Syndrom obywatela RP

Sebastian Boenisch miał być zbawcą polskiej reprezentacji, miał załatać obronę dziurawą jak łódź emigrantów z północnej Afryki. Ogólnie wszystko miało być ,,cacy” i ,,jak ta lala”.  Było – przez dwa mecze, w których zagrał i pokazał jakość dzięki której łódź przeciekała już dużo mniej (co nie znaczy, że wcale). Chwilę potem poszedł na operację, która miała wyłączyć go z gry na pół roku. Dziś łódź przecieka jak przeciekała a główny ,,zatykacz” czeka na kolejny zabieg.

Nie wiadomo jak długo przyjdzie nam czekać na powrót Sebastiana, ale raczej wiosną pożytku już z niego nie będzie.  Smuda zdążył już wyrazić swój smutek i zaniepokojenie. Ja dostrzegam w tym przypadku analogię, to innego ,,obcokrajowaca” w polskiej reprezentacji – Ludowica Obraniaka. Tuż przed debiutem w drużynie narodowej piłkarz ten był na topie -regularnie rozgrywał ponad 30 meczów w sezonie, strzelał bramki, asystował.  Wejście do kadry też miał wspaniałe – dwa gole z Grecją. Nic dziwnego,  że zaczęły pytać o niego kluby większe i zasobniejsze w Euro niż Lille. PSG, Olympiakos Pireus, Wolfsburg i jeszcze kilka innych podobno chciało go mieć. On chciał odejść – zamiast tego do dziś kisi się w LOSC, z dawnego splendoru pozostało niewiele. Kiedyś był tam wyróżniającym się piłkarzem z przyszłością, teraz jest jednym z wielu. Na boisko wchodzi głównie z ławki, w 18 występach w Ligue 1 uzbierał ledwie 346 minut. Ostatnie zwycięstwo na Velodrome w Marsylii tylko oglądał, klub jest liderem ligi, ale jakie to pocieszenie? Szacowana wartość piłkarza (za transfermarkt.de) od maja 2009 ( 3 miesiące przed przywdzianiem biało-czerwonego trykotu) spadła z 6 mln Euro do 4,5. Co stało się z Obraniakiem?

Chyba coś podobnego co z Boenischem, który zanim dostał powołanie od Smudy rozwijał się we właściwym tempie, potem stracił miejsce w podstawowej jedenastce Werderu, aż skończyło się kontuzją przez którą pauzuje prawie cały sezon. Czy możemy mówić o syndromie obywatela RP? Coś w tym musi być, skoro już w drugim przypadku, piłkarze wychowani i wyszkoleni za granicą łapią typowo polskie problemy niemal równo z debiutem w narodowych barwach. Obraniak stracił miejsce w podstawowej jedenastce, Boenisch złapał poważny uraz, obaj mają być podstawowymi graczami na Euro 2012. Problemy, z jakimi się borykają zbliżają ich do ,,rdzennych” reprezentantów, ale czy nie miało być na odwrót?


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk

29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć „coś” ciekawego w każdej dyscyplinie sportu.
Obserwuj mnie na Twitterze

http://www.pubsport.pl/