Świat znowu jest bez granic

Dla wielu kibiców i skoczków zawody na skoczniach mamucich to esencja skoków narciarskich. Podobno moment lotu to niesamowite doświadczenie dla zawodnika, nie wiemy tego, możemy się jedynie domyślać oglądając szybujących ładnych kilka metrów nad ziemią kaskaderów.

Adrenalina i euforia wynikające z lotu są tak duże, że uczestnicy nie odczuwają raczej strachu, przeciwnie czują się prawdziwie wolni, wyzwoleni itd. No ale wystarczy już gadania Szaranowiczem. Gdzieś przecież są granice wolności, a właściwie to bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku. Czekałem z tym wpisem na pierwsze skoki w Vikersund, żeby sprawdzić czy ta skocznia jest rzeczywiście w stanie generować skoki powyżej 250 m. Po wczorajszym wyczynie Evensena wiemy że tak. Niestety tak.

Kiedy zaczynałem się interesować skokami prawie 15 lat temu, jeszcze mało świadomie i znając tylko ułamek tej dyscypliny – TCS, rekord świata w długości lotu ustanowił Norweg Espen Bredesen -210m. Kiedy Adam Małysz wystrzelił formą i rozpoczynał dopiero dekadę swoich wielkich sukcesów rekord dzierżył Austriak Andreas Goldberger -225m. Dziś najdłuższy lot w historii ludzkości prawdopodobnie będzie dłuższy od skoku Bredesena o 40, a Goldbergera 25 metrów. Czy to nie przesada?

Tak – odpowiedzą ci którzy widzą, że takie skakanie robi się niebezpieczne dla zawodników, Nie  – krzykną ci, dla których ważniejszy jest fajny konkurs i słupki oglądalności. Nie muszę już mówić w której grupie jestem.

Są granice, których przekroczenie jest niebezpieczne: przekroczywszy je bowiem, wrócić już niepodobna. – pisał Fiodor Dostojewski

Idąc za tą myślą uważam, że ewentualne skoki około 300 metrów będą przekroczeniem granicy, z której niepodobna będzie wrócić. Nie mam wątpliwości, że przy obecnej technice i poziomie wyszkolenia zawodników zbudowanie jest całkowicie realne. Póki co zadowolimy się skokami około 250m, za kilka lat pewnie rekord wzrośnie. Prognozuję, że tak jak przez 14 lat wydłużył się o 36,5m tak o kolejne 30 wzrośnie może w 4 lata. Wczoraj pół-żartem pół serio, powiedziałem, że w Planicy pod skocznię około 19.30 wjechały buldożery i rozpoczęły przebudowę tak by dało się skoczyć dalej niż w Vikersund. Nie może być przecież tak, że rekord świata pierwszy raz od prawie ćwierć wieku (1987) nie pochodzi z Velikanki. Wyścig został zapoczątkowany – Norwegowie za przyzwoleniem FIS, który nieco zmienił przepisy dotyczące konstrukcji skoczni rzucili światu wyzwanie. Słoweńcy pewnie odpowiedzą pierwsi, kto pójdzie za nimi? Rosjanie, a może Chińczycy? Z wiadomych przyczyn do wyliczanki nie pasuje Katar, chociaż… Są na świecie miejsca gdzie pieniądze nie grają roli, a ekscentryczni bogacze są w stanie zrobić wszystko by zwrócić na siebie uwagę świata.

Dobry Bóg ustanowił granice ludzkiej mądrości, nie zakreślił jedynie granic jej głupocie – a to nie jest uczciwe. – Kondar Adenauer

Działania FIS wskazują jednoznacznie kierunek w jakim podążają dzisiejsze skoki. Ma być atrakcyjnie, daleko, efektownie, a przy tym na granicy ryzyka. Obecnie mamucie skocznie w kalendarzu PŚ są umieszczane dużo częściej niż jeszcze dekadę temu. Przy okazji – przypomnijcie sobie kiedy ostatni raz w Pucharze Świata (nie na MŚ czy IO) rozegrano konkurs na K90? Tymczasem praktycznie każdy mamut jest w terminarzu. W tym roku odpoczywa Kulm, pozostałe cztery mają swoje weekendy. Hofer, który wyraźnie podniecił się możliwością tak dalekich lotów idzie dalej, zapowiada, że w Vikersund skoczkowie poskaczą też latem – na igielicie. Do tej pory żadna z największych skoczni takiego wyposażenia nie miała.

Robi wrażenie. W lutym będziemy świadkami nowego rekordu świata – mówił Hofer oglądając norweski obiekt jeszcze przed sezonem.

Szczęście w nieszczęściu, że Polska, jeden z największych odbiorców ,,skocznego przemysłu” tymi trendami podążać raczej nie chce. 8 lat temu pojawiły się koncepcje by mamuta zbudować też u nas. Walter oczywiście powiedział, że jak chcemy to możemy. Fajnie, że ktoś poszedł po rozum do głowy. Niedawno Polo Tajner stwierdził że taka inwestycja się nie opłaca i lepiej budować obiekty małe dające możliwość szkolenia młodzieży.

Daniel Flak napisał rano, że dzisiejszy konkurs będzie jednym z najlepszych w historii, być może dorówna temu z Planicy z 2005r. Dla wielu to będzie spełnienie marzeń, dla mnie raczej przekroczeniem granicy z której będzie ciężko wrócić, bo tamten konkurs zapamiętałem bardziej z niebezpiecznego upadku Ahonena na 240 metrze niż ustanego lądowania Romoerena metr bliżej. No, ale ja to sobie mogę pisać, niestety jak powiedział legendarny kanclerz Niemiec – nie ma granicy ludzkiej głupoty i to nie jest uczciwe.



pubsport.pl
Damian Ślusarczyk

29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć „coś” ciekawego w każdej dyscyplinie sportu.
Obserwuj mnie na Twitterze

http://www.pubsport.pl/