To idzie młodość [raport]

Po dwóch ligowych kolejkach opanowała nas swego rodzaju „młodzieżomania”. Milik strzela, Wszołek strzela i asystuje, a obserwatorzy są zachwyceni ilu to „młodych-zdolnych” weszło do T-Mobile Ekstraklasy. Podobno temu zjawisku sprzyja zaciskanie pasa przez większość klubów – w poniedziałek po meczu Pogoń – Lechia, podniecony Remek Jezierski stwierdził, że coraz bardziej mu się ten kryzys podoba. Postanowiłem sprawdzić czy rzeczywiście obserwujemy przełom i polska liga naprawdę staje się przyjazna młodzieży. Pogrzebałem „trochę” w statystykach i otrzymałem dość interesujące wyniki.

By było łatwiej – umieściłem część tych danych w tabeli. Okazało się, że w dwóch otwierających kolejkach w ekstraklasie wystąpiło 46 graczy urodzonych w 1991 roku bądź później. Do statystyk „zaprosiłem” ludzi mających góra 21 lat.

46 piłkarzy zagrało w tych dwóch kolejkach łącznie 69 razy. Na boisku spędzili łacznie 3871 minut, co stanowi 12.22 % całej ligi. Wskaźnik ten uznałem za najważniejszy – pokazuje on ile tak naprawdę czasu boiskowego trenerzy mają dla tych, na serio młodych, perspektywicznych (nie mylić z wiecznie młodym, perspektywicznym Dawidem Janczykiem). Drugi istotny wynik otrzymałem dzieląc ilość minut, które grali przez łączną liczbę występów. Dzięki temu wiemy, że gdy już trener się przełamie i wpuszcza na murawę młodziaka, to daje mu średnio 56 minut na pokazanie swoich możliwości. To chyba istotniejsze niż sama liczba zawodników w zestawieniu – teoretycznie bowiem mogło być ich nawet dwa razy więcej, ale dostawaliby po 3-4 minuty. Liczba wchodzący do ligi dzieciaków mogłaby wprawić w zachwyt, ale wskaźnik minut wyprowadzałby wówczas z błędu.

Na koniec zostawiłem gole i asysty. Okazuje się, że młodzież strzeliła 13 procent wszystkich bramek w tym sezonie, co mniej więcej pokrywa się z czasem ich gry. Optymizmem powiało natomiast w tabelce asyst  otóż co czwarta jest autorstwa któregoś z młokosów. Podliczyłem też kartki – one podobnie jak gole, praktycznie pokrywają się z czasem spędzonym na boisku. To może wskazywać że gracze o których mowa nie odstają od tych bardziej doświadczonych. Dostali swoje 12 procent czasu, zdobyli 13 procent goli i zobaczyli 11 procent kartek. Krótko mówiąc: brawo młodzi – strzelacie i faulujecie jak starzy!

Wszystko ładnie pięknie, ale do czegoś trzeba to porównać, by sprawdzić czy jest się czym podniecać. Naturalnym było dla mnie odniesienie pokazanych wyżej danych do poprzedniego sezonu. No i wyszło mi, że można spokojnie oglądać – rewolucji nie ma. W rozgrywkach 2011/12 mieliśmy 91 graczy z rocznika 1990 i młodszych. Dostali od trenerów prawie 11 procent możliwego czasu gry i strzelili 11 procent bramek. Na jednego młodziana przypadało prawie 60 minut na boisku.

Ekstraklasa 2011/12:
Minuty: Występy: Gole:
Młodzież: 53372 895 58
LIGA ŁĄCZNIE: 475200 527
Procent: 10,92% 11,01%
Średnia minut 1 młodego na mecz: 59,6

Wychodzi na, że poprawy nie widać. Moim zdaniem nawet delikatny regres. Pomyślałem jednak, że porównywanie dwóch kolejek do całego sezonu nie jest całkiem miarodajne. Postanowiłem więc zbadać też dwie pierwsze serie spotkań poprzednich rozgrywek. Jak wiadomo – właśnie wtedy (i po przerwie zimowej) w składach ekip pojawia się najwięcej świeżej krwi. Wreszcie zobaczyłem różnicę na korzyść obecnego sezonu. I to porządną, zwiastującą, że lepsze naprawdę może nadejść. Popatrzcie: (w zestawieniu znalazło się 23 piłkarzy, czyli dokładnie dwa razy mniej niż  w 2012/13, darowałem sobie jednak publikację nazwisk i ich prywatnych „osiągnięć”).

