Sezon reprezentacyjny rozpoczęty!

Najbliższe miesiące pod względem siatkarskim zapowiadają się niezwykle pasjonująco. Przed nami druga w hierarchii tego roku najważniejsza impreza – Liga Światowa. Nie da się ukryć, po cichu spodziewamy się, że odegramy znaczącą rolę zarówno teraz, jak i w lipcu i sierpniu w Londynie.

Tak naprawdę ciężko jest mi stwierdzić, jak potoczy się tegoroczna LŚ. W roku olimpijskim może wyglądać nieco dziwnie, bo drużyny narodowe mają różne założenia – jedne chcą przetrzeć się przed IO, inne dopiero zacząć przygotowania do najważniejszej imprezy, a jeszcze inne, np. te, które do Londynu nie pojadą, rzucą wszystkie siły na ten właśnie turniej, aby nie spisać roku 2012 na straty. Rzadko kiedy dla trenera naszej reprezentacji World League była ważna. Tym razem nie ma żadnej deklaracji, że odpuszczamy. Trener Anastasi wybrnął z tego dość sprytnie i powiedział w Łodzi tak:

Naszym priorytetem w ramach przygotowań olimpijskich jest uzyskanie kwalifikacji do finałowej stawki Ligi Światowej

I chyba to należy uważać za nasz główny cel. Z grupy wyjdzie jedna ekipa, ewentualnie druga, jeśli będzie mieć dostatecznie dobry bilans spośród wszystkich na 2. miejscach w swoich grupach. Mamy więc o co grać, zwłaszcza, że aż czterokrotnie zmierzymy się z Canarinhos przez Igrzyskami.

Na ten rok FIVB zdecydowała się zmienić system rozgrywania meczów. Do tej pory każdy weekend składał się z dwóch meczów z tym samym rywalem – mecz i rewanż. Tym razem każda końcówka tygodnia stanie się miniturniejem, którego gospodarzem będzie jeden kraj z grupy. W sumie każdy zagra z każdym 4 razy, ale tylko podczas jednego turnieju – przez trzy kolejne dni – grać będzie w roli gospodarza. Przypomina to nieco sposób grania Grand Prix kobiet. Zmiany są prawdopodobnie podyktowane koniecznością rozegrania światowych turniejów kwalifikacyjnych do Igrzysk Olimpijskich w Londynie.

No właśnie, ten Lądek znów namieszał. Według mnie formuły Ligi Światowej nie powinno się zmieniać. Wystarczyłoby dopasować terminarz – np. zamienić terminami kwalifikacje siatkarek i siatkarzy, a wszystko pięknie by grało. Sposób, który wypróbują teraz panowie, przydałoby się zastosować u pań, bo obecnie w World Grand Prix nie jest do końca sprawiedliwie…

Ostatnio głośno zrobiło się o Mariuszu Wlazłym i jego powrocie do reprezentacji. Historię znamy, nie mam zamiaru jej przytaczać, wyrażę więc tylko swoją opinię. To prawda, że atakujacy PGE Skry Bełchatów został potraktowany nie fair przez PZPS, ale jeśli chciał powrócić do kadry narodowej, to tę swoją chęć i zaangażowanie powinien pokazać kilka tygodni wcześniej, a nie teraz, gdy skład jest ogłoszony i zamknięty. Jest naprawdę świetnym zawodnikiem, bardzo przydałby się polskiemu zespołowi, lecz prawdopodobnie wchodząc w tym momencie do uformowanej drużyny, która już trochę osiągnęła, mógłby nieco zepsuć jej konstrukcję i efekt byłby odwrotny do zamierzonego.

Przed nami pierwszy turniej, podczas którego polscy kibice nie pośpią przez cały weekend, bowiem odbędzie się w kanadyjskim Toronto. Myślę, że PZPS albo Polsat mógłby się upomnieć o zagranie np. niedzielnego meczu  w pierwszym terminie (o 22:00), bo ciężko będzie przeciętnemu Kowalskiemu obejrzeć takie spotkanie przez zwykłym dniem pracy w poniedziałek.

Za Ocean jedzie znany z jesiennego Pucharu Świata skład z jedną zmianą: libero będzie tylko jeden – Krzysiu Ignaczak, a jako trzeci atakujący zabrany zostanie Dawid Konarski. I oby tam miał się okazję pokazać z jak najlepszej strony. W PlusLidze już to zrobił – według statystyk był najlepszym zawodnikiem na swojej pozycji spośród polskich siatkarzy.

Liczę, że podczas 23. edycji Ligi Światowej, nasi zawodnicy znów dadzą nam powody do dumy, radości z wspaniałych triumfów, ale i do śmiechu z powodu kolejnych odcinków „Igłą Szyte”. Nie mam informacji, czy nasz libero wziął ze sobą kamerę, a bardzo bym chciał zobaczyć kolejne „perypetie” polskiej kadry. Biorąc pod uwagę konkurencję na rynku seriali, ten siatkarski miałby dużą szansę na setki tysięcy wyświetleń w internecie.

We wpisie cytowałem kursywą swojego newsa z  zapowiadającego transmisje z tej imprezy w Polsacie. Jak dla mnie, niepokazywanie meczów tak dobrze ostatnio spisującej się reprezentacji chociażby w ogólnodostępnym z naziemnej TV cyfrowej Polsacie Sport News to nieporozumienie. Zwłaszcza, że prawa do całych Igrzysk Olimpijskich ma TVP, na co wielu siatkarskich kibiców bardzo narzeka…

PS. Meczu towarzyskiego z Australią nie oglądałem jakoś dogłębnie. Miałem jechać do Atlas Areny jako akredytowany dziennikarz, ale znów mi się nie udało. No cóż… najwyraźniej muszę swoje odczekać  Ceny biletów także (nie tylko) mnie odstraszyły. Dlatego nie biorę na poważnie wyników meczów z czwartku i piątku. Prawdziwa dyspocycja Biało-Czerwonych wyjdzie dopiero teraz!


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki

Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż.
Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta… Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał!
Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem – komentatorem sportowym.
Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach – na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam „za kulisami”.

http://sedzik.blox.pl