Świństwo

Jestem zdegustowany. Ten świat nie ma litości i ten sport też tego pojęcia nie zna. Wkurza mnie gadanie, że Wenezuela i tak już przeszła do historii. Widać było od początku, że chce do niej przejść bardziej.

W pierwszej połowie Osvaldo Vizzcarrondo strzelił gola głową. Meksykański sędzia bramki nie uznał z sobie tylko wiadomych powodów. Spalonego nie było na pewno w żadnym momencie akcji. Wyglądało to tak, jakby stoper wenezuelski został ukarany za odbicie piłki głową. A przypominam, że to, do cholery, zakazane nie jest! Myślę, że Chavez już szykuje notę dyplomatyczną do Meksyku.

W pierwszej połowie jeden z Wenezuelczyków po strzale głową trafił w poprzeczkę.
W pierwszej połowie dogrywki Wenezuela trafiła w dolną część słupka.
W drugiej połowie dogrywki Wenezuela trafiła w górną część tego samego słupka.
W pierwszej połowie dogrywki z boiska został wyrzucony Jonathan Santana z Paragwaju.
W pierwszej połowie dogrywki na trybuny został wyrzucony Gerardo Martino, trener Paragwaju.
Chwilę później, w pierwszej połowie dogrywki, dołączył do niego asystent. Coś takiego pierwszy raz widziałem.

Przez cały mecz, ze szczególnym uwzględnieniem dodanych 30 minut z Paragwajczyków znów grał tylko bramkarz Justo Villar. Zawodnicy tacy jak Barrios czy Valdez nie mieli żadnej sytuacji. W ogóle jej drużyna jej nie miała, podobnie jak w meczu z Brazylią. Dzięki bramkarzowi z Valladolid dotrwali do rzutów karnych.

I tam strzelali perfekcyjnie. Wenezuelczycy też. Ale Franklin Lusena się pomylił. Villar obronił. Paragwaj w finale.

Oto droga Paragwaju do finału.

Remis z Ekwadorem 0-0.
Remis z Brazylią 2-2.
Remis z Wenezuelą 3-3.
Remis z Brazylią 0-0, po karnych 2-0.
Remis z Wenezuelą 0-0, po karnych 5-3.

Oto ile trzeba, by zostać minimum drugą drużyną kontynentu. Wystarczy mieć w bramce Justo Villara.


pubsport.pl
Michał Trela
Kronika Beskidzka, Gazeta Wyborcza, SportSlaski.pl
http://trelik.blox.pl