Tomaszewski o Mundialu: Niespodzianek nie zabraknie

Fot. Wikipedia/Jack lodz

Mamy bardziej utalentowaną młodzież niż Belgowie. Tyle że w Brukseli nikt jednak nie bał się postawić w pewnym momencie na juniorów i dlatego teraz to „Czerwone Diabły” uchodzą za drużynę, która może sprawić w Brazylii największą niespodziankę – uważa Jan Tomaszewski. Przed rozpoczynającym się wkrótce mundialem znakomity przed laty bramkarz najbardziej obawia się z kolei o losy obrońców tytułu.

Jakie ma pan oczekiwania związane z rozpoczynającym się wkrótce mundialem w Brazylii?

Przede wszystkim oczekuję, że poziom będzie zdecydowanie wyższy niż przed czterema laty w RPA. Nie wiem dlaczego, być może ze względu na warunki klimatyczne, ale wyglądało to wówczas fatalnie. Mam też nadzieję, że Brazylijczycy dojdą przynajmniej do finału, bo bez udziału gospodarzy takie turnieje od razu „siadają”. Życzę im, żeby bardzo dobrze wypadli i w meczu o złoto spotkali się z Niemcami. Bo dla mnie jest to w tej chwili najlepiej poukładana drużyna na świecie. Niemcy prezentują obecnie nie tylko niemiecki styl, ale za sprawą Guardioli w Bayernie jest im także bardzo bliska hiszpańska filozofia grania. I Brazylia, i Niemcy zasługują na to, aby zagrać w finale. Bardzo bym też chciał, aby jak najdalej zaszły ekipy Belgii oraz Szwajcarii.

Dlaczego właśnie one?

Bo w tych krajach postawiono w pewnym okresie na juniorów i młodzieżowców. I teraz nie dość, że z łatwością obie reprezentacje awansowały do finałów, to jeszcze ma potencjał, aby namieszać na tym turnieju. Nie wiem, czy już na tyle, aby „zakręcić” się koło medalu, ale na pewno warto trzymać za nich kciuki. Ewentualny sukces tych drużyn będzie wskazaniem dla naszych działaczy, którzy w ostatnich latach doprowadzili do tego, że jesteśmy na pograniczu siódmej i ósmej dziesiątki światowego rankingu. Gdybyśmy cztery lata temu również postawili na naszą, polską młodzież, jestem przekonany, że teraz święcilibyśmy takie same sukcesy jak Belgowie i Szwajcarzy. Bo, moim zdaniem, mamy bardziej utalentowanych piłkarzy niż oni.

Z notowań firmy bukmacherskiej Fortuna wynika, że największe szanse na tytuł najlepszego piłkarza turnieju ma Neymar. Pana przewiduje podobnie?

 To wszystko zależy. Jeśli Brazylia dojdzie do finału, Neymar będzie tam bogiem. Ale wolno nam zapominać o Cristiano Ronaldo i Leo Messim, który mimo tylu tytułów najlepszego piłkarza świata do tej pory na mundialu nie pokazał nic spektakularnego. Mocno liczę też na któregoś z Niemców. Guardiola swoją pracą w Bayernie, który dostarczył na mundial aż siedmiu niemieckich kadrowiczów, zrobił wiele dobrego dla tamtejszej piłki. Powiem więcej, i mówię to z całą odpowiedzialnością – Niemcy na mundialu w Brazylii mogą mieć dwa najlepsze futbolowe „mózgi” na świecie. Na poprzednich wielkich turniejach takim duetem, stworzonym przez Iniestę i Xaviego, mogli pochwalić się Hiszpanie. Teraz wprawdzie wspomniana dwójka również zagra, ale z racji wieku już nie wiadomo, czy płuca tych zawodników pozwolą im pokazać pełnię możliwości. I dlatego myślę, że w tym roku ich następcami mogą zostać Mario Goetze i Bastian Schweinsteiger. Ta para w środku pola może się okazać przysłowiowym języczkiem u wagi. Inna sprawa, że Niemcom też tak dobrze życzę, bo oni również dziesięć lat temu w obliczu kryzysu przeprowadzili unifikację systemu szkolenia i teraz zbierają jej owoce, bo w każdej drużynie Bundesligi pełno jest utalentowanych 19- i 20-latków. Z tego, co wiem, od września Zbigniew Boniek oraz Stefan Majewski wprowadzają u nas ten system szkolenia i jestem przekonany, że za kilka lat doczekamy się wreszcie pokolenia, które będzie nas bardzo godnie reprezentować na świecie.

