Sportowe podsumowanie weekendu

Kolejny weekend tradycyjnie upłynął pod znakiem sportowych emocji. Główną uwagę kibiców skupiały pierwsze mecze odbywających się w naszym kraju Mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych. W Austrii skoczkowie rywalizowali o medale Mistrzostw Świata w lotach. Za oceanem Artur Szpilka walczył o mistrzostwo świata. Ciekawie było także na boiskach piłkarskich w Anglii i Hiszpanii oraz w Ameryce Południowej, gdzie zakończył się prestiżowy Rajd Dakar. Na koniec warto również wspomnieć o sukcesie polskiego kolarstwa torowego.

Wreszcie się doczekaliśmy. W piątek rozpoczęły się Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn. To największa w tym roku impreza sportowa w Polsce. Za nami już dwa mecze reprezentacji Polski. Tradycyjnie podczas nich najedliśmy się ogromnych nerwów. Jednak ostatecznie jesteśmy w dobrych nastrojach, bowiem oba spotkania nasi szczypiorniści wygrali. W piątkowy wieczór podopieczni Michaela Bieglera pokonali Serbię 29:28. Na uwagę zasługuje świetna gra Michała Jureckiego, ale najbardziej pamiętna jest interwencja Sławomira Szmala, który w ostatnich sekundach obronił rzut karny, czym potężnie przyczynił się do tryumfu nad drużyną z Bałkanów. Wcześniej przekonaliśmy się o sile naszych kolejnych grupowych rywali. Francuzi zwyciężyli Macedończyków 30:23, ale pokonani przez długi czas stawiali opór obrońcom tytułu. W niedzielę Trójkolorowi nie dali Serbom najmniejszych szans, wygrywając 36:26. Polacy zaś znów zafundowali swoim kibicom prawdziwy dreszczowiec. Do przerwy przegrywaliśmy z Macedonią dwiema bramkami. Jednak w drugiej połowie odrobiliśmy straty i przy czterobramkowej przewadze w ostatnich minutach, wszystko wskazywało na to, że tym razem unikniemy dramatycznej końcówki. Ale inaczej być nie mogło. Rywale zbliżyli się na jedną bramkę. Na szczęście nasza drużyna nie straciła prowadzenia i zapewniła sobie awans do kolejnej rundy. W pierwszej fazie grupowej czeka nas jeszcze mecz z mocną Francją.

Na skoczni w austriackim Bad Mitterndorf odbyły się Mistrzostwa Świata w lotach narciarskich. Po pierwszym dniu zawodów prowadził dość nieoczekiwanie Norweg Kenneth Gangnes. Faworyzowany Peter Prevc ze Słowenii zajmował drugie miejsce. W sobotę z powodu niekorzystnych warunków pogodowych przeprowadzono tylko jedną serię. Prevc wyprzedził Gangnesa i sięgnął po złoto. Reprezentant Norwegii musiał zadowolić się srebrem, zaś brązowy medal zdobył Austriak Stefan Kraft. Najlepszy z Polaków był Dawid Kubacki, który uplasował się na 15. miejscu. W niedzielę rozdano medale w zawodach drużynowych. Najlepsi byli Norwegowie, który drugich Niemców wyprzedzili aż o ponad 100 punktów. Podium uzupełnili Austriacy. Zwycięzcy skakali w składzie Anders Fannemel, Johann Andre Forfang, Daniel-Andre Tande i wspomniany już Gangnes. Niespodzianką było dopiero czwarte miejsce Słoweńców. Polacy zakończyli zawody na piątej pozycji, a wystąpili w składzie Kamil Stoch, Klemens Murańska, Dawid Kubacki i Stefan Hula.

W Nowym Jorku doszło do wyczekiwanej walki Artura Szpilki o pas mistrza świata WBC w wadze ciężkiej. Rywalem Polaka był Deontay Wilder. Faworytem był Amerykanin. Jednak nasz pięściarz w ogóle nie odstawał od przeciwnika. Niestety w 9. rundzie Wilder zadał cios, który zakończył się ciężkim nokautem. „Szpila” został zniesiony z ringu na noszach, ale jego zdrowiu na szczęście nic nie zagraża. Ambitna postawa Szpilki to niejedyne pozytywne wydarzenia nowojorskiej gali. Swoje walki wygrywali Maciej Sulęcki (przed czasem z Derrickiem Findleyem) i Adam Kownacki (na punkty z Dannym Kellym).

W Anglii piłkarze rozgrywali kolejną serię spotkań Premier League. Wyjazdowe podziały punktów notowały lider i wicelider tabeli. Arsenal bezbramkowo zremisował ze Stoke, zaś Leicester także zremisował (tyle tylko, że 1:1) z Aston Villą. W klasyku na Anfield Liverpool przegrał z Manchesterem United 0:1. W Hiszpanii Real Madryt odniósł kolejne wysokie zwycięstwo pod wodzą Zinedina Zidana. Tym razem podopieczni Francuza rozbili Sporting Gijn 5:1. Jeszcze wyżej wygrała Barcelona. Katalończycy rozgromili Athletic 6:0.

W Ameryce Południowej zakończył się Rajd Dakar. Kierowcy, jak co roku pokonywali południowoamerykańskie bezdroża i w pocie czoła zmierzali do mety. Już samo ukończenie rajdu jest wielkim wyczynem. W klasyfikacji motocyklistów najlepszy był Australijczyk Toby Price. Najlepszy z Polaków Jakub Piątek zajął 20. miejsce. Argentyńczyk Marcos Patronelli wygrał rywalizację kierowców quadów. Niestety obrońca tytułu, Rafał Sonik tym razem nie ukończył rajdu. Wśród kierowców samochodów zwyciężył Francuz Stephane Peterhansel. Jakub Przygoński był piętnasty, co okazało się najlepszym polskim wynikiem w tej kategorii. Powody do zadowolenia mieliśmy za sprawą zwycięstwa Holendra Gerarda De Rooya w rywalizacji kierowców ciężarówek, bowiem mechanikiem w jego załodze jest Polak Dariusz Rodewald, dla którego był to drugi tryumf w prestiżowej imprezie.

Na koniec podsumowania należy wspomnieć o sukcesie Damiana Zielińskiego. Polski kolarz torowy został zwycięzcą klasyfikacji generalnej sprintu indywidualnego w ramach Torowego Pucharu Świata. Wprawdzie w ten weekend Zieliński zajął dopiero 9. miejsce na zawodach w Hong Kongu, ale dzięki udanym wcześniejszym startom mógł świętować sukces w klasyfikacji łącznej. Najlepiej z Polaków w azjatyckich zawodach spisał się Kamil Kuczyński, który był piąty.