Świetny mecz na Emirates

W minioną środę mieliśmy do czynienia z meczem świetnym piłkarsko , takim , który zdarza się naprawdę rzadko. Stanęły na przeciwko siebie drużyny , które grają chyba najładniejszą piłkę w Europie.

Mimo ciągłych porównań do stylu gry , to Barcelona była faworytem w meczu z Arsenalem. W poprzednich podejściach to „Duma Katalonii”  była lepsza. Najdobitniej pokazał to dwumecz z przed roku w 1/4 finału. W pierwszym meczu na Emirates był remis 2:2. Choć niezasłużony , bo Barcelona rozegrała po prostu kapitalne spotkanie , a zwłaszcza w pierwszej połowie. Co prawda nie strzeliła w niej gola , ale gra była kosmiczna. W rewanżu , mimo iż to Arsenal za sprawą Bendtnera pierwszy objął prowadzenie to uległ Barcelonie , a właściwie to Messiemu 1:4. Argentyńczyk zagrał kapitalnie i strzelił wszystkie cztery bramki dla „Dumy Katalonii”.

Emirates Stadium

Dzisiejszego wieczoru dla kibiców Barcelony miało być podobnie , dla kibiców „The Gunners” miało być inaczej , lepiej. No i było , Barcelona uległa ekipie Wengera 1:2. Mecz był , jak już pisałem widowiskiem kapitalnym. Pierwsza prowadzenie objęła Barca  , za sprawą Davida Villi. Gdy wydawało się, że Hiszpański zespół ma kontrole nad spotkaniem , Van Persie pokonał Valdesa , a chwilę później ponownie zrobił to Arshavin. W bramce świetnie spisywał się nasz jedynak , Wojtek Szczęsny. Świetnie zagrał Koscielny. Możemy sobie tak wymieniać , ale mnie najbardziej zaintrygował , zaszokował  Jack Wilshere. On ma dopiero dziewiętnaście lat , a wczoraj zagral jak Xavi i Iniesta. Baa , w tym meczu zagrał lepiej niż Xavi i Iniesta. Naprawdę zagrał świetnie.

Warto zwrócic uwagę na to , że Barcelona złapała taki lekki kryzysik. Wiem , że dwa mecze bez zwycięstwa ciężko nazywać kryzysem. Ale to jest Barcelona i dawno chyba nie było tak , żeby nie wygrała dwóch meczy z rzędu. Ale to się już zaczęło we wcześniejszych meczach , gdzie mimo wysokich zwycięstw zaliczała więcej strat , dużo więcej strat. Ta gra nie była już tak świeża. Może właśnie w meczu z Arsenalem zabrakło tej świeżości.

Rewanż za trzy tygodnie na Camp Nou…


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl