dziś zatriumfował. Kibice zgromadzeni pod skocznią w Austrii z pewnością się cieszą.  Ich rodak zwyciężył i wszyscy trzej Austriacy stanęli na podium 60 TCS.

Kwalifikacje zostały storpedowane przez śnieg i mocno wiejący wiatr. Walter Hofer postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i pomóc w odśnieżaniu torów przy pomocy miotły – odkrył swe powołanie po tylu latach na dyrektorskim stołku. Na skoczni Paul-Ausserleitner-Schanze dziś pogoda płatała figle. Nie obyło się bez upadków.  Po mocnym podmuchu, który dostał Jurij Tepeš,  podjęto decyzje o przystąpieniu od razu do pierwszej serii wszystkich 62 zawodników. Słoweniec miał problemy jeszcze na rozbiegu. Wiatr spowodował że musiał ratować się przed upadkiem i spadł z progu. Nie miałby szans na kwalifikację do głównego konkursu – rozgrywanego tradycyjnym systemem.  Groźnie wyglądający wypadek miał Lukas Hlava, który po oddaniu skoku nieszczęśliwie upadł. Przy lądowaniu odjechała mu jego lewa narta  powodując mocny upadek Czecha, zniesionego na noszach ze skoczni. Prawdopodobnie ucierpiała głowa i lewe ramię.

Nikt nie zdołał pobić oficjalnego rekordu skoczni należącego do Daiki Ito – 143 metry. Japończyk nadal dzierży rezultat osiągnięty sześć lat temu. Jego rodak Noriaki Kasai wziął dzisiaj oficjalnie udział w 400 konkursie w swojej karierze, co jest absolutnym rekordem w historii tej dyscypliny. Japończyk starty rozpoczął w grudniu, gdyż wcześniej kontuzja przeszkodziła mu na ostatniej prostej przygotowań do sezonu. Zawodnik startujący w PŚ od 1989r. w anulowanych kwalifikacjach oddał skok na odległość 130,5m, w głównym konkursie skoczył niemal 30 metrów bliżej i zakończył dzisiejsze zmagania w szóstej dziesiątce.

Gdyby nie anulowane kwalifikacje Polacy z wyjątkiem Kamila Stocha i Macieja Kota, mogliby tylko oglądać rywalizację w roli widzów. Stefan Hula potwierdził, że daleko mu do optymalnej formy i wylądował tuż za bulą (94,5m). Dawid Kubacki powołany w miejsce Aleksandra Zniszczoła skoczył tylko 109 m, a Piotr Żyła zaledwie cztery metry dalej.

W ciągu trzech godzin trwania zawodów panowie z obsługi technicznej mieli wiele pracy, długo trwało odśnieżanie torów najazdowych i i przedskoczkowie nieoficjalnie rywalizowali ze sobą przeczyszczając tory. Pierwsze skoki oddawane w granicach setnego metra nie cieszyły oczu przeciętnego kibica. Śnieg zalegający na torach spowalniał skoczków. Na pokonanie punktu K, znajdującego się na linii 125m musieliśmy czekać aż do siedemnastego w kolejce Kennetha Gangesa. Norweg był tym, który przekroczył tę magiczną granicę o 2,5m.

Po oddaniu dziesięciu skoków drugiej serii nastąpiła przerwa ze względu na obfite opady śniegu, nie pozwalające na wznowienie konkursu.  Obsługa techniczna odśnieżała rozbieg. Walter Hofer tymczasem przyglądał się pracom na skoczni, już bez swojej miotełki. Po przerwie trwającej niemal godzinę została ona oficjalnie odwołana. Gdyby była kontynuowana szanse na zwycięstwo w Bischofshofen zachowałby Andreas Kofler, po skoku na linię 140 metra, tylko siedem bliżej niż wynosi nieoficjalny rekord skoczni, należący, oczywiście do niego.

60 Turniej Czterech Skoczni nie należał do najprzyjemniejszych. Był swoistą loterią. Opady śniegu i wiatr były głównymi aktorami maratonu narciarskiego, trwającego ponad tydzień. Austriacy potwierdzili swoją dominację wygrywając wszystkie cztery konkursy i zabierając całe podium.


pubsport.pl
Kasia Bącalska
Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z "dzielnicy", felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów "do szuflady". Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu - jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką - rzecznikiem klubu. Od października studentka.....choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.
http://jedenastunamurawie.blox.pl/html