Skandal i granda

Minął już chyba tydzień od kiedy szefowie polskiej koszykówki wspaniałomyślnie zgodzili się odpuścić zespołowi Asseco Prokom Gdynia udział w pierwszej fazie rozgrywek TBL. Wyżej wspomniana zwłoka w napisaniu notki na ten temat ani trochę nie zmieniła siły oburzenia jaką niesie z sobą ten fakt.

Jeśli dla Gdynian tak ważna gra i w Eurolidze i w Lidze Wschodnioeuropejskiej to niech odpuści sobie polską ligę. Kasę sobie nabiją, polska liga straci, ale przynajmniej będzie to ich suwerenna decyzja, że olewają krajowe rozgrywki. Jak znudzi im się gra poza Polską, bądź zostaną wywaleni z tamtych rozgrywek to kupią sobie dziką kartę i gra. Ale czemu w olaniu polskiej koszykówki kluczową rolę pełnią władze PZKosz i PLK? Nie sądziłem, że to się stanie ale nie będę ani trochę kibicował Gdyni na europejskich arenach. A potem, gdy Asseco jaśniepańsko zejdzie na szare i brudne polskie parkiety, cała liga zjednoczy się przeciwko Gdyni. Jestem w stanie wyobrazić sobie kibiców z Wrocławia i Włocławka, Koszalina i Słupska ramię w ramię kibicujących przeciwko Asseco. Ba, nawet tacy, którzy jeszcze rok temu kibicowali Gdyni mogą stanąć na przeciwko tej ekipy. Nie mam pojęcia co teraz myślą fani Asseco. Aczkolwiek tych aktywnych sporo odpadło dwa lata temu gdy mistrz Polski wynosił się z Sopotu. A kibice w Sopocie zostali. Jeśli w Gdyni myślą że mogą być tacy fajni to może niech spróbują zagrać w tempie NBA? Dzisiaj w Wilnie, jutro w Belgradzie, za trzy dni w Zgorzelcu. Albo niech zbiorą 25-osobową kadrę i lecą na dwa fronty, właściwie dwiema drużynami. Tak też można się wypiąć na naszą ligę. Bez pomocy PZKosza. Aczkolwiek zważywszy na to że prezes Asseco Prokomu jest też głównym dobrodziejem całej polskiej koszykówki to w sumie po co mieli tak kombinować? Dzięki temu rozwścieczony tłum ma dwa obiekty nienawiści. Jak grzyby po deszczu rosną pomysły jakby tu wyrazić swój sprzeciw wobec obecnej sytuacji, od nie przyjeżdżania na mecze do Gdyni i oddawania walkowerów u siebie (ale uprzednio zmuszając do podróży), po rozegranie alternatywnych play-offów. Ciężko spodziewać się takiej zorganizowanej akcji polskich klubów. Ale kibice na pewno wyrażą swoje zdanie na ten temat. I to dość dobitnie.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl