Szamani z Bragi

Sporting de Braga jest w półfinale Ligi Europejskiej. Drużyna wyeliminowała w kolejnych rundach Lecha Poznań, Liverpool i Dynamo Kijów i zdaje się zasługiwać na ewentualne zwycięstwo w całym turnieju.

Gdy jednak przyjrzeć się drodze jaką przebyła Braga oraz porównać ją ze ścieżkami pozostałych konkurentów do trofeum to takie złudzenie mija. Jeśli to podopieczni trenera Domingosa Paciencii wygrają Ligę Europejską to będzie to niezbyt sprawiedliwe rozstrzygnięcie. Dlaczego?

Porto, Benfica czy Villarreal też miały wymagających rywali w kolejnych rundach. To automatycznie pozbawia piłkarzy Bragi atutu w postaci trudniejszej od reszty stawki drabinki turniejowej. Niektórzy mogliby nawet powiedzieć, że w przypadku tego reprezentanta Portugalii droga do półfinału była prostsza od tej, którą pokonali inni. Nie to jest jednak najważniejsze, a fakt z rywalami w jakiej formie przyszło się popularnym „Arcybiskupom” mierzyć.

Lech Poznań, Liverpool i Dynamo Kijów przegrały rywalizację z Bragą z własnej winy. Oczywiście, piłkarze Paciencii mieli swój niebagatelny wkład w wyeliminowanie tych ekip, ale zadanie to ułatwiali im znacznie rywale. Wszyscy trzej wspomniani przeciwnicy zaprezentowali się w dwumeczach słabo, nieporównywalnie gorzej od normalnie pokazywanego przez nich poziomu.

Dowody? Po każdym spotkaniu media podkreślały, że Braga ograła zespół kiepski, koszmarny lub przestraszony. Polacy, Anglicy i Ukraińcy prezentowali się, choćby na wyjazdach w Portugalii, niesamowicie wręcz słabo i zupełnie nie przypominali drużyn, które wcześniej radziły sobie w grupach z Juventusem, AZ Alkmaar czy SSC Napoli. Na Estadio AXA w Lidze Europejskiej rywalom coś niesamowicie pęta nogi i nagle pozbawia wszystkich umiejętności. Nagle solidni piłkarze grają bez pomysłów i nie potrafią korzystać z własnych atutów. Gwiazdy są zagubione, talenty przerażone, rozgrywający zamotani i tak dalej.

Gdy spojrzeć na drogę Porto czy Villarreal to trudno nie dostrzegać zasług tych drużyn w wyeliminowanie kolejnych oponentów. Świetna postawa w obronie, skuteczny atak, zawsze dobrze dobrana taktyka przesądzały o końcowych triumfach. W przypadku Bragi to częściej rywale sami się eliminowali prezentując fatalną dyspozycję. Czy Benfica zdejmie to fatum czy te czary zawodników z Bragi doprowadzą do ich niezasłużonego do końca triumfu?


pubsport.pl