Stanisław Bobak ? in memoriam

Wczoraj (w piątek, notka napisana w sobotę. przyp. red.) w Zakopanem, w wieku 54 lat, zmarł jeden z największych, jeśli nie największy, polskich skoczków ery przedmałyszowej Stanisław Bobak.
Odszedł tak szybko jak szybko skończył karierę. Miał ledwie 25 lat kiedy, ze względu na bardzo poważną kontuzję kręgosłupa, zmuszony był zerwać ze skakaniem na nartach. Sportem, w którym wiele znaczył, również w skali międzynarodowej.
Pamiętam ulgę ówczesnych austriackich tuzów skakania w ostatnim konkursie Turnieju 4 Skoczni AD 1975, kiedy to zajmujący po 3 konkursach Turnieju czwarte miejsce (z niewielką zresztą stratą) Polak po fantastycznym locie na odległość o dwie klasy lepszą od reszty i dającą co najmniej wygraną w konkursie, skoku nie ustał i zajął ostatecznie ?tylko? 5-te miejsce w całym Turnieju. Dla przypomnienia drugi z Polaków, mistrz olimpijski Wojciech Fortuna, skończył wtedy T4S na 35 pozycji ze stratą ponad 120 pkt do niespełna 19-letniego kolegi. Pamiętam też wieczne zmagania Bobaka z kontuzjami, przez które być może nie sięgnął po medale na igrzyskach olimpijskich zarówno w Innsbrucku jak i w Lake Placid.
Ale Stanislaw Bobak to również duże sukcesy. W Turnieju 4 Skoczni, czyli arenie do której w praktyce przed rokiem 1980-tym ograniczało się całe I-ligowe życie skokowe, dwukrotnie stal na konkursowym podium. Był drugi w Oberstdorfie w sezonie 1974/75 i również drugi rok później w Bischofshofen. Nie do końca pasowała mu skocznia w Garmisch, ale i tu, w sezonie 1979/80 zajął szóste miejsce. Również w Innsbrucku najwyższa wywalczona przez Polaka pozycja to miejsce szóste. Mimo, ze skakało mu się tu dużo lepiej niż w Ga-Pa. Na igrzyskach olimpijskich w Lake Placid, mimo tego, że skakał z kontuzją, zajął świetne 10-te miejsce. No i sukces chyba największy. Był trzecim skoczkiem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w inauguracyjnym sezonie 1979/80. Jako pierwszy Polak w historii wygrał konkurs rozegrany w ramach Pucharu. Miało to miejsce w rodzinnym Zakopanem, gdzie zwyciężył w konkursie na średniej Krokwi. Oprócz tego 3 razy stał w tym sezonie na pucharowym podium. Dwukrotnie będąc w konkursach drugim (Duża Krokiew, gdzie przegrał ze swoim następcą Fijasem i mamut w Vikersund, gdzie uległ słynnemu Bergerudowi) i raz trzecim (w St. Nizier, w którym pokonali go znów Fijas i inna znana postać skoków, Austriak Hans Wallner). Pewnych, wydawałoby się, czekających na niego w kolejce wielkich sukcesów pozbawiła go wspomniana kontuzja.
Odchodzi kolejna niezmiernie zasłużona dla polskiego sportu postać.
Cześć jego pamięci.

Autorem notki jest Harem twórca bloga z pozycji prawoskrzydłowego. Dziękujemy za udostępnienie materiału


pubsport.pl
Pubsport.pl
Pubsport.pl - wiadomości sportowe i publicystyka. Zapowiedzi i podsumowania meczów piłki nożnej, tenisa, sportów zespołowych oraz zimowych. Relacje na żywo! Wpadnij pogadać o sporcie!
http://www.pubsport.pl/