Sportowe podsumowanie weekendu

Ostatni weekend upłynął przede wszystkim pod znakiem siatkówki. O olimpijski awans lub podtrzymanie szans mężczyźni walczyli w Berlinie, a kobiety w Ankarze. Szczególnie męski turniej dostarczył nam niezapomnianych emocji. Poznaliśmy także rozstrzygnięcia w Plebiscycie Przeglądu Sportowego i Telewizji Polskiej. Oklaskiwaliśmy Agnieszkę Radwańską za pierwsze w tym roku turniejowe zwycięstwo i tenisowy duet z Australii za tryumf w Pucharze Hopmana. W Willingen rywalizowali skoczkowie, zaś w Val di Fiemme zakończył się biegowy Tour de Ski. Piłkarze ręczni sprawdzili formę przed Mistrzostwami Europy, a fani piłki nożnej śledzili głównie rozgrywki o mistrzostwo Hiszpanii, gdzie jako trener Realu Madryt zadebiutował Zinedine Zidane.

Cóż to był za turniej. Wysoki poziom i niesamowita dramaturgia. Rosja, Francja, Polska i Niemcy. Przed decydującymi rozstrzygnięciami aż żal było, że jedna z tych drużyn straci szansę na awans do igrzysk olimpijskich. Jednak zasady, jakie obowiązują w kwalifikacjach olimpijskich w siatkówce są głupie, co turniej w Berlinie udowodnił wszystkim. W pierwszym półfinale Rosja pokonała Niemcy 3:1 po meczu, który chciało się oglądać jeszcze długo po jego zakończeniu. Na dokładkę kibice dostali kolejny fantastyczny półfinał, w którym Francja wygrała z Polską 3:0. Jednak wynik wszystkiego nie mówi. Dwa pierwsze sety rozgrywane były na przewagi. Nasza drużyna nie zdołała zatrzymać mistrzów Europy i zwycięzców ostatniej edycji Ligi Światowej. Sprawiło to, że w niedzielę czekał nas szalenie stresujący mecz o 3. miejsce. Przegrany tracił szansę na wyjazd do Rio. Kiedy w 2014 roku Polacy zdobywali mistrzostwo świata, trudno było sobie to wyobrazić. Jednak kiedy przegrywaliśmy 1:2, strach zajrzał nam w oczy. Na szczęście Michał Kubiak i spółka zdołali odwrócić losy tej rywalizacji. W tie breaku nerwów było co nie miara. Poobgryzanymi paznokciami kibiców można by wypełnić cysternę. Najważniejsze jednak, że biało-czerwoni wygrali i o bilet do Brazylii powalczą w kolejnym turnieju w Tokio, a tam powinno być zdecydowanie łatwiej. Do Japonii pojadą także Francuzi. Trójkolorowi nie sprostali w finale Rosjanom, choć stawiani byli w roli faworytów. Oba zespoły zmierzyły się już w fazie grupowej. Francja wygrała wówczas w pięknym stylu 3:1. Tym razem też doszło to czterosetowego meczu, ale po tryumf sięgnęła Sborna, dzięki czemu już teraz jest pewna gry w igrzyskach.

Reprezentacja Rosji wygrała też turniej siatkarek. W finale pokonała Holandię 3:1. Oprócz Pomarańczowych, swojej szansy w kolejnym turnieju poszukają Włoszki, które w spotkaniu o 3. miejsce (również dramatycznym i pięciosetowym jak u panów) pokonały Turcję, co oznacza, że gospodyń turnieju kwalifikacyjnego nie będziemy oglądać w Rio. Podobnie zresztą jak Polek, które w Ankarze przegrały trzy grupowe mecze i nie awansowały do półfinału.

Na uroczystej gali w Warszawie poznaliśmy wyniki corocznego Plebiscytu Przeglądu Sportowego i Telewizji Polskiej na 10 Najlepszych Sportowców Polski. Wygrał Robert Lewandowski, który w 2015 roku prezentował świetną grę w barwach Bayernu Monachium i przede wszystkim poprowadził reprezentację Polski do awansu na Mistrzostwa Europy. Drugie miejsce zajęła mistrzyni i rekordzistka świata w rzucie młotem Anita Włodarczyk. Podium uzupełniła zwyciężczyni tenisowego turnieju Masters Agnieszka Radwańska. Wyniki plebiscytu, jak zwykle, wzbudziły wiele dyskusji, ale postaram się przedstawić swoje spojrzenie w oddzielnym wpisie.

