Scooby-Doo i Miś Yogi versus Kurek i Ignaczak

Nie cieszyło zapewne fanów sportu kamuflowanie meczów Wisły i Legii w LE w jakichś najmniej dostępnych kanałach. Nie cieszył też ograniczony przekaz z meczów naszych siatkarzy w Lidze Światowej, a nawet podczas Mistrzostw Europy. Teraz, mimo że można było to przewidzieć, ponownie jestem co najmniej niepocieszony gdy przeglądnąwszy gazetę z programem TV na przyszły tydzień nie znalazłem w ramówce głównego Polsatu meczów reprezentacji Polski w Pucharze Świata.

Zastanówmy się chwilę – impreza nie najbardziej prestiżowa, ale jednak bardzo ważna. Rywale najlepsi z możliwych – ciekawsi niż na przykład tacy z fazy grupowej ME. Przejrzysty i wygodny format rozgrywek. Godzina spotkań? Najczęściej 7:00, czyli czas gdzie w ramówce Polsatu mamy pasmo z bajkami dla dzieci. Raz gramy o 10:20 – tutaj do gry wchodzą jeszcze stare odcinki polsatowskich seriali. Nie wiem jaką oglądalnością cieszą się te programy, ale podejrzewam, że pokazanie w tym czasie meczu Polski z Serbią, Argentyną, czy choćby z Egiptem mogłyby dać nie gorsze wyniki w słupkach oglądalności. Wiele osób wstawało by wcześniej by włączyć telewizor i oglądać transmisję ze spotkań nierzadko zapewne zwracając uwagę, że ci Japończycy to nie robią takiej dobrej realizacji jak Polsat. A Polsat woli dbać o najmłodszych by ci nie zawiedli się na ich marce. Nie wiem tylko czy ci najmłodsi załapią jaki znak firmowy zabrał im rano ulubioną bajkę.

Wiadomo że chodzi o to, aby ludzie wykupowali kablówki w których ofercie są polsatowskie kanały sportowe, albo najlepiej zapłacili wprost do wskazanej kieszeni za platformę Cyfrowy Polsat. Tym bardziej że Polsat naprawdę potrafi robić transmisje sportowe – można chyba śmiało stwierdzić – najlepiej w naszym kraju. Ale to czajenie i chowanie najlepszych kąsków po najgłębiej schowanych kanałach jest dla kibica niesmaczne. Choć może wygląda to tak, że póki jest Liga Mistrzów to wszystko gra. Bo może to i nawet bardziej chciany produkt aniżeli Liga Europy z udziałem polskich zespołów. Ale to już jest nieraz poruszany przez mnie temat dyktatu piłki nożnej w sportowym światku i nie będę teraz do niego powracał.

Ja, na szczęście, mogę odetchnąć spokojnie, bo dostęp do Polsatu Sport mam i nic mi transmisji nie odbierze. No, chyba że godzina rozpoczęcia meczu będzie jakaś dziwna, ale o tym też już niedawno pisałem.

PS Gdzie jest Orzeł?!


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl