Siatkarskie podsumowanie Igrzysk w Londynie [cz. 1 – mężczyźni]

Tak, jak się spodziewałem, najbardziej spośród wszystkich olimpijskich zmagań interesowały mnie te siatkarskie – zarówno w wykonaniu kobiet, jak i mężczyzn. Skomentowałem kilkanaście meczów, ale obejrzałem łącznie kilkadziesiąt. Dlatego chciałbym teraz podsumować to, co przez ponad dwa tygodnie działo się w Earls Court w Londynie.

Myślę, że warto zacząć od sprawy najgłośniejszej, czyli od występu reprezentacji Polski siatkarzy. Oczywiście można zawrzeć to w dwóch zdaniach – „Zawiedliśmy.” i „Forma przyszła za wcześnie.”, ale chyba jest oczywistością, że na tym nie poprzestanę. Jednak nie mogę znaleźć dokładnej przyczyny takiego obrotu spraw. W grę mogą wchodzić zbyt ciężkie treningi, czy też ogólne zmęczenie (od razu po PlusLidze rozpoczął się sezon reprezentacyjny).

Zastanawia mnie, dlaczego Andrea Anastasi był tak powściągliwy przy robieniu zmian. Czemu tak mało grali Michał Ruciak, Michał Kubiak i Kuba Jarosz? Czyżby nasz trener zapatrzył się na Franka Smudę podczas Euro 2012? Oj nie, tu się już zagalopowałem. Jednak kiedy przypominam sobie Puchar Świata, to dość szybko na myśl przychodzi mi wymienność naszego składu – gdy nie szło jednemu, od razu pojawiał się drugi. Teraz tego nie było!

W moim odczuciu poniżej oczekiwań spisali się środkowi (może z wyłączeniem Grzegorza Kosoka), a także Michał Winiarski, który często nie mógł się przełamać. Zupełnie jakby zapomniał, że zamiast mocnego zbicia przed siebie, można spróbować obić ręce rywali, z czym radził sobie znakomicie. Zabrakło tej gry, z której zasłynęliśmy w ostatnich miesiącach – ze skutecznym punktowym blokiem i pięknymi kombinacjami w ataku.

Na szczęście atmosfera w drużynie pozostała jakby nienaruszona. Oczywiście posadę zachował Andrea Anastasi, który i tak już osiągnął z tą reprezentacją tyle, co mało który szkoleniowiec. Ufa mu PZPS, ufają mu siatkarze, a także kibice, więc złym rozwiązaniem byłaby zmiana selekcjonera. Teraz jest czas na wyciąganie wniosków, aby zapobiec podobnym rezultatom na kolejnych bardzo ważnych imprezach – ME 2013 i MŚ 2014.

Może i włoskiemu trenerowi udało się wiele osiagnąć, przełamać wiele barier, ale nie przebrnął co najmniej dwóch – nie zdobył z polską reprezentacją medalu olimpijskiego i… nie wygrał z Rosją grającą „na serio”. Mecz o brąz na Eurovolleyu 2011 Sborna zagrała, bo musiała. Celem tego zespołu było Mistrzostwo Europy, a po przegranym półfinale z Serbami zaprzestali walki. To był jedyny „nieudany” występ Vladimira Alekhny jako szkoleniowca reprezentacji Rosji od 2011 roku. W pozostałych turniejach (których nie odpuszczał) zgarniał złoto. I to jest naprawdę klasa sama w sobie, trenerski geniusz.

To, co zrobił w 3. secie finału przejdzie do historii. Wygrał Igrzyska Olimpijskie z trzema środkowymi na boisku! Poza tym, jego zespołowi, jako jedynemu w Londynie, nie wahała się forma. Najpierw rosyjski niedźwiedź rozbudzał się i później pożerał wszystkich, których spotykał na swojej drodze. Także Brazylijczyków w boju o złoto, kiedy wydawało się, że został już upolowany i zatrzymany przez nich. Już go wiązali, już cieszyli się z triumfu, a on uciekł spod noża i ostatecznie pożarł ostatnią ofiarę. Pod moim poprzednim postem Mateusz Minda ze Sportowych Faktów zasugerował, że to może być symboliczne przekazanie pałeczki – po latach dominacji Brazylijczyków nadchodzą czasy Rosji. Również bym tego nie chciał, ale wiele na to wskazuje…

A Canarinhos nie odkuli się za bolesne srebro z Pekinu. Mało tego, srebrny medal z Londnu boli ich jeszcze bardziej, bo przecież mieli już rywali na widelcu. Nadchodzi tam teraz zmiana pokoleń. Wielu graczy z Gibą i Sergio na czele kończą kariery. Owszem, przyjdą nowi, ale to jest znak, że faktycznie jakaś era dobiegła końca. Niestety, czasu nie oszukamy, ani nie zatrzymamy.

Brązowy medal przypadł Włochom i jest to kolejny sukces nowej kadry zbudowanej przez Mauro Berutto po przegranym Mundialu w domu. Tu także zobaczyliśmy, jak powinna wyglądać dyspozycja na kilkudniowym turnieju – początek spokojny, wyważony, a później dopiero pokazanie wszystkiego, na co stać. O sukcesie mogą także śmiało mówić Bułgarzy, choć nie zdobyli medalu. Niemniej jednak weszli do czwórki, pomimo tego, iż mało kto na nich akurat stawiał.

Oprócz nas, zawiedzeni do domu wracają także Amerykanie. Moim zdaniem w swojej grupie zaprezentowali się najlepiej, ale później, w 1/4 natknęli się na koncertowo grających Włochów, którzy nie pozwolili im nawet ugrać seta. Tutaj wytłumaczeniem mogłoby być złe rozłożenie sił na turniej. Co prawda mieli bardzo trudnych rywali na początku, lecz nie trzeba było przecież wygrywać z nimi za wszelką cenę, żeby grać dalej. Ten jeden gorszy mecz przytrafił im się w ćwierćfinale i oznaczał koniec Igrzysk.

Najwięcej emocji miało miejsce w meczach grupowych i finale. W fazie pucharowej niestety ich zabrakło – na 8 meczów, aż 5 zakończyło się w trzech partiach. Wszystkie ćwierćfinały miały taki właśnie przebieg. Sądzę, iż mecz o złoto wynagrodził nam trochę to, co oglądaliśmy w ćwierćfinałach i półfinałach. Ogólnie nie był to jakiś absolutnie niesamowity turniej, ale na nudę narzekać też nie można było. Działo się przecież od samego rana do późnej nocy…


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl