Szkoda, że nie podnieśli rozbiegu

Trzeci konkurs Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku był fascynujący, ale tylko w pierwszej serii. W drugiej zaczęło wiać z tyłu skoczkom i lądowali bliżej. Sędziowie nie zdecydowali się jednak na podniesienie rozbiegu. Zupełnie nie rozumiem dlaczego, widowisko na tym ucierpiało…

Doszło do drobnej rehabilitacji za Garmisch, ale niezupełnie. W pierwszej serii konkursowej oglądaliśmy piękne i dalekie skoki. Gdyby w drugiej skoczkowie osiągali podobne odległości, to być może byłyby to najpiękniejsze zawody sezonu. Niestety, w drugiej kolejce skoków pojawił się niekorzystny wiatr wiejący w plecy zawodnikom. Żałuję, że nie podniesiono rozbiegu, bo każdy skoczyłby o jakieś 3-4 metry dalej i konkurs byłby bardziej ekscytujący. Dodawane punkty za wiatr może i pomogły, ale wolę oglądać dalekie skoki już z tymi (niepotrzebnymi) punktami ujemnymi niż krótkie z (również niepotrzebną) dodatnią rekompensatą punktową. Jednakże patrząc na tą finałową rundę z nieco obniżonymi wymaganiami też dało się mocno przeżywać. Nie było to niestety to samo…

Jeśli wiatr był stały, nie kręcił, to rezultaty można uznać za sprawiedliwe. Najlepsi byli ci, którzy potrafią latać przy tylnym wietrze. Bezapelacyjnie wygrał Thomas Morgenstern, który w tym sezonie może się okazać nie do zatrzymania. Ma już 262 punkty przewagi nad drugim w klasyfikacji PŚ Andreasem Koflerem i 312 pkt nad Ammanem, który jest trzeci. Adam Małysz oddał dwa bardzo dobre, jak na te warunki skoki i zasłużenie zajął drugie miejsce. Dał z siebie tyle, ile mógł. Dziękujemy! W klasyfikacji generalnej, Polak ma 454 oczka i 22 brakuje mu do Mattiego Hautamaekiego (znów nieźle – tym razem piąty). Tom Hilde, który w Innsbrucku wskoczył na najniższy stopień podium, zdaje się, że bardzo polubił Bergisel. Wygrał tu kwalifikacje, w parze pokonał Ammana, a w finale skoczył metr mniej od Małysza i zajął trzecie miejsce. Zastanawiam się, jak długo utrzyma taką formę.

Co do klasyfikacji Turnieju Czterech Skoczni, to Thomas Morgenstern musiałby kompletnie popsuć któryś ze skoków w Bishofschofen, aby nie wygrać cyklu. Trzeba przyznać, że mu się absolutnie należy. Miło jednak będzie, jeśli 6 stycznia znów odda dwa wspaniałe skoki. Adam Małysz ma dużą szansę na podium TCS, ale na wyższe miejsce niż trzecie już raczej nie. Drugi w tej tabeli Simon Amman jest chyba już za daleko, ale będziemy bardzo zadowoleni, jeżeli Orzeł z Wisły obroni swoją pozycję.

Niestety, kolejny raz z Polaków warto wspomnieć tylko o Kamilu Stochu. Wprawdzie liczyliśmy na więcej, ale on nie zawsze umie daleko skoczyć, gdy wieje z tyłu. Ważne, że nie zawalił swojej próby jak w Oberstdorfie. Ale ja spodziewam się, że znajdzie się w pierwszej trójce w jakimś konkursie. Może w Zakopanem, lub w słabo obsadzonych zawodach w Sapporo? Albo w Os… zejdźmy na ziemię! Niech najpierw się tak stanie…

Gregor Schlierenzauer powrócił na skocznię, ale się nie forsował. Dajmy mu czas, najważniejsze, że już może w ogóle kontunuować skakanie.

Nie poszczęściło się tym razem Vladimirowi Zografskiemu. Zdaniem sędziów, miał niewłaściwy kombinezon i został zdyskwalifikowany. Bardzo mi go szkoda, bo jest naprawdę zdolnym zawodnikiem, a miał okazję poprawić swoją pozycję w klasyfikacjach PŚ i TCS.

To by było na tyle. Jeszcze w ramach ciekawostki, spójrz na wyniki dzisiejszych zawodów i policz Austriaków w pierwszej 15. albo 20. Przy mniej-więcej równych dla wszystkich warunkach to norma, choć przyznam szczerze, że spodziewałem się ich więcej w konkursach rozgrywanych w ich ojczyźnie. Oczywiście może się tak wydarzyć jeszcze w ostatnim konkursie w Bishofschofen, ale wcale nie musi. Ja tylko chcę zobaczyć kolejny wspaniały konkurs, jak np. pierwszy indywidualny w Kuusamo. Fakt, że w TCS dużo już jest jasne, ale o Puchar Świata jeszcze długa walka, więc niech się dzieje! A dość często w ostatnich latach oglądamy wspaniałą walkę na Paul-Ausserleitner-Schanze…


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl