Polacy tuż za podium w Planicy, wygrana Słowenii

Słowenia wygrała konkurs Pucharu Świata w lotach narciarskich w Planicy. Polacy zajęli czwarte miejsce, minimalnie przegrywając z Austrią.

Trener Kruczek postawił na mocne uderzenie na początek i desygnował Piotra Żyłę do pierwszej grupy. Piotrek wykonał swoją próbę bardzo dobrze, ale w końcowej fazie lotu musiał mocno skrócić skok z powodu bocznego podmuchu wiatru. Ostatecznie zaliczono mu 206,5 m, które dawało nam piąte miejsce. Prowadzili Słoweńcy.

W drugiej kolejce Maciej Kot osiągnął 204,5 m i wyprowadził naszą drużynę na trzecie miejsce. Najwięcej obaw towarzyszyło próbie Krzysztofa Miętusa w trzeciej grupie. Osiągnął on jednak 192 m i dał umiarkowane powody do zadowolenia. Biało-Czerwoni wrócili co prawda na piątą lokatę, ale mogli liczyć na poprawę tego miejsca.

Od Kamila Stocha oczekiwaliśmy zdecydowanie więcej niż 202 m. Niestety mistrz świata z Val di Fiemme nie potrafi w Planicy dobrych skoków treningowych przenieść na konkurs główny. Zanotowana przez niego odległość nie zmieniła miejsca naszej drużyny na półmetku rywalizacji.

Polacy tracili do czwartych Czechów ponad 16 punktów. Miejsce drugie i trzecie przypadało Norwegii i Austrii. Drużyny te toczyły wyrównaną walkę, której stawką być może był Puchar Narodów. Przed zawodami kraje te w rankingu dzieliły 92 punkty. Na półmetku Norwegowie byli bliscy odrobienia ponad połowy z tej straty (50 pkt). Wyprzedzali jednak swoich konkurentów o zaledwie 2,3 pkt. Bezkonkurencyjni byli natomiast Słoweńcy – mieli prawie 40 punktów przewagi nad Norwegią.

Najdalszy skok w pierwszej serii zanotował Anders Bardal – 230 m, ale swoją próbę podparł i otrzymał niskie noty za styl.

***

W drugiej serii wszyscy Polacy poprawili swoje osiągnięcia, przez co możliwe stało się nawiązanie walki o podium. Ostatecznie zakończyła się ona niepowodzeniem i nasza drużyna ustąpiła Austrii o 3,5 pkt, ale i tak z postawy Biało-Czerwonych w finałowej rozgrywce możemy być zadowoleni.

Piotr Żyła uzyskał, już bez problemów w locie, 214,5 metra, Maciej Kot zaliczył 207 m, a Krzysztof Miętus w, trudnych warunkach – 193,5 m. Przed ostatnią kolejką skoków zajmowaliśmy czwarte miejsce, z niewielką przewagą nad Czechami i ponad 10 pkt  straty do Austrii. Wówczas świetną próbę oddał Kamil Stoch – 221,5 m i można było mieć nadzieję na podium. Niestety Gregor Schlierenzauer doleciał, dokładnie tam gdzie pokazywała wirtualna niebieska linia – 209,5 m i Austriacy wyprzedzili drużynę Łukasza Kruczka o 3,5 pkt. Dzięki temu podopieczni Alexandra Pointnera uratowali prowadzenie w klasyfikacji Pucharu Narodów, gdzie prowadzą nad drugą dziś Norwegią o 42 pkt. Wszystko rozstrzygnie się w jutrzejszym konkursie indywidualnym.

Triumf Słoweńców przypieczętował Robert Kranjec, ale trzeba przyznać, że on i jego koledzy wypadli w drugiej serii przeciętnie. Z ogromnej przewagi na półmetku, po lądowaniu Kranjca na 203,5 m zostało tylko 10,7 punktu.

Indywidualnie najlepszym zawodnikiem tego konkursu był Japończyk Noriaki Kasai – doświadczony Japończyk zaliczył 219,5 i 220,5 m, za co otrzymał łączną notę 430.1 pkt. Lot Kamila Stocha, był zaś najdłuższym w drugiej serii zawodów.

W niedzielę w Planicy zakończenie sezonu Pucharu Świata – konkurs indywidualny dla 30. najlepszych zawodników klasyfikacji generalnej. Weźmie w nim udział czterech Polaków- Żyła, Kot, Stoch i Kubacki.

***

Wyniki końcowe:

1. Słowenia 1561.8
2. Norwegia 1551.1
3. Austria 1546.7

4. Polska 1543.2
5. Czechy 1511.6
6. Niemcy 1501.6
7. Japonia 1500.0
8. Włochy
9. USA


pubsport.pl