Świetny start Vive, hit dla Kiel, niespodzianka w Chambery – 1. kolejka EHF LM

Uros Zorman i Denis Buntić, Vive Targi Kielce

Ruszyła kolejna edycja Velux EHF Ligi Mistrzów. I to z wielką pompą, gdyż federacja zdecydowała się na bezpłatne transmisje wszystkich spotkań w Internecie. Znakomite otwarcie zanotowały także Vive Targi Kielce, które pokonały w Hali Legionów duński Bjerringbro Silkeborg 35:26.  Dobry start zaliczyła także dwójka Polaków grająca w zagranicznych klubach – zwycięstwa odniosły zespoły Bartłomieja Jaszki i Marcina Lijewskiego. Mniej szczęścia mieli Leszek Starczan i Michał Jurkiewicz, którego Atletico w hicie kolejki uległo we własnej hali THW Kiel 27:32

W zeszłorocznej edycji Ligi Mistrzów Kielce także spotkały się w grupie z Silkeborgiem. Wówczas polski zespół dwukrotnie wygrał. Wygląda na to, że scenariusz powtórki jest bardzo realny. Wprawdzie Duńczycy znaleźli się w naszej grupie z pierwszego koszyka, ale tylko dlatego, że już po losowaniu upadłość ogłosił mistrz Danii AG Kopenhaga i niedzielny rywal Kielczan zastąpił ten zespół w grupie C. Mistrz Polski, w przeciwieństwie do spotkań PGNiG Superligi, od pierwszych minut był w pełni skoncentrowany i po dziesięciu minutach prowadził już 5:1. Do końca meczu Kielczanie nie dali się dogonić choćby na jedną bramkę różnicy. Vive zwyciężyło 35:26, najwięcej bramek zdobyli Ivan Cupić (9) i Zeljko Musa (7, 100% skuteczności). Świetnie spisywał się Sławek Szmal, który wobec kontuzji Cleverly’ego zagrał całe spotkanie. W składzie zabrakło także Tkaczyka i Tomczaka, zaś konieczności posyłania na boiska Olofssona i Bieleckiego nie widział Bogdan Wenta.

W pozostałych spotkaniach grupy C Gorenje Velennje rozbiło 35:22 uważany przez wielu za najsłabsza drużynę tegorocznej edycji Ligi Mistrzów Sankt Petersburg. W ostatnim spotkaniu Metalurg Skopje, który groźny jest przede wszystkim we własnej hali, niespodziewanie zwyciężył w Chambery 33:30.

W następnej kolejce Kielczanie jadą po dwa punkty do Rosji, Gorenje spróbuje swoich sił w macedońskim kotle, zaś Chambery będzie próbowało odzyskać twarz w Silkebrogu.

Tabele i terminarze wszystkich grup można znaleźć tutaj.

Grupa A rozpoczęła swoje zmagania już w czwartek. Czechowskie Niedźwiedzie pokonały u siebie Partizan Belgrad 38:31, mimo że aż 11 bramek dla Mistrza Serbii zdobył Nenad Maksic. Flensburg z Montpellier stworzyły najciekawsze i najefektowniejsze widowisko pierwszej kolejki remisując 37:37. To chyba ostatni taki mecz Mistrzów Francji – po zatrzymaniach w związku z aferą korupcyjną skład Montpellier jest mocno osłabiony i akcje tego zespołu bardzo mocno spadły, choć najlepsi strzelcy, Dragan Gajic i fenomenalny 21-letni skrzydłowy Mathieu Grebille, zaangażowani w cały proceder, według aktualnych informacji, nie byli. W trzecim meczu tej grupy pogromca Wisły Płock z turnieju eliminacyjnego, HSV Hamburg, wygrał 28:26 z Adamarem Leon. Pięć bramek dla niemieckiego zespołu zdobył Marcin Lijewski, jednak głównymi aktorami widowiska byli Duńczyk Hans Lindberg po stronie Hamburga (9 bramek) i Hiszpan Carlos Ruesga w zespole z Leon – 11 bramek.

W czwartek Hamburg podejmie Czechowskie Niedźwiedzie, zaś w weekend Montpellier podejmie Leon, a Partizan Flensburg.

Także w czwartek swoje mecze zainaugurowała grupa B. Pod czujnym okiem polskich arbitrów Marka Baranowskiego i Bogdana Lemanowicza szwedzki Savenhof pokonał Dinamo Konstantę 35:31. Dzień później Veszprem bez problemów zwyciężył słoweńskie Celje 32:22. Najciekawiej zapowiadało się niedzielne spotkanie Atletico Madryt z THW Kiel. Mecz był wyrównany, ale cały czas o krok do przodu był niemiecki zespół. Wynik 32:27 jest z pewnością zbyt dużą nagrodą dla Niemców. Dwie bramki dla pokonanych zdobył Mariusz Jurkiewicz. W protokole zapisał się także żółta kartką i jednym dwuminutowym wykluczeniem.

W drugiej kolejce Veszprem odwiedzi Konstantę, Atletico Celje, zaś Savenhof Kiel.

Meczem otwarcia grupy D było spotkanie Kadetten Schaffhausen z Barceloną. Katalończycy bez najmniejszych problemów zwyciężyli 33:23. Dwie bramki dla szwajcarskiej ekipy zdobył Leszek Starczan. Więcej emocji dostarczyło kolejne spotkanie w którym Croatia Zagrzeb mimo prowadzenia z Pick Szeged do przerwy 15:8 nie potrafiła spokojnie utrzymać prowadzenia. Skończyło się rezultatem 30:27, co oznacza dokładnie tyle, że w drugich 30 minutach Węgrzy zdobyli aż 19 bramek. Na zakończenie kolejki Fuchse Berlin Bartka Jaszki pomęczyło się z Dynamem Mińsk wygrywając 28:25. Polski rozgrywający zaliczył pięć trafień.

W najbliższych dniach Croatia odwiedzi Mińsk, Kadetten zagra w Niemczach, zaś w hicie kolejki Barcelona podejmie Fuchse Berlin.

Oprócz wszystkich meczów w Internecie EHF przygotował także tradycyjne zestawienia. W siódemce kolejki znaleźli się Ivan Cupić i Sławomir Szmal. Jedno z trafień Żeljko Musy trafiło do listy pięciu najlepszych bramek kolejki. Pierwsze miejsce zajął nietypowy gol Ruesgi, a na drugim miejscu znalazła się fenomenalna akcja Mathieu Grebille. Mocno polecam. Swoją obecność w cyklu top5 zaznaczył też popularny Kasa, którego interwencję po jednej z kontr na początku meczu z Silkeborgiem umieszczono na drugim miejscu pośród najlepszych interwencji. Ich zestawienie można zobaczyć tutaj.

Jest jeszcze jedna internetowa akcja związana z tegoroczną Ligą Mistrzów. Na stronie handballenergy.com można głosować na najpopularniejszy zespół tej edycji. Klub kibica zwycięskiej ekipy dostanie 3000 euro na oprawę meczową jednego ze spotkań tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Największym refleksem wykazali się na razie kibice Vespremu, ale akcje naszego rodzynka w LM stoją wysoko. Zapraszam do głosowania.

Autor jest blogerem w serwisie NaTemat.pl

pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl