Snajper dla każdego

A może będzie tak, że Trela napisze, odpowiednie osoby przeczytają, dyrektorzy sportowi zadziałają, negocjatorzy pójdą w ruch i przysłużę się dla futbolu w województwie śląskim bardziej niż tylko wytykając błędy i szukając dziury w całym? Jeśli tak, to ogłaszam, że polecam Podbeskidziu, Ruchowi i Górnikowi snajpera.

Podbeskidzie pytało o niego już latem, ale wiadomo, że 2. liga niemiecka to jednak coś lepszego niż polska ekstraklasa. Krzysztof Król to nawet przekonywał, że czwarta też, zanim okazał się na nią za słaby i nie podpisał kontraktu z bielszczanami. Poza tym, ze Świnoujścia do Chociebuża jest bliżej, niż do Bielska-Białej, choć to przecież zagranica. Ale teraz Charles Nwaogu będzie raczej jak najbardziej chętny, żeby do Polski wrócić. A warto się koło niego zakręcić.

Nigeryjczyk ma 21 lat, więc świat stoi przed nim otworem. Poza tym, nie ma ani mililitra z polskiej limfy, więc świat stoi przed nim otworem już teraz, a nie od dnia, kiedy skończy 27 lat. Przed transferem do Energie grał we Flocie i w poprzednim sezonie I ligi strzelił 20 goli, zostając najlepszym strzelcem całego zaplecza ekstraklasy. A, że jest to całkiem niezła zapowiedź dalszej kariery, pokazują przypadki z poprzednich lat. Większość coś po berle i jabłku króla strzelców osiągnęła:
2009/2010 – Marcin Robak – w ekstraklasie gwiazda Widzewa i transfer do ekstraklasowego wówczas tureckiego Konyasporu.

2008/2009 – Iljan Micanski – gwiazda Zagłębia Lubin w ekstraklasie i transfer do bundesligowego Kaiserslautern.
2007/2008 – Robert Lewandowski – wiecie.
2006/2007 – Jacek Kosmalski – on akurat nic później nie osiągnął.
2005/2006 – Bartłomiej Grzelak – transfer do Legii, wyjazd do ekstraklasowego rosyjskiego Sybiru Nowosybirsk.
2004/2005 – Grzegorz Piechna – król strzelców ekstraklasy, wyjazd do Torpedo Moskwa.
2003/2004 – Piotr Bania – nic.
2002/2003 – Tomasz Moskal – nic.
2001/2002 – Jacek Ziarkowski – nic.

Generalnie, od czasu, gdy jest nadzieja, że rozgrywki ligowe toczą się choć w znacznej mierze na boisku, królowie strzelców I ligi coś później osiągali. A, że Nwaogu jest bardzo młody (w tym gronie młodszy był tylko Lewandowski), ma szanse odkręcić jeszcze nieudany etap w Niemczech.

Na razie bowiem nie zdążył nawet w 2. lidze zadebiutować. Grają regularnie Dimitar Rangelov, wzięty z powrotem z Borussii Dortmund i 17-letni Brazylijczyk Leo Bittencourt. Mniej regularnie, ale więcej niż „Charles de Gol”, Martin Fenin, bardzo utalentowany niegdyś Czech, który piorunująco zaczynał w Eintrachcie, a dziś leczy depresję, Martin Kobylanski, o którym tak ostatnio głośno w Polsce, czy Duńczyk Dennis Soerensen. Ich zespół zajmuje 9. miejsce w tabeli, więc jest typowym średniakiem, a Nwaogu jest między 8. a 9. miejscem w hierarchii jego napastników. Myślicie, że nie chciałby wrócić tam, gdzie tak dobrze mu szło i gdzie wzbudzał zainteresowanie możnych klubów?

Oczywiście, coś za niego trzeba byłoby zapłacić. Cottbus Flocie płacił 200 tysięcy euro, teraz kwota poszłaby pewnie odpowiednio w dół. Oczywiście, Niemcy chcieliby jak najwięcej odzyskać, ale – błagam, nie osłabiajcie mnie – to chyba nie jest kwota nie do przyjęcia dla naszych EKSTRAKLASOWYCH drużyn…

Że by się przydał, nie mam wątpliwości. Podbeskidziu, bo jego najskuteczniejszy piłkarz strzelił trzy gole w 13 meczach. Górnikowi, bo Tomasz Zahorski to najlepszy napastnik Polski tylko w ujęciu Beenhakkerowskim. Ruchowi na razie najmniej, ale gdyby rzeczywiście odszedł ktoś z duetu Jankowski-Piech, wtedy trener Waldemar Fornalik musiałby szukać napastnika. Inna sprawa, że zacząłby poszukiwania raczej od lasów Puszczy Białowieskiej, niż od pustyni Kalahari. Ale trenerzy Kasperczyk i Nawałka, którzy na razie nie objawili w kwestii wydłubywania talentów umiejętności Fornalika, powinni być zainteresowani.


pubsport.pl
Michał Trela
Kronika Beskidzka, Gazeta Wyborcza, SportSlaski.pl
http://trelik.blox.pl