Stracona szansa Budowlanych

Po raz pierwszy (i prawdopodobnie ostatni) w tym sezonie słynny łódzki Pałac Sportu (MOSiR) gościł siatkarki w ramach Orlen Ligi. W sobotę odbył się tam mecz 10. kolejki pomiędzy Organiką Budowlanymi Łódź a Tauronem MKS Dąbrową Górniczą. Ostatecznie, po dramatycznym boju gospodynie przegrały 2:3 (25:23, 25:22, 17:25, 22:25, 6:15).

Pierwszego seta bardzo dobrze zaczęły łodzianki, które miały wysoki procent w przyjęciu i ataku, dzięki czemu wypracowały trzypunktowe prowadzenie, które utrzymywało się praktycznie od początku spotkania do II przerwy technicznej. Tuż po niej ekipa gości zdobyła 4 punkty z rzędu i wyszła na prowadzenie. Jednakże w tym momencie (16:17), trener Maciej Kosmol poprosił o czas i jego podopieczne odrobiły straty i znów odskoczyły na 2 „oczka”. Dobrze funkcjonował środek, gdzie dużo punktów zdobywały Dominika Golec oraz Sylwia Pycia. Tej pierwszej przypadł zaszczyt zakończenia partii wygranej przez Organikę 25:23.

Druga odsłona miała bardzo wyrównany początek. Podczas pierwszej przerwy technicznej ekipa Budowlanych prowadziła 8:7, a następnie poprzez skuteczną grę na kontrze i serii bloków uciekła rywalkom na 5 punktów (16:11). Trener dąbrowianek, Waldemar Kawka posłał na boisko wszystkie zawodniczki, jakie tylko przyjechały do Łodzi, ale nie były one w stanie wyprowadzić pewnej akcji na przełamanie. Gdy w polu zagrywki pojawiła się Katarzyna Bryda, jej ekipa wygrywała 23:19. Później zrobiło się troszeczkę nerwowo, bo przyjezdne zdobyły dwa punkty pod rząd, ale po przerwie na żądanie trenera Kosmola wszystko wróciło do pierwotnego stanu rzeczy i Magdalena Piątek obijając ręce przeciwniczek skończyła seta, w którym gospodynie zwyciężyły do 22.

Trzeciego seta Organika rozpoczęła od prowadzenia 3:0, ale po czasie, o który poprosił trener Kawka zrobiło się 3:4. Do pierwszej przerwy technicznej walka była dość zacięta, ale później Tauron MKS wzmocnił grę na siatce i poprawił przyjęcie, a dokładnie przeciwnie było u Budowlanych. Kilka ataków Maji Tokarskiej i – przede wszystkim – Joanny Kaczor, jak również dobry serwis Frauke Dirickx pozwoliły odjechać zespołowi ze Śląska na 3-4 punkty. Przy stanie 15:20 debiut w barwach łódzkiej ekipy zanotowała 24-letnia kolumbijska atakująca Paola Ampudia, ale nie miała okazji do pokazania pełni swoich umiejętności. Ostatecznie nie zdobyła nawet punktu. Odsłona, w której podopieczne Macieja Kosmola zdobyły 17 punktów, ostatecznie padła łupem gości po ataku Mai Tokarskiej.

W czwartej partii gospodynie dały kibicom realną nadzieję na zdobycie trzech punktów z faworyzowanymi rywalkami. Po początkowej wymianie ciosów schodziły na I przerwie technicznej z prowadzeniem 8:6. Następnie znów pojawił się u nich blok, dzięki któremu zdobywały kolejne punkty lub miały możliwość wyprowadzania kontr. Do tego jeszcze doszła trudna zagrywka Courtney Thompson i skuteczne ataki Doroty Ściurki, co pozwoliło łodziankom na II przerwę techniczną zejść z prowadzeniem 16:11. Jednakże to, co stało się potem jest niemożliwe do wytłumaczenia. Gospodynie przestały kończyć ataki, pojawiły się nieporozumienia i błędy własne. Przy stanie 18:16 Maciej Kosmol poprosił o przerwę i gdy wydawało się, że to pomogło jego zespołowi (20:17), poszła seria świetnych zagrywek Joanny Kaczor, jej ataków z drugiej linii oraz bloków na Katarzynie Brydzie. Dąbrowianki objęły prowadzenie 23:20, a partię wygrały do 22. Stało się więc jasne, że w Łodzi nastąpi podział punktów.

Tie-break w wykonaniu Organiki Budowlanych to jedna wielka katastrofa. Kompletnie siadło przyjęcie, a do zmiany stron zdołały zdobyć jedynie trzy punkty (przy czym po dwóch z nich miałem zaszczyt złapania piłki – red.). Około 30-osobowa grupa kibiców z Dąbrowy Górniczej, która była dość przygaszona przez pierwszą godzinę meczu, odżyła i zdominowała trybuny hali MOSiR przy ul. Skorupki. Przyjezdne twardą grą na siatce nie pozwalały łodziankom na wyprowadzenie akcji, choć i tak wiele z nich po prostu psuły. Znów po stronie Tauronu błyszczała Joanna Kaczor, która ostatecznie otrzymała tytuł MVP spotkania. Jako, że bez dobrego odbioru nie można zagrać przyzwoicie w ataku, Katarzyna Bryda zbijając w aut skończyła mecz. Piątą partię jej zespół przegrał 6:15.

