Szalony mecz w Kielcach – remis Vive z Barceloną

Remisem 30:30 zakończył się szalony mecz Vive Tauronu Kielce z FC Barceloną Lassa w 5. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. 

Przyjazd wielkiej FC Barcelony do Kielc wywołał w tym mieście duże poruszenie i wzbudził ogromne zainteresowanie kibiców. Wejściówki na spotkanie rozeszły się błyskawicznie, a parking przed Halą Legionów zapełnił się już godzinę przed pierwszym gwizdkiem arbitrów.

Przy fantastycznej oprawie i fanatycznym dopingu swoich fanów szczypiorniści VIve Tauronu stanęli naprzeciw najlepszej ekipie ubiegłego sezonu Ligi Mistrzów i chcieli zrewanżować się jej za porażkę w półfinale Final Four w Kolonii. Od początku wiadomo było jednak, że nie będzie to łatwe zadanie – naszpikowana gwiazdami Barca szybko osiągnęła czterobramkową przewagę i potwierdzała swoją klasę. Cechą charakterystyczną pierwszej połowy była dobra dyspozycja ofensywna obu zespołów i kłopoty formacji obronnych wraz z bramkarzami. Po 30 minutach, gdy goście prowadzili 17:14, zarówno Vive jak i Barca legitymowały się skutecznością rzutów na poziomie ponad 60 procent.

Druga część tego starcia toczyła się już w zupełnie innym rytmie. Już w pierwszej akcji swoją obecność na boisku zaznaczył świetną obroną Sławomir Szmal i to on, przy wsparciu kieleckiej obrony był bohaterem następnych minut, w których gospodarze odrobili straty i w 39. minucie doprowadzili do remisu.

Przez kolejne minuty trwała wspaniała walka o wygraną, a wynik oscylował w granicach remisu. Ani razu na prowadzeniu nie znalazła się jednak drużyna Tałanta Dujszebajewa. Bardzo ważne wydarzenia miały miejsce między 52 i 54 minut, w których Vive doprowadziło ze stanu 22:24 do rezultatu 24:24 mimo gry w liczebnym osłabieniu. Były to fatalne chwile dla asa Barcy – Kiriła Łazarowa, który najpierw nie trafił do pustej bramki (lotny bramkarz), a potem został zatrzymany przez Szmala.

To dało Vive kolejnego kopa motywacyjnego, który został przekuty na prowadzenie 28:27 na niespełna cztery minuty przed końcem meczu. Minutę potem karnego na potencjalny remis, wykonywanego przez Łazarowa wybronił Marin Sego. VIve co prawda nie zdobyło gola na 30:28 w swojej akcji ofensywnej, ale dzięki fantastycznej interwencji Szmala, dostało na to kolejną szansę. 50 sekund przed końcem dwubramkowe prowadzenie gospodarzom dał Michał Jurecki i triumf nad Katalończykami był już na wyciągnięcie ręki. Gdy na zegarze pozostało 28 sekund karnego wykorzystał Łazarow. To co stało się chwilę potem przejdzie do historii kieleckiego sportu. Osłabione przez karę Lijewskiego Vive straciło piłkę na 4 sekundy przed gwizdkiem. Co gorsza – czerwoną kartę ujrzał wtedy Uros Zorman, a goście wycofali bramkarza. Realnie przewaga liczebna Barcelony wynosiła wówczas trzech zawodników i zakończyła się wyrównującym golem.  Remis 30:30 uratował gościom Jesper Noddesbo, grający ostatnią akcję jako lotny bramkarz.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/