Sportowe podsumowanie weekendu

Miniony weekend jak zwykle przyniósł dużo sportowych emocji. W najlepsze gra piłkarska Ekstraklasa, w Stanach Zjednoczonych zakończyły się mistrzostwa strefy CONCACAF, a na Polach Elizejskich kibice oklaskiwali kolarzy jadących w Tour de France. To oczywiście nie wszystko, co dane nam było śledzić w ostatni weekend.

Zakończył się morderczy, trwający trzy tygodnie najważniejszy wyścig kolarski – Tour de France. Zwycięstwo w klasyfikacji generalnej odniósł Brytyjczyk Chris Froome. Jednak nie milkną komentarze nieprzychylne brytyjskiemu cykliście. Wielu miłośników kolarstwa oskarża go o doping, co nie może dziwić po sytuacji z Armstrongiem. Z drugiej strony, nikt nie ma dowodów, więc oblewanie zawodnika moczem jest naganne. Trudno cokolwiek spekulować bez dowodów. Każdy ma swoje zdanie, ale jedno jest pewne – w ostatnich latach do heroicznych wyczynów kolarzy należy podchodzić z dystansem. Nauczyła tego sytuacja Armstronga, który był dla wielu wzorem. Dla niego siedziało się przez kilka godzin przed telewizorem, dla niego także lipcowy urlop spędzało się przed gadającym pudłem, a wszyscy wiemy jak się skończyło. W sobotę dzielnie o wyprzedzenie urodzonego w Kenii kolarza walczył Kolumbijczyk Quintana, ale nie zdołał odrobić straty i musiał zadowolić się drugim miejscem. Podium uzupełnił Hiszpan Valverde. W niedzielę tradycyjnie odbył się etap przyjaźni.

Duży sukces odniosła Urszula Radwańska. Nasza tenisistka dotarła do finału turnieju WTA w Stambule. W półfinale Polka pokonała Słowaczkę Magdalenę Rybarikovą 6:3, 4:6, 6:3. Niestety w finale już się nie powiodło. Młodsza z sióstr Radwańskich uległa Ukraince Lesii Tsurenko 5:7, 1:6.

Na Węgrzech odbył się wyścig o Grand Prix Formuły 1. Był to na pewno jeden z najlepszych wyścigów w sezonie. Nie brakowało zwrotów akcji, nieoczekiwanych przygód i – przede wszystkim – niespodzianek. Po raz drugi w tym roku wygrał Niemiec Sebastian Vettel z Ferrari. Jednak Największą niespodzianką była nieobecność na podium obu Kierowców Mercedesa. Brytyjczyk Lewis Hamilton był szósty, zaś Niemiec Nico Rosberg zakończył rywalizację na ósmej pozycji.

Wyjątkowa impreza sportowa rozpoczęła się w Los Angeles. W Mieście Aniołów odbywać się będą Letnie Igrzyska Olimpiad Specjalnych, w których udział wezmą sportowcy niepełnosprawni intelektualnie. Wśród nich są także reprezentanci Polski. Na stadionie pamiętającym Igrzyska Olimpijskie w 1984 roku, odbyła się ceremonia otwarcia, którą występem uświetnił m.in. Stevie Wonder.

Na koniec piłka nożna. Najlepsze ligi jeszcze nie ruszyły, ale możemy już teraz pasjonować się naszą Ekstraklasą. W piątek najważniejszym wydarzeniem były derby Krakowa. Mecz okazał się dobrym widowiskiem, zwłaszcza w pierwszej połowie, kiedy padły dwie bramki. Już na początku prowadzenie dla Wisły uzyskał Krzysztof Mączyński. Cracovia wyrównała po trafieniu Mateusza Cetnarskiego. Druga część była nieco słabsza. Nie padły w niej gole więc mecz o prymat w Krakowie zakończył się remisem 1:1. W sobotę najwięcej miało dziać się w meczu drużyn, które aspirują do zdobycia tytułu mistrza Polski. Lech Poznań okazał się lepszy od Lechii Gdańsk, wygrywając 2:1. Jednak dopiero w doliczonym czasie zwycięstwo drużynie „Kolejorza” zapewnił Marcin Robak. W niedzielę do akcji przystąpiły drużyny, które odpadły w czwartek z europejskich pucharów. Śląsk Wrocław podzielił się punktami z Pogonią Szczecin, a Jagiellonia Białystok pokonała beniaminka z Niecieczy. Klasę pokazała wciąż grająca w eliminacjach Ligi Europy Legia. Warszawianie rozbili Podbeskidzie Bielsko-Biała aż 5:0.

Na amerykańskich boiskach zakończyły się rozgrywki o Złoty Puchar Strefy CONCACAF. Niespodzianką był brak medalu dla gospodarzy, którzy w meczu o 3. miejsce przegrali po karnych z Panamą. Po tytuł najlepszej drużyny mistrzostw Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów sięgnął Meksyk. W finale reprezentacja tego kraju pokonała Jamajkę 3:1. Wynik po pół godzinie gry otworzył Guardado. Przewaga Meksykanów w pierwszej połowie była zdecydowana, ale skończyło się tylko na jednej bramce. W drugiej części Meksykanie strzelili jeszcze dwa gole. Najpierw do siatki trafił Corona, następnie z trafienia cieszył się Peralta. W końcówce gola dla Jamajki strzelił Mattocks, ale niewiele to zmieniło. Meksykanie potwierdzili swoją klasę i sięgnęli po puchar.

 


pubsport.pl