Szalony konkurs w Pjongczang – złoty Wellinger, Polacy tuż za podium

Po niesamowitym i szalonym konkursie na skoczni HS109, mistrzem olimpijskim w skokach narciarskich został Andreas Wellinger. Kamil Stoch i Stefan Hula utracili prowadzenie z pierwszej serii i zajęli miejsca tuż za podium. 

Konkurs olimpijski na skoczni HS109 był niestety widowiskiem loteryjnym i często przerywanym. By osiągnąć sukces, potrzeba było sporo szczęścia, które nie sprzyjało niestety jednemu z naszych faworytów – Dawidowi Kubackiemu. Trzeci zawodnik kwalifikacji i czwarty serii próbnej trafił na fatalne warunki i spadł tuż za bulą. 88 metrów dało mu jedynie 35. miejsce i wyeliminowało z konkursu.

Chwilę wcześniej mieliśmy jednak powód do euforii, gdyż fantastyczny, pięknie wylądowany skok oddał Stefan Hula. 111 metrów pozwoliło mu rozsiąść się w fotelu lidera, a w ostatecznym rozrachunku zwyciężył w pierwszej serii z przewagą ponad 5 punktów nad Kamilem Stochem i Danielem Andre Forfangiem, którzy lądowali sporo bliżej, ale jechali już z niższego rozbiegu. Szanse medalowe zachowali także Niemcy – Richard Freitag, ustępujący Stochowi o 0,4 pkt oraz tracący 1 pkt Wellinger. Nieco większe były już straty Krafta, Eisenbichera, Geigera, R. Kobayashiego czy Johanssona. 20. lokatę (99 m) zajmował Maciej Kot.

Druga seria toczyła się w jeszcze gorszym rytmie, co pierwsza. Zawodnicy często i regularnie musieli opuszczać belkę startową, a towarzyszyło temu przenikliwe zimno. Sytuację ratować starali się dyrektorzy zawodów, z Walterem Hoferem, którzy czule przytulali i okrywali kocami zziębniętych skoczków. Maciej Kot swoją próbę oddał dopiero za czwartym podejściem. Osiągnął 102 metry i ostatecznie zajął 19. lokatę. Spory awans zanotować zdołał Peter Prevc – przy sprzyjającym wietrze osiągnął aż 113 metrów. Poza 110 metr, z niżej klasyfikowanych uczestników, poleciał też Daniel Andre Tande – 111,5 m. Ich straty były jednak zbyt duże, by mogli rywalizować o naprawdę wysokie pozycje.

Szczególne okoliczności towarzyszyły próbie Simona Ammanna. Czterokrotny mistrz olimpijski opuszczał belkę niezliczoną ilość razy – prawdopodobnie ponad pięć razy. Skoczył przy tym 104,5 m, utrzymując swoją dobrą lokatę. Chwilę potem 113,5 m uzyskał Robert Johansson przesuwając się w górę. Norweg wyprzedził kolejno Kobayashiego, Geigera, Eisenbhclera, Krafta. Pokonać zdołał go dopiero Wellinger, który powtórzył jego rezultat, a do tego dostał wyższe noty za styl. Niemcom nastroje popsuł za to Richard Freitag – 102 metry wyrzuciło go z pierwszej piątki.

Forfang wylądował natomiast na 109,5 m, co oczywiście nie wystarczyło do pokonania Wellingera, ale dawało szanse na podium. To stało się faktem minutę później, bo jeszcze bliżej – 105,5 m osiągnąl Kamil Stoch. Oznaczało to koniec marzeń o medalu – Polak przegrał o 0,4 z Johanssonem. Jeszcze metr bliżej wylądował Hula. Ten metr zaważył o braku medalu dla naszego skoczka. Hula musiał zadowolić się piątym miejscem. Medale zgarnęli zatem Wellinger, Forfang i Johansson.


SIATKARSKIE MISTRZOSTWA ŚWIATA MĘŻCZYZN 2018:

MŚ siatkarzy 2018
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/