Euro 2012: Anglia – Włochy [zapowiedź]

Euro 2012

W ostatnim ćwierćfinale Euro 2012 Anglia zmierzy się w Kijowie z Włochami. Wygrany zagra w półfinale z Niemcami na Stadionie Narodowym w Warszawie. Początek meczu o 20:45.

Dla niektórych, obecność tych drużyn w 1/4 finału może być zaskoczenie. Niewiele osób stawiało na Anglię i Włochy w roli potencjalnych faworytów turnieju. Jedni i drudzy mieli przed turniejem sporo kłopotów. U Anglików nikt głośno nie mówił o sukcesie, przeciwnie – bardziej obawiano się o wyjście z grupy. Drużyna w dwóch pierwszych spotkaniach była osłabiona brakiem Wayne’a Rooneya, dodatkowo kontuzje wykluczyły kilku ważnych graczy z Frankiem Lampardem na czele. Jakby mało było kłopotów, kilka miesięcy przed Euro Fabio Capello  zrezygnował z posady selekcjonera, a jego następcę – Roya Hodgsona wyłoniono dopiero miesiąc przed startem mistrzostw. Wobec ciężkiej grupy, w Anglii liczono się nawet z powrotem do domu po trzech grach. Tymczasem Synowie Albionu kompletnie zaskoczyli, zwyciężając grupę D i zdobywając 7 punktów w meczach z Francją, Ukrainą i Szwecją.

W obozie włoskim przed przyjazdem do Polski więcej mówiło się aferze korupcyjnej niż o grze w piłkę. Mimo tego, Squadra Azzura zdołała awansować, pozostawiając w pokonanym polu Chorwację i Irlandię. Teraz podopieczni Cesarego Prandelliego mają sporą szansę na półfinał, co na mistrzostwach Europy zdarzyło im się ostatni raz w 2000 roku (porażka w finale z Francją). „La Gazzetta dello Sport” twierdzi, że Prandelli odkurzy 4-3-1-2 z eliminacji, a w niedzielę Włosi zagrają w takim składzie: Buffon – Abate, Barzagli, Bonucci, Balzaretti – Marchisio, Pirlo, De Rossi – Thiago Motta (lub Nocerino) – Balotelli, Cassano. Na boisko z powodu kontuzji  najprawdopodobniej nie wybiegnie Giorgio Chiellini.

Dodatkowym smaczkiem tego spotkania jest starcie dwóch czołowych snajperów Premier League: Mario Balotelleigo i Wayne Rooneya. Ostatnio było o nich głośno w angielskich mediach. Jennifer Thompson to luksusowa prostytutka, który sypia z gwiazdami futbolu i skrupulatnie opisuję to na łamach prasy. Tak się akurat składa, że ci dwaj panowie korzystali z usług tejże panny lekkich obyczajów. Tak oto opisywała tę sytuację Thompson:

Spałam z obydwoma i muszę powiedzieć, że Wayne może jest lepszym piłkarzem, ale jeżeli chodzi o wyczyny pozaboiskowe to Mario bije go na głowę. Jest zabawny, inteligenty, ma wspaniałe ciało, świetnie się całuje, a w sypiali jest prawdziwym dżentelmenem. Daje mu 9,5 na 10.

Rooney został upokorzony na dość ważnym polu i to drugi raz. Kochanek z niego ponoć słaby, a przecież przegrał w tym roku walkę z ze swoim klubem, ulegając ekipie, w której dużą cegiełkę do sukcesu  dołożył Mario Balotelli. Dziś świetna okazja do rewanżu.

Mecz rozpocznie się o 20:45, sędziował będzie Portugalczyk Pedro Proenca. Transmisję przeprowadzi TVP 1, a komentować będą Tomasz Jasina i Radosław Gilewicz.

PS Wysłannik „Rzeczpospolitej” do Włoch pisze w swojej korespondencji o  poziomie obsługi medialnej w Italii :

Włosi oglądają Euro 2012 w telewizji publicznej RAI i cierpią katusze. Ze studia w Polsce transmisją dowodzi facet, który śmieje się do rozpuku z własnych dowcipów. Co więcej, ostatnio przyłączył Republikę Irlandzką do Wielkiej Brytanii, a przedtem z okazji meczu Polski z Czechami pomylił gen. Andersa z generałem Alexandrem.

Z kolei w studiu w Rzymie króluje pani, która z marnym skutkiem udaje, że jest młodsza o 30 lat. Co gorsza, wiedźma zakrzykuje wszystkich schrypniętym, ostrym głosem, co sprawia, że dzieci w nocy płaczą. Zgroza.

A my marudzimy na bezbarwnych prowadzących i celebrytów w roli ekspertów. Cieszmy się, że nie aż tak źle.



pubsport.pl
Bartosz Śliwicki
Uczeń gimnazjum, mieszkaniec Sompolna, fanatyk sportu. Lubi futbol w najwyższym wydaniu, ale nie gardzi biegami i skokami w zimę. Często ślęczy nad tenisem, namiętnie śledzi poczynania Radwańskiej i Janowicza. Pseudo-erudyta, nieokrzesany humanista, ministrant, ironista, leń i naczelny krytyk wszystkiego. Gustujący w refleksyjnych filmach oraz Depeche Mode. Żarliwy entuzjasta reportaży i Jerzego Pilcha.