Sprawy mistrzostwa już rozstrzygnięte

Dzisiejszy spektakl na San Siro, miał być rozstrzygnięciem, w kwestii zdobycia w tym sezonie Mistrzostwa Włoch. Dodatkowy smaczek miało to, że były to derby Mediolanu, czyli spotkanie, które zawsze jest hitem, które zawsze budzi ogromne zainteresowanie we Włoszech, ale także w całym piłkarskim świecie.

Przed spotkaniem tym, pierwszy Milan miał dwa punkty przewagi, nad drugim Interem. Zatem w razie zwycięstwa czerwono-czarnych, sprawa zdobycia Scudetto w tym sezonie mogłaby być już niemal całkowicie rozstrzygnięta. Zresztą przed meczem wypowiadało sie tak, wielu piłkarzy i Milanu i Interu. Inter po bardzo nieudanej przygodzie z Rafą Benitezem z nowym szkoleniowcem, Leonardo ostatnio regularnie wygrywa. Oczywiście wpadki się zdarzały, ale generalnie wygląda to o niebo lepiej niż za kadencji byłego trenera Liverpoolu.

Z kolei Milan w ostatnim czasie regularnie traci punkty. Niektóre ich ostatnie występy można by było porównać do swego rodzaju kompromitacji. Dla przykładu podam, zremisowany 1:1 mecz ze słabiutkim, plasującym się na szarym końcu tabeli, Bari. Dodatkowym problemem Milanu był brak Zlatana Ibrahimovicia, który zresztą pauzuje ze swojej głupoty. Jednak jest to piłkarz, który potrafi zdobyć bramkę z niczego, potrafi jednym, dwoma dotknięciami piłki bez problemu ośmieszyć rywala, jest świetnie wyszkolony technicznie. To on potrafił ratować ekipę Allegriego, nawet, gdy cały zespół zawodził na całej linii.

Dzisiaj więc, w pierwszym składzie wybiegł Brazylijczyk Pato, a jak się miało później okazać został on bohaterem meczu strzelając dwie bramki, dodatkowo jedną z karnego dorzucił Cassano. Milan za bardzo nie odczuł straty Zlatana, można tak stwierdzić patrząc już na sam wynik. Ja jestem w stanie zaryzykować nawet stwiedzenie, że z Ibrą Milan by nie grał piłki tak kombinacyjnej, szybkiej, praktycznie nie dając żadnych złudzeń Interowi, kto jest lepszy. Inter ostatnie dwadzieścia minut, czyli po stracie drugiej bramki, odpuścił niemalże całkowicie.

Fatalnie zachował sie w końcówce rezerwowy, Cassano. Gość wchodzi w okolicach 80 minuty, wywalcza karnego, sam go wykorzystuje i wszystko jest pięknie, a Milan z Interem gra już praktycznie w ,,dziadka”. Jednak najpierw po golu zdjął koszulkę- pierwsza żółta kartka, a potem w 92 minucie gry popisał sie bezmyślnym faulem na środku boiska- druga żółta kartka i do widzenia. Komentator Canal Plus Sport nazwał go wręcz idiotą, ale jak go inaczej nie nazwać. Tym bardziej, że takich zachowań w swojej karierze miał już mnóstwo, ale wciąż popełnia te same błędy.

Teraz Milan ma już pięć punktów przewagi, nad drugim Interem. Wystarczy już tylko nie tracić głupich punktów. Sytuacja Interu w kwestii mistrzostwa jest jeszcze gorsza, ponieważ ekipa Leonardo ma jeszcze grę w Lidze Mistrzów, a można powiedzieć, ze Milan ma już święty spokój.


pubsport.pl
Daniel Flak

Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html

http://daniel99.blox.pl