Ciągnąc wątek niemiecki – będzie zmiana na szczycie listy najlepszych strzelców w historii mistrzostw świata? Miro Klose jest już tylko o jedno trafienie za Ronaldo…

Jeśli wpasuje się w koncepcję Joachima Loewa i wystąpi w meczach fazy grupowej, wówczas będzie miał ogromne szanse zdetronizować Ronaldo. Bo jego po prostu piłka szuka na boisku, tak jak i Roberta Lewandowskiego. Nie wiadomo jednak, czy Klose będzie grał, bo Niemcy mają w tym roku kłopoty bogactwa i ich trener może zestawić zespół na bardzo wiele sposobów. Gdy zestawimy to z fenomenalnym przygotowaniem fizycznym, którym niemieccy piłkarze imponują na każdym turnieju, widzimy, że ich duże aspiracje nie są ani odrobinę przesadzone.

Spodziewa się pan wielu niespodzianek w fazie grupowej?

Niespodzianki w grupach były, są i będą. Bo te największe drużyny przylatują na turniej z myślą o rozegraniu siedmiu spotkań i dotarciu do strefy medalowej. I one muszą odpowiednio rozłożyć siły na cały turniej, aby szczyt formy zaczął się od czwartego meczu, kiedy nie można sobie już pozwolić na żadną porażkę. Z kolei te wszystkie bardziej egzotyczne drużyny, które nie mają szans na końcowy triumf, przygotowują się tylko na trzy spotkania i one szczyt formy mają już w pierwszej serii gier. Na dłuższym dystansie jednak i tak górą okazują się zwykle faworyci.

A jeśli chodzi o całokształt fazy grupowej? Kto z „wielkich” może się pożegnać z turniejem w pierwszej kolejności?

Uważam, że duże problemy mogą mieć Hiszpanie. Każdy z rywali specjalnie nastawia się na mecz z obrońcami trofeum i najlepszymi piłkarzami świata. Przeciwko nim wszyscy będą grać na dwieście procent, a przecież zespół Vicente del Bosque jest już trochę podstarzały. Już choćby niedawna deklaracja Davida Villi, że po mundialu kończy reprezentacyjną karierę, jest wielce wymowna. A jego śladem może pójść wkrótce kolejnych kolegów. Gdy ktoś ogłasza, że zaraz kończy swoje granie, oznacza to, że oddycha już rękawami. Nie życzę Hiszpanom źle, ale po prostu się o nich obawiam. Nie wiem też, jak będzie z Holendrami, którzy przez eliminacje jak zwykle przeszli śpiewająco. To jest jedna z tych boskich drużyn w Brazylii – Bóg jeden wie, jak ona zagra.

Włosi i Anglicy też chyba nie mogą spać spokojnie?

Zgadza się. Osobiście chciałbym, żeby jak najwięcej europejskich drużyn awansowało do fazy pucharowej, ale we wspomnianym przypadku konkurencja ze strony Urugwaju i Kostaryki może okazać się zabójcza. Nie wiem, z czego to się bierze, ale latynoscy piłkarze podczas mistrzostw świata rozgrywanych w Ameryce Południowej nabierają dodatkowej mocy. Pamiętam to doskonale po sobie, bo przecież grałem na mundialu w Argentynie w 1978 roku.


pubsport.pl
Pubsport.pl
Pubsport.pl - wiadomości sportowe i publicystyka. Zapowiedzi i podsumowania meczów piłki nożnej, tenisa, sportów zespołowych oraz zimowych. Relacje na żywo! Wpadnij pogadać o sporcie!
http://www.pubsport.pl/