Ekstraklasa 2011/12 kol. 1-2:
Występy: Minuty: Gole:
Młodzież: 35 1906 1
LIGA ŁĄCZNIE: 29700 47
 Procent: 6,42% 2,13%

Śr. min. jednego młodego na mecz: 54,5

Okazuje się, że na początku poprzedniej ligi trenerzy niezbyt ufali młodzieżowcom. Gdy już się decydowali posłać takiego delikwenta do boju, to spędzał na placu średnio 54 i pół minuty. Nie było jednak zbyt wielu takich piłkarzy, toteż uszczknęli oni z ekstraklasowego tortu ledwie 6,4 procenta ogólnego czasu gry wszystkich zawodników. Co gorsza – strzelili tylko jednego z 47 goli.

Jeżeli tym razem też pojawi się taki trend wzrostowy i w dalszej części sezonu młodzi będą mieli więcej okazji do gry, to zanosi się, że po 30. kolejce możemy uzyskać sporo lepszy rezultat niż ostatnio.

Żeby nie był tak fajnie i cukierkowo, postanowiłem przywalić naszej lidze z grubej rury i porównałem ją do krainy mlekiem i młodym piłkarzem płynącej – Holandii. Chciałem zobaczyć jak duża nam brakuje do tego szkoleniowego raju. Jako, że w dalszym ciągu było mi mało liczenia – zabrałem się też za ligę znajdującą się blisko nas w Krajowym Rankingu UEFA, ale częściej wprowadzającą swoje kluby do Ligi Mistrzów. Padło na Chorwację. Spójrzmy na porównanie:

Polska po 2 kolejkach Holandia po 3 kolejkach Chorwacja po 6 kolejkach
Udział młodzieży w całkowitym czasie gry całej ligi

12,22%

21,70%

28,77%

śr. min. jednego młodego na mecz

56

62

65

Procent wszystkich goli w lidze:

13%

14%

30%

Liczba młodzieżowców, którzy choć minutę zagrali w lidze:

46(16 drużyn)

82 (18 ekip)

83 (12 drużyn)

No i szczęka trochę opada, szczególnie kiedy patrzy się na Chorwację. Jak w wielu dziedzinach – rozwijamy się, ale inni robią to dwa razy szybciej. Najbardziej alarmującym wskaźnikiem jest ten najważniejszy. Inwestujemy w młodych tylko 12 procent czasu jaki daje nam ligowy terminarz. Holendrzy są mniej skąpi, a Chorwaci to już w ogóle – oddają im prawie 30 procent! Do tego średni czas pobytu jednego młodziaka na boisku jest 9 minut dłuższy niż u nas. No i te bramki – u nich prawie 1/3 – u nas ledwo 1/8. Efekty? Najlepszy Chorwat właśnie podpisał kontrakt z Realem Madryt, mistrz tego kraju zagra w fazie grupowej Ligi Mistrzów, a my się zastanawiamy czy Śląsk przegrałby z Hannoverem 4:8 zamiast 4:10, gdyby Jodłowiec nie dostał czerwonej kartki.

Po każdej kolejce mam zamiar aktualizować dane w pierwszej tabeli – młodzieżowców grających w polskiej lidze i na bieżąco będę monitorował wskaźniki.

PS. Całkowity czas gry możliwy w danej lidze obliczam wykonując mnożenie:

Ilość meczów*22 (tylu graczy przebywa na boisku w jednym meczu)*90 (czas spędzony na boisku przez jednego piłkarza).

Przykład: Polska liga rozegrała do tej pory 16 meczów, zatem: 16*22*90=31680 [minut] Na kolejkę to wychodzi 15 840 minut.

Średnią minut przypadającą na jednego młodzieżowca w meczu obliczam:

Dzielę liczbę minut rozegranych przez wszystkich młodych piłkarzy przez łączną liczbę ich występów. W ten sposób osiągamy średni czas, jaki spędza młody piłkarz na boisku, jeżeli już dostaje szansę gry.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/