Bohater tu, bohater tam…

Za dwa lata Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi, Rosjanie na gwałt potrzebują zawodników, którzy zdobędą dla nich medale, szukają sportowców nawet z zagranicy. Rosyjski sport zimowy nie jest obecnie w najlepszej sytuacji. Jesteśmy tego świadkami choćby w biegach narciarskich kobiet – jeżeli Rosjanka jest w pierwszej „10”, to naprawdę sukces…

Trochę lepiej sytuacja wygląda u panów, ci bowiem regularnie znajdują się na podium. Niezmiernie blado prezentują się w skokach narciarskich, za to wiodą prym w biathlonie. W innych dyscyplinach sytuacja wygląd podobnie, są przebłyski, ale to trochę mało sukcesów jak na kraj z takim tradycjami. Dla tego gospodarze Zimowych Igrzysk przejmują zawodników innych krajów, jednym z najgłośniejszych transferów jest nadanie obywatelstwa i powołanie do narodowej  kadry w short tracku Ahna Hyuna-Soo.

To bohater narodowy Korei Południowej, w 2006 roku  z Turynu przywiózł 4 medale olimpijskie, w tym 3 złote, deklasując rywali.  Zaraz po igrzyskach wybuchł konflikt między Hyunem-Soo a reprezentacją. Ojciec sportowca po przylocie delegacji koreańczyków do kraju, na lotnisku spoliczkował jednego z najważniejszych działaczy  Korei Południowej, oskarżając cały związek o spisek przeciwko jego potomkowi. Rzekomo trener w porozumieniu z zawodnikami kombinował by Hauyn-Soo nie wygrał klasyfikacji medalowej IO. Po konflikcie z  terenem i resztą drużyny nie szło mu już tak dobrze, złapał kontuzje i nie zakwalifikował się do Igrzysk w Vancouver. Tym samym stracił miejsce w kadrze, stypendium sportowe i znalazł się na skraju sportowej kariery.

Postanowił zagrać pokerowo – przyjął rosyjskie obywatelstwo (sam prezydent Miedwiediew nadał priorytet tej sprawie), tym samym tracąc koreański paszport( tak mówi ich konstytucja). Status bohatera narodowego zmienił się na narodowego zdrajcę.  W Rosji ma pewne miejsce w kadrze, 10 tys. dolarów stypendium. Wystąpił już na krajowych mistrzostwach, a niebawem wystartuje na Mistrzostwach Europy w czeskim Mlada Boleslav (27-29 stycznia).

Koreańczyk zawsze miał tendencje do dewiacji, jako szesnastolatek tak przepychał się w finale IO w Salt Lake City, że spowodował kolizję, nie upadł tylko jeden zawodnik, który jechał na końcu stawki. Dzięki temu Australijczyk Steve Bradbury zdobył złoty medal, pierwszy dla kraju z półkuli południowej( !). Zatem Hauyn-Soo może stać sportowcem nietypowym, przynieść chwałę trzem krajom, tego w historii dokonało niewielu…


pubsport.pl
Bartosz Śliwicki
Uczeń gimnazjum, mieszkaniec Sompolna, fanatyk sportu. Lubi futbol w najwyższym wydaniu, ale nie gardzi biegami i skokami w zimę. Często ślęczy nad tenisem, namiętnie śledzi poczynania Radwańskiej i Janowicza. Pseudo-erudyta, nieokrzesany humanista, ministrant, ironista, leń i naczelny krytyk wszystkiego. Gustujący w refleksyjnych filmach oraz Depeche Mode. Żarliwy entuzjasta reportaży i Jerzego Pilcha.