To nie było takie proste…

Spodziewałem się, że Bayern łatwo pokona Inter w dwumeczu (z czego jednak nic nie wyszło), więc zdecydowałem, że będę inny niż większość. Oglądałem dwa mecze pomiędzy Manchesterem United i Olympique Marsylią. I wiecie co? Nie żałuję (rewanżu, bo pierwszy mecz nudny jak flaki z olejem)! Na Old Trafford też się dużo działo!

Trzy tygodnie temu na Stade Velodrome, widowisko było fatalnej jakości. Działo się bardzo niewiele: po 2 celne strzały na drużynę, goli nie oglądaliśmy… nie warto wspominać. Dlatego robiłem sobie nadzieję, że może być już tylko lepiej. Atmosferę podgrzewał fakt, iż MU nie przegrało jeszcze u siebie z francuskimi klubami, a z kolei OM to najlepiej grająca na wyjazdach drużyna Ligue 1. Dlatego emocje po prostu musiały nastąpić!

Jednak przez pierwsze pół godziny meczu, na boisku istniał tylko zespół Czerwonych Diabłów. Swobodnie rozgrywali sobie piłkę, raz po raz atakowali bramkę Steve’a Mandandy. Wydawało się, że po szybkim golu Javiera Hernandeza (bardzo ładnie urwał się obrońcom w polu karnym), spotkanie będzie przebiegało całkowicie pod dyktando gospodarzy. Tymczasem następnych trafień nie było, a podopieczni Didiera Deschamps’a nastawiali się na kontrataki. Wszyscy przecież zdawali sobie sprawę, że jeden gol może zmienić wszystko.

Od 30. minuty mecz nabrał tempa, zaczął być bardziej zacięty i wyrównany. Goście ruszyli śmielej pod bramkę van der Sara. Niewiele brakowało, a doszłoby co najmniej do remisu. Niestety dla Marsylii, rozregulowane celniki mieli Lucho Gonzalez, Diawara, czy Gignac.

Druga połowa potrzebowała trochę czasu na rozkręcenie się. A dokładnie 15 minut. Potem znów następowała wymiana ciosów. Pechowo dla Olympique, nie udawało się doprowadzić do wyrównania. Trener Ferguson bał się bronić tego wyniku. Jego, nieco wymuszone kontuzjami Rafaela i O’Shea’i, zmiany nie sygnalizowały przestawienia się na defensywne ustawienie. Aż w końcu padła druga bramka dla Czerwonych Diabłów. Niemal kopia pierwszej, tyle że w lustrzanym odbiciu – tym razem Hernandez dostał podanie z prawego skrzydła. Wydawało się, że to już koniec emocji na ten wieczór. Nic bardziej mylnego. Po rzucie rożnym dla Marsylii, samobója strzelił Wes Brown. Pomimo usilnych starań i pressingu gości w ostatnich minutach, nie udało się doprowadzić do wyrównania.

Mecz mógł się podobać. Ci którzy wybrali właśnie to spotkanie, nie mają co narzekać, że nie widzieli tego, co działo się na Alianz Arena. Mnie osobiście urzekły akcje tercetu Nani-Rooney-Hernandez. Szukali drogi do bramki przeciwnika poprzez częstą wymianę podań. Myślę, że to mogło trochę zgubić obrońców Marsylii. Stąd właśnie mieliśmy dwa, symetryczne powiedziałbym, gole.

Szkoda mi trochę Marsylczyków, bo (gdyby zapomnieć o pierwszych 30 minutach) rozegrali całkiem niezły mecz. Według mnie brakowało im celności. Niestety dla nich, gdy nie strzela się goli, nie można pokonać jednego z najlepszych zespołów na świecie. Pomimo tego zostawili dobre wrażenie na boisku.

MU zatem przechodzi dalej. Co będą w stanie zagrać w 1/4, okaże się po losowaniu. Mają szansę pokonać takie drużyny, jak Szachtar, Inter czy Schalke. Co do tych mocniejszych, mam wątpliwości…

 


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki

Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż.
Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta… Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał!
Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem – komentatorem sportowym.
Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach – na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam „za kulisami”.

http://sedzik.blox.pl