Tata, a Małysz powiedział…

Tak jak się spodziewaliśmy –  przez ten tydzień o Małyszu było głośno – nic dziwnego. Niezbyt często zdarza nam się, że karierę kończy ktoś tak zasłużony. Pewna wypowiedź dla Przeglądu Sportowego sprawiła jednak, że Adam zaczął gościć często w TVN24 – stacji, która sportowi poświęca zazwyczaj około 3 procent swojej ramówki.

No, ale nie mogło być inaczej, Małysz skrytykował samego Jarosława Kaczyńskiego. Zdanie wypowiedziane przez mistrza nie mogło przejść bez echa – autorytet ,,skoków na nartach” nie zna się na polityce więc niech się nie wypowiada, a jak chce, to prezes udzieli mu prywatnej lekcji. Taki przekaz popłynął od polityków PIS. Jako, że to nie jest blog polityczny, a ja obiecałem sobie, że nigdy w sportowych wpisach nie będę za bardzo obnażał swoich poglądów w tej swerze, to na tym poprzestanę.

Dzień potem Małysz spotkał się z Tuskiem. Stwierdził, że to zaszczyt spotkać premiera itp. itd. Wszystkich wyznawców teorii spiskowych, którzy podejrzewają, że Adam spółkuje z PO i wystartuje z ich listy do sejmu – rozczaruję. Spotykał się już z premierem… tyle, że wtedy był nim Kaczyński. Podczas wieloletniej kariery starał się żyć z każdym w zgodzie, choć wiele rzeczy mu się nie podobało. Teraz jest już po wszystkim, Małysz może trochę się rozluźnić i powiedzieć co sądzi o niektórych kwestiach. Tak też zrobił teraz. Czy coś w tym złego?

Nie dziwię się obu wspomnianym w tekście politykom. Ogrzać się w cieple bijącym od mistrza chciałby się każdy.  Tusk z racji stanowiska może to robić bezkarnie, jego adwersarz – musi znaleźć jakiś sposób. Wygląda na to, że się nie udało, bo Małysz grzecznie prezesa przeprosił, choć podtrzymał zdanie, że jest zmęczony awanturą wokół Smoleńska.

Przed legendą polskich skoków duże wyzwanie. Musi poradzić sobie z presją środowiska politycznego, które będzie chciało jego popularność i nieskazitelny wizerunek wykorzystać dla własnych celów. Ewentualny start Małysza w wyborach to pewny mandat dla ugrupowania, właściwie bez robienia kampanii. Co więcej, mnóstwo głosów w innych okręgach, bo pewnie sporo osób często będzie teraz mawiać: ,,Tata, a Małysz powiedział…” Jeszcze więcej będzie pewnie tego słuchać. Wierzę, że da radę i presji nie ulegnie, przecież jak sam mówi – nie umie kłamać, polityka nie jest dla niego. Dużo bardziej ucieszyłbym się z podjęcia przez niego pracy w sporcie. Posada w FIS? Czemu nie, jest dużo do zrobienia, a widać że chłop ma pomysły i głowę na karku. Fajną propozycję złożył mu też PKOl – Małysz miałby zostać attache polskiej misji w Soczi. Właśnie w takich rolach widzę, już niestety, byłego skoczka.

Zresztą Adam, nawet jeśli poszedłbyś do polityki to polskiego betonu nie skruszysz, a tylko narobisz sobie wrogów:

,,Małysz w swoim locie był podobny do Orła, Ale gdy spadł na ziemię to okazał się świnią” – to reakcja jednego z internautów po wywiadzie dla PS.

Bez komentarza…

Dziś o 16.00 Skok do celu. Relacja na żywo w Pubsporcie!


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk

29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć „coś” ciekawego w każdej dyscyplinie sportu.
Obserwuj mnie na Twitterze

http://www.pubsport.pl/