Teatr jednego aktora – 5 goli Lewandowskiego w Bundeslidze

To, co zrobił dziś Robert Lewandowski to prawdziwe mistrzostwo świata. Polak strzelił aż pięć goli w meczu Bayernu Monachium z VfL Wolfsburg. Dokonał tego w dziewięć minut, co jest osiągnięciem niebywałym. Czapki z głów.

Nie jestem fanem zagłaskiwania polskich sportowców, mówienia, że „nasi są najlepsi”. Nie lubię przesadnego chwalenia. Ale to, co dziś w meczu mistrza z wicemistrzem Niemiec zrobił Robert Lewandowski to coś, za co Polakowi należą się owacje na stojąco. Reprezentant Polski zaczął mecz na ławce rezerwowych. Pod jego nieobecność na boisku Bawarczykom nie wiodło się dobrze. Daniel Caligiuri w 26. minucie dał prowadzenie ekipie gości. Sześć minut przed końcem pierwszej części podwyższyć mógł Josuha Guilavogui, który po wyjściu z bramki Manuela Neuera oddał strzał z pięćdziesięciu metrów. Piłka jednak trafił w słupek. W przerwie Pep Guardiola posłał do boju Lewandowskiego. Jak się okazało, lepszej decyzji Hiszpan podjąć nie mógł. W 51. minucie Polak doprowadził do remisu. A później kontynuował pokaz szybkiego zdobywania bramek. Na pół godziny przed końcowym gwizdkiem miał na koncie już pięć goli. Na tym zakończył swoją kanonadę, ale i tak był to występ godny podziwu. Bayern pokonał Wolfsburg 5:1.

Rzadko zdarza się, by ktoś strzelił pięć goli w jednym meczu. A strzelić pięć goli w ciągu dziewięciu minut, to coś o czym można opowiadać wnukom. Brawo Panie Robercie.


pubsport.pl