Stało się!

Braga w finale zagra z Porto! Nie jest to dobra wiadomość dla tych co liczyli na wyrównany finał, ale cóż…

Nie oglądałem wczorajszego meczu Bragi, ale z tego co wyczytałem z komentarzy Krzysztofa Sędzickiego, to Brażanie mieli dużo szczęścia, a Benfica nie umiała wykorzystać i była nieskuteczna, jak Barcelona ostatnio. A Braga grając spokojnie zdobyła bramkę, i broniła aby jej nie stracić. Zaliczka Benfici była zaledwie jedno-bramkowa, ale skoro wygrali w pierwszym meczu to mogli i wczoraj…

Villarreal – Porto to był mecz! Pomimo tego, że Villarreal musiał odrobić cztero-bramkową stratę to nie poddał się wczoraj i walczył… Wywalczył trzy gole, stracił dwa… Pierwsze 39 minut pierwszej połowy dla zawodników „Żółtej łodzi podwodnej” było udane, strzelili gola, byli lepsi, atakowali. Jednak to co się stało później załamało piłkarzy grających w żółtych koszulkach. Stracili gola i cała praca poszła na marne…

A co by było gdyby z boiska zszedł Falcao? Powinien dostać drugą żółtą kartkę za chamskie kopnięcie, dostał upomnienie. Nie będę teraz gdybał, lecz wszystko mogło się zdarzyć, nawet mógł awansować Villarreal…

Kolejna kontrowersja! Dlaczego się nie czepiacie teraz Falcao, tak jak Mascherano, Pedro, czy Alvesa? Dlaczego?! Rozumiem obie sytuacje różnią się, bo zawodnicy Blaugrany „udawali”, „aktorzyli”, a Falcao chamsko faulował, ale gdzie te wpisy że Villarreal mógł przejść dalej?! Ranga pucharów nie ta sama, ale jak szukacie kontrowersji to przyczepcie się do tego!

We wstępie wspomniałem o tym, że finał nie będzie wyrównany… Bo nie będzie, będzie absolutna dominacja Porto, i rozpaczliwe obrony Bragi, lecz na to liczyłem. Nie będzie to wielki spektakl, ale nie mam wątpliwości, że Benfica też zostałaby ograna jakby awansowała… Porto przekreśla całą rywalizację w tym sezonie, ale co w tym złego? Dla mnie nic, bo kocham patrzeć na zdobywane bramki (oprócz tych strzelanych Barcelonie 🙂 ) i finał będzie takim pogromem, lecz nic nie przesądzam i nie mam pewności, że tak będzie, bo wszystko się może zdarzyć… Ale takie soczyste 5:0 może być…


pubsport.pl