Sportowe podsumowanie weekendu

W weekend powody do radości mieli przede wszystkim fani polskiego boksu za sprawą pięściarstwa zawodowego, jak i tego w wydaniu amatorskim. Na nudę nie narzekali także kibice piłkarscy. Dużo goli zobaczyliśmy na polskich boiskach. Za granicą też nie brakowało emocji, bowiem klęskę w Superpucharze Hiszpanii poniosła Barcelona, w Anglii rozegrano

Przegląd prasy

Znalazłem dla Was parę ciekawych tekstów. Długi przegląd, ale liczę na waszą cierpliwość i determinację. Dużo o sportach egzotycznych, trochę o piciu i życiu. Nowością będzie, że zaproponuję Wam tekst nie związany bliżej ze sportem. 11864

Sukces, czyli porażka

Nasze uczucia po wtorkowym meczu z Niemcami są przeróżne. Jedni remis 2:2 traktują jak porażkę, inni uważają to za wielkie osiągnięcie. Świeżo po meczu media pisały: "brak słów". Ja odpowiadałem im w następujący sposób: "słowa są, ale zbyt wulgarne, żeby je głośno wymawiać". Faktycznie, we wtorek w nocy nosiło mną. Doszedł

Niby-Siedmiu, to aż-Jeden.

Od spotkania z Argentyńczykami nasz selekcjoner na każdym kroku podkreśla, że drużyna wystawiona na ostatnie dwa spotkania "To nie był optymalny zespół. Siedmiu piłkarzy leczy kontuzje ...". Specjalnie się w te jego gadki nie wczuwałem, ale gdy słyszę te bzdury po raz setny czy dwusetny w ciągu ostatniego tygodnia, postanowiłem zajrzeć

Z piekła do nieba, i z nieba do piekła…

bo tak można określić mecze Hamburgera SV. I to nie kilka meczów, nie. Tylko w jednym meczu drużyna z północnych Niemiec nie strzeliła lub nie straciło gola. Aż 11 razy w spotkaniu tego zsespołu padało 4 lub więcej goli. Bramkarze Hamburga aż 44 razy wyciągały piłkę z siatki - najwięcej