Skoki narciarskie konkurs HS134 – zapowiedź

W czwartek o 17:00 w Predazzo ostatnia szansa na indywidualne medale MŚ w skokach narciarskich. W konkursie na dużej skoczni udział weźmie czterech Polaków, w tym świetnie skaczący Kamil Stoch.

Po nieudanym konkursie na małej skoczni Kamil Stoch ma coś do udowodnienia – może nie rywalom, bo oni najlepiej wiedzą jak niewiele dzieli czasem sukces od porażki, ale przede wszystkim kibicom, którzy muszą być zawiedzeni straconą szansą na medal.

Podczas treningów na obiekcie HS134 Kamil prezentował doskonałą dyspozycję, co tylko potwierdza, że z jego formą jest wszystko w porządku. O niepowodzeniu w drugim skoku na HS106 zdecydowały inne czynniki, zapewne psychologiczne. Podczas środowych kwalifikacji dalej od Kamila poszybował tylko Słoweniec Peter Prevc (126 m). W grupie zawodników, którzy nie musieli się kwalifikować Polak zajął zatem drugie miejsce, pół metra mniej od niego (124,5 m) uzyskał Gregor Schlierenzauer.

Mimo że nie wszystkie próby Austriaka były udane, wciąż pozostaje on głównym faworytem do złotego medalu. Po niespodziewanej porażce na małej skoczni, będzie on podwójnie zmotywowany do triumfu. Przypomnijmy, że Schlieri broni tytułu wywalczonego w Oslo Holmenkollen. Niespodziewanie do grona faworytów dołączył drugi Austriak – Thomas Morgenstern „przełamał się” podczas sobotnich zawodów (piąte miejsce) i w treningach sygnalizował, że ma zamiar być czarnym koniem konkursu.

Po niespodziewanym brązowym medalu dla Petera Prevca, już chyba nikt nie zlekceważy Słoweńców. Co prawda koledzy Prevca wciąż nie zdradzają symptomów medalowej formy, ale w konkursie może być różnie.

Równo i, co najważniejsze, daleko skakali w ostatnich dniach Niemcy. U nich także nie brakuje jednak zaskoczeń – do Freitaga i Freunda zaczął dołączać Andreas Wank. Wysoko należy ocenić też Neumayera. Chociaż podopieczni Wernera Schustera nie wygrywali treningu za treningiem, to w praktycznie w każdej z próbnych serii  byli w „czubie”. To nie tylko dobry prognostyk przede wszystkim przed rywalizacją drużynową, zaplanowaną na sobotę, ale też solidna podstawa ku temu, by któryś z Niemców powalczył o medal indywidualnie.

Świetnie do Val di Fiemme przygotowali się Japończycy. Ich selekcjoner ma ewidentny kłopot bogactwa i dobór czwórki na poszczególne konkursy musi być dla niego bardzo trudnym zadaniem. W czwartkowe popołudnie poskaczą Ito, Kasai, Takeuchi i Watase.  W ich przypadku można spodziewać się wszystkiego – nawet wysokiego dla seniora Kasai. 40-letni zawodnik przypomniał sobie wspaniały dla siebie czempionat sprzed 10 lat (także w Predazzo), gdzie zdobył 2 medale indywidualne. Największą nadzieją Samurajów jest jednak Taku Takeuchi.

Wśród Norwegów liderem pozostaje niezmiennie Anders Bardal. Mistrz świata z małej skoczni oszczędnie gospodaruje siłami i odpuścił większość skoków próbnych. W tych, których wziął udział pokazał jednak, że stać go na medal także na dużym obiekcie. Jego koledzy – Jacobsen, Hilde i Stjernen także mają przebłyski, ale są zdecydowanie mniej stabilni, co praktycznie wyklucza ich z grona medalowych faworytów.

Niespodziewanie dobre wrażenie robił natomiast Simon Ammann. Szwajcar na pewno będzie chciał poprawić 16. miejsce z soboty. We wtorek popisywał się świetnymi odległościami, a w środę zrezygnował z treningów, jakby będąc przekonanym o swojej formie. Taktykę tę Simmi stosował już w swoich najlepszych latach, zobaczymy czy i tym razem przyniesie ona efekt. Mimo wszystko ciężko spodziewać się sympatycznego Szwajcara na podium.

Jeżeli chodzi o Polaków, to trzeba jasno powiedzieć, że w sobotę ponieśli porażkę – tylko Maciej Kot spisał się na miarę swoich możliwości. Przed dużą skocznią oczekiwania znów są duże, a presja ze strony fanów rośnie. Stoch pokazuje wysoką formę, ale aktualnym jest pytanie o jego psychikę. Kamil w tym sezonie ma problemy z wytrzymaniem ciśnienia w drugiej serii – stracił przez to wygrane w Engelbergu i Zakopanem oraz medal na mniejszym obiekcie. Pozostaje liczyć, że niekorzystny trend wreszcie się odwróci. Na dzień dzisiejszy numerem dwa w kadrze Kruczka wydaje się być Kot. 12. miejsce na HS106 upoważnia go do poważnego myślenia o wejściu do czołowej dziesiątki. Piotr Żyła i Dawid Kubacki powinni zaś spokojnie znaleźć się w drugiej serii.

Początek konkursu o 17:00, transmisje w TVP1 i Eurosporcie.


pubsport.pl
Pubsport.pl

Pubsport.pl – wiadomości sportowe i publicystyka. Zapowiedzi i podsumowania meczów piłki nożnej, tenisa, sportów zespołowych oraz zimowych. Relacje na żywo! Wpadnij pogadać o sporcie!

http://www.pubsport.pl/