Ta ostatnia środa…

Wczorajszy mecz Real – Barcelona, może nie był zachwycająco, superowo, bombastycznie fajny, ale emocje były i mogę powiedzieć, że duże, przynajmniej dla mnie…

Messi… Cóż by powiedzieć… Wiem co, że to genialny piłkarz, pełen techniki i najlepszy na świecie. Wiem, że takie podniecenia są w dużym stopniu po strzeleniu gola/goli w jakimś meczu, nie tylko o pietruszkę. Takie podniecenie zapadło już w 76 minucie, a swój punkt kulminacyjny dokonał się w 87 minucie. Ja uległem takiemu podnieceniu, co jest u mnie normalne, bo lubię/kocham Messiego (bez skojarzeń, nie jestem gejem!) i uważam go za ideał piłkarza. Ale mowa o podnieceniu, wątpię żeby jakiś kibic Blaugrany nie uległ temu stanowi, który Cię przenosi na wyższy poziom. 🙂

„Czerwona kartka? Jeeest!!” – Taka była moja reakcja i pewnie co drugiego Barcelonisty, „Czerwona kartka?! Co jest ku*wa? Sędzia coś ty zrobił?! – a tak na czerwień dla Pepe zareagował co drugi Realowiec. Czy obie reakcje czymś się różnią? Przede wszystkim tonem wypowiedzi i słowami 🙂 Nie chcę wypisywać więcej różnic, bo pomyślicie ” Boże, teraz będzie różnice wypowiedzi wypisywał, nie chcę dalej czytać, wychodzę… (klik) ” dlatego sami pomyślcie o różnicach.

Nakładka Pepe, na żółtą kartkę, nie na czerwoną. Ale nie przesadzajmy, że sędzia wypaczył mecz! Na miłość Boską! Skąd wiecie co by było gdyby?!… Jest dużo scenariuszy, np. jak: „Gdyby sędzia dał żółtą to byśmy wygrali, a tak to musieliśmy się bronić, nie dość że bez trenera to jeszcze w dziesiątkę”, a ja mogę pomyśleć „Kurcze, po co Pepe faulował, a Mourinho prowokował?”.

Reakcja The Special One na faul Pepe, była prowokacją, niegodną tej klasy trenera, ale wiadomo, będziecie się sprzeczać, co miał zrobić. Ja myślę że Pepe mógł nie faulować, aż tak ostro, a Jose przyjąć do wiadomości ten faul, choć sam nie wiem czy sam bym wytrzymał na ławce w takiej sytuacji, więc wykasujcie z pamięci to co wyżej napisałem.

Starcie Pinto z piłkarzami Realu, nie było mądre, ale co z tego, jak nie był na boisku. Można to zlekceważyć? Chyba tak bo jest to dość ekscentryczny piłkarz i takie sytuacje zdarzają mu się.

Pierwsza połowa nie była emocjonująca, druga już tak. Strzały Ronaldo, stwarzały zagrożenie, myślałem że może dziś coś ustrzelić, tak się nie stało. To nie była moja mądra myśl 🙂

Real bardzo dobrze zaczął drugą połowę, lecz przez ciągłe faule plan Mourinho całkowicie się zawalił. Ekipę z Madrytu w rewanżu czeka zadanie arcytrudne. Wciąż jednak możliwe do wykonania.

P.S. Zauważyliście, że dużo w środę myślałem? 😛


pubsport.pl