Sławomir Wojciechowski: Robak będzie królem strzelców

Trudno mówić, aby na liście zawodników powołanych z polskiej ligi na mecz reprezentacji ze Szkocją brakowało jakiegoś nazwiska. Rozgrywki dopiero tak naprawdę wystartowały i na razie nikt z pominiętych nie zasłużył jeszcze na takie wyróżnienie – mówi Sławomir Wojciechowski, były reprezentant Polski i zawodnik m.in. Bayernu Monachium i Lechii Gdańsk.

Jak ocenia pan początek rundy wiosennej w ekstraklasie?

Ciężko jeszcze o daleko idące wnioski. Na pewno zaskoczyły mnie dwa zwycięstwa Pogoni, w tym bardzo wyraźne nad Lechem. Na szczególne słowa uznania zasługuje przy tym oczywiście dyspozycja strzelecka Marcina Robaka. Drugą taką pozytywną niespodzianką jest postawa Ruchu Chorzów, który był skazywany na pożarcie, a na sześć kolejek przed końcem zasadniczej części sezonu plasuje się na trzecim miejscu. Trzeba to docenić. Zdecydowanie największymi przegranymi tych inauguracyjnych kolejek są natomiast zespoły Górnika i Śląska.

Spośród tych wszystkich zawodników, którzy w kończącym się właśnie okresie transferowym trafili do ligi, kto może być gwiazdą rozgrywek?

Chyba jeszcze za wcześnie, aby kogokolwiek wskazywać. Żaden z graczy, którzy w ostatnich tygodniach zostali sprowadzeni do ekstraklasy, nie błysnął w dwóch meczach na tyle, aby móc go wyróżnić. Wszyscy w kolejnych meczach muszą dalej udowadniać, że potrafią wzmocnić naszą ligę.

Zdaniem firmy bukmacherskiej Fortuna, pewniakiem do tytułu i do gry o Ligę Mistrzów jest Legia. Pana zdaniem też największym rywalem dla warszawskich piłkarzy są? oni sami?

Z Legią bardzo często są takie problemy – jest najmocniejsza, ale ma problemy mentalne. W tym sezonie też bym stawiał na Legię, lecz wcześniejsze lata pokazały, że najlepszy zespół nie zawsze wygrywa ligę. Przy Łazienkowskiej doszło ostatnio do wielu zmian, a po to się zmienia trenera, aby widać było jego rękę w prowadzeniu drużyny. Kibicom w Warszawie pozostaje cierpliwie czekać, aż ich klub wreszcie zacznie grać tak, jak sobie tego życzą.

A kto w takim razie awansuje do eliminacji Ligi Europy?

Chciałbym, aby była to Wisła. Przed sezonem wszyscy ją skreślali, były nawet głosy, że to będzie zespół do spadku. Wyśmiewano też zatrudnienie w Krakowie po raz kolejny Franciszka Smudy, a tymczasem jego drużyna jest na drugim miejscu. Za to, co zrobiła do tej pory, należy jej kibicować. Znacznie trudniej wskazać kolejną ekipę na podium. Moim zdaniem, nie będzie to raczej Lech. Prędzej Pogoń albo Ruch właśnie. Myślę, że będzie podobnie jak w zeszłym sezonie, kiedy do europejskich pucharów załapał się Piast, czyli zespół, na który nikt na dobrą sprawę nie stawiał. Teraz też powinniśmy się szykować na jakąś niespodziankę.

Rozmawiając z panem, nie sposób nie zapytać o Lechię, w której zimą również doszło do dużych zmian. Czego możemy się po niej spodziewać?

Uważam, że skutki wspomnianych wydarzeń będą jak najbardziej pozytywne. Z optymizmem patrzę na przyszłość Lechii. Wprawdzie pierwszy wiosenny mecz z Pogonią pokazał, że o miejsce w czołowej ósemce w tym sezonie wcale nie będzie łatwo, ale w kolejnych rozgrywkach w Gdańsku powinien być już zespół na europejskie puchary.

Widzew i Podbeskidzie to są te dwa zespoły, których latem nie zobaczymy już w krajowej elicie?

Tak się zapowiada, szczególnie w przypadku Widzewa, który wygląda zdecydowanie najgorzej. Bo Podbeskidzie, mimo wszystko, walczy i łapie punkty. Jak najszybciej musi się otrząsnąć Śląsk, bo po zbliżającym się podziale punktów jego sytuacja będzie naprawdę niewesoła. Bardziej obawiałbym się o wrocławian w kontekście utrzymania niż choćby o Zagłębie. Widać, że w Śląsku ewidentnie coś nie gra i brakuje tam dobrej atmosfery. Wybór nowego trenera chyba wszystkich mocno zaskoczył i nie do końca wiemy, czego się teraz spodziewać po wrocławskiej jedenastce.

Ciekawie zapowiada się też w tym roku walka o tytuł króla strzelców?

Zdecydowanie tak. Marcin Robak bardzo wyraźnie pokazał swoje aspiracje i myślę, że to on jest w tej chwili głównym kandydatem do zdobycia korony dla najskuteczniejszego zawodnika. Czasem wprawdzie po zdobyciu pięciu bramek w jednym meczu łatwo jest się zablokować, ale Marcin wygląda solidnie i wydaje mi się, że będzie dalej „kąsać” bramkarzy. Tym bardziej, że ma mu kto dogrywać te piłki, bo cała drużyna Pogoni prezentuje się korzystnie. Jego głównym rywalem będzie Marco Paixao ze Śląska, ale i tak stawiam na Robaka.

źródło: inf. prasowa


pubsport.pl
Pubsport.pl
Pubsport.pl - wiadomości sportowe i publicystyka. Zapowiedzi i podsumowania meczów piłki nożnej, tenisa, sportów zespołowych oraz zimowych. Relacje na żywo! Wpadnij pogadać o sporcie!
http://www.pubsport.pl/