Wspomniana już Agnieszka Radwańska wygrała w minioną sobotę turniej w chińskim Shenzhen. Isia pokonała w finale Amerykankę Alison Riske 6:3, 6:2. Teraz liczymy na dobry występ Polki w wielkoszlemowym turnieju w Australii. Właśnie reprezentanci tego kraju zdobyli Puchar Hopmana, czyli tytuł nieoficjalnych mistrzów świata w grze mieszanej. Przed rokiem po to trofeum sięgnęli Radwańska i Jerzy Janowicz. Tym razem Polska nie rywalizowała w turnieju. W finale Nick Kyrgios i Daria Gawriłowa pokonali Ukraińców Jelinę Switoliną i Aleksandra Dołgopołowa.

Na brak emocji nie mogli narzekać fani narciarstwa klasycznego. Skoczkowie rywalizowali w niemieckim Willingen. Zawody na tej skoczni zazwyczaj są ciekawie, bowiem można tam skakać w granicach 150 metrów. W sobotę odbył się konkurs drużynowy. Niestety pogoda pozwoliła na przeprowadzenie jedynie pierwszej serii. Wygrali Niemcy przed Norwegami i Austriakami. Polacy zajęli szóste miejsce, a wystąpili w składzie Andrzej Stękała, Stefan Hula, Jakub Wolny i Maciej Kot. Czołowi polscy skoczkowie z Kamilem Stochem na czele nie pojechali do Willingen, bowiem trenują pod okiem Łukasza Kruczka, szukając formy. W niedzielnym konkursie indywidualnym najlepiej z Polaków spisał się Hula, który zajął 18. Miejsce. Punktowali również Kot, Stękała i Wolny. Wygrał Słoweniec Peter Prevc, drugi był Norweg Kenneth Gangnes, a na najniższym stopniu podium stanął Niemiec Severin Freund. Biegacze walczyli w prestiżowym cyklu Toru de Ski, którego zakończenie tradycyjnie miało miejsce we włoskim Val di Fiemme. Wśród kobiet rywalizację zgodnie z przewidywaniami zdominowały Norweżki. Najszybciej morderczy podbieg pod Alpe Cermis  pokonała Therese Johaug. Na podium znalazły się także Ingvild Flugstad Ostberg i Heidi Weng. Justyna Kowalczyk uplasowała się na 23. pozycji. Rywalizacja mężczyzn też toczyła się w sposób, który ucieszył norweskich kibiców. Wygrał Martin Johnsrud Sundby przed Finnem Hagenem Kroghem. Podium uzupełnił Rosjanin Siergiej Ustiugow.

Nasi piłkarze ręczni na turnieju w Hiszpanii rozegrali ostatnie trzy mecze przed rozpoczynającymi się już za kilka dni w naszym kraju Mistrzostwami Europy. Brązowi medaliści ostatniego mundialu pokonali w piątek Brazylię 27:23. Dzień później pokazali ogromny charakter, kiedy ograli Szwecję 28:26, odrabiając kilkubramkową stratę. W niedzielę nie było już tak dobrze. Nasz zespół w małym rewanżu za mecz o 3. miejsce katarskich Mistrzostw Świata przegrał z Hiszpanią 12:26. Rozmiary porażki mogą trochę niepokoić, ale warto pamiętać, że to tylko mecze towarzyskie. Wielkie granie rozpocznie się już za kilka dni w Polsce. Turniej zapowiada się niesamowicie ciekawie, bowiem podopieczni Michaela Bieglera powalczą o medal przed własną publicznością i z pewnością mają  szansę na stanięcie na podium.

Na koniec piłka nożna. W ten weekend ciekawie było w Hiszpanii. FC Barcelona pewnie pokonała Granadę 4:0. Znów klasę pokazał Lionel Messi, który zdobył trzy bramki. Kolejnego gola dorzucił Neymar i Duma Katalonii mogła cieszyć się z trzech punktów. Podobnie jak Real Madryt. Spotkanie Królewskich z Deportivo La Coruna wzbudziło duże zainteresowanie z racji debiutu Zinedina Zidane’a w roli trenera pierwszej drużyny. Słynny francuski piłkarz może być zadowolony po swym pierwszym meczu w roli szkoleniowca klubu, dla którego w przeszłości strzelał piękne gole. Zespół z Madrytu wygrał 5:0. Trzy gole strzelił Gareth Bale, a dwa dorzucił Karim Benzema. To jednak dopiero początek pracy mistrza świata z 1998 roku. O tym jak będzie sobie radził przekonamy się w kolejnych meczach.