Organika Budowlani: Thompson (2), Golec (17), Kruk (7), Pycia (16), Piątek (16), Ściurka (16), Durajczyk (libero) oraz Mikołajewska, Wójcik, Sikorska, Bryda (6) i Ampudia
Tauron MKS: Dirickx (5), Nuszel (4), Liniarska (9), Plchotova (8), Staniucha-Szczurek (8), Zaroślińska (9), Stacchiotti (libero) oraz Kaczor (21), Tokarska (4), Śliwa (1), Leys (6) i Skowrońska (15)

Po meczu zawodniczki Budowlanych wściekłe i niechętne do rozmowy. Udało nam się jednak namówić na rozmowę byłą zawodniczkę tego klubu, obecnie występującą w… Dąbrowie Górniczej. Oto, co powiedziała Katarzyna Zaroślińska, atakująca Tauron MKS:

Łódź wspominam bardzo miło i mam nadzieję, że jeszcze w przyszłości będę miała możliwość, by wrócić do tego miasta, bo bardzo mi się tu podobało. Zarówno o nim, jak i o samym klubie mogę wypowiadać się w samych superlatywach. Cieszymy się z wygranej, bo popełniałyśmy dużo błędów, a jednak udało nam się przezwyciężyć nasze słabości i wygrać.

Myślę, że możemy być zadowolone z miejsca w tabeli, które aktualnie zajmujemy, ale najważniejsze mecze są wciąż przed nami. We wtorek gramy jeszcze w Stambule o wyjście z grupy w Lidze Mistrzyń. Wiemy, że nie wszystko zależy od nas, ale wierzymy, że przy odrobinie szczęścia możemy jeszcze awansować.”

 Waldemar Kawka, trener Tauronu MKS:

Straciliśmy dziś wszyscy mnóstwo nerwów. Zdobyliśmy dwa punkty, a równie dobrze mogliśmy pozostać bez zdobyczy, bo przegrywaliśmy w IV secie już dość wysoko i ogólnie graliśmy słabo, jakbyśmy chcieli wygrać ten mecz możliwie najmniejszym nakładem sił. Później nastąpiła u nas mobilizacja, zaś u przeciwniczek jakby rozprężenie. Całe szczęście, że zwyciężyliśmy i nie ponieśliśmy dużych strat. Jednak zespół z Łodzi ma czego żałować, bo grał naprawdę dobrze w ataku i mądrze na siatce, my zaś pokazaliśmy słabą zagrywkę.”

Maciej Kosmol, trener Organiki Budowlanych: 

Przed meczem brałbym w ciemno ten punkt i moglibyśmy tego spotkania nie rozegrać. Oczywiście, w miarę jedzenia apetyt rośnie – mieliśmy szansę, by zgarnąć dziś całą pulę, lecz zespół z Dąbrowy to przecież klasowy przeciwnik. Trener Kawka długo szukał optymalnego zestawienia i w końcu je znalazł. Żałujemy czwartej partii, gdzie prowadziliśmy wysoko i nie udało się tego dowieźć do końca, co pozwoliło się odrodzić rywalkom. Ale jedzmy małą łyżeczką, dla nas punkt z tym zespołem to pozytyw, z którego się cieszymy.

Pierwsze dwa sety rozegraliśmy bardzo dobrze – nie było poważnych błędów w przyjęciu, dzięki czemu mogliśmy dużo grać środkiem. Jak na nasze warunki byliśmy też skuteczni w ataku, wszystko wyglądało fajnie. Musimy się zastanowić, kiedy i gdzie popełniamy jak najwięcej błędów, aby zapobiec takim stratom jak dziś, w przyszłości”

Magdalena Śliwa, kapitan Tauronu MKS:

 Było to dziwne spotkanie. Bardzo dobrze grający zespół z Łodzi przegrywa mecz. Do naszej gry z pewnością można mieć zastrzeżenia, szczególnie w dwóch pierwszych setach, gdzie nie mogłyśmy znaleźć naszego właściwego rytmu i momentami zachowywałyśmy się po prostu dziwnie na boisku. Myślę, że od III partii pojawiła się u nas stabilizacja w przyjęciu i skuteczniejsza zagrywka, co umożliwiło lepszą grę w bloku i ogólny porządek po naszej stronie siatki. Gratuluję Budowlanym ogromnej woli zwycięstwa i zaangażowania, bo dziewczyny „szarpały”, przez co ciężko zdobywało nam się punkty.”

Sylwia Pycia, kapitan Organiki Budowlanych:

Dziękuję za gratulacje, ale również gratuluję przyjezdnej ekipie, bo wybrnęły ogromną ręką z kiepskiej sytuacji. Nasza gra dziś na pewno w wielu momentach mogła się podobać, ale w tym IV secie nie wykorzystałyśmy fantastycznej okazji do wygranej za 3 punkty. Doszło do niewiarygodnej sytuacji, a takie się niestety mszczą – w tie-breaku spuściłyśmy głowy, a Dąbrowa poszła na fali i wykorzystała naszą słabość. Pozostaje nam cieszyć się z tego wywalczonego punktu, chociaż jesteśmy też przybite tym, że dałyśmy sobie wyrwać pełną pulę.”

***

Informacje o transmisjach sportowych znajdziesz na Tele-Sport.pl. TUTAJ zaś plan transmisji 11. kolejki PlusLigi i 10. kolejki Orlen Ligi.

 ***


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl