Top 10 wydarzeń sportowych 2018

Tradycyjnie pod koniec roku postarałem się wybrać 10 wydarzeń sportowych, które w ciągu ostatnich 365 dni zapamiętałem najmocniej. Taka selekcja zawsze jest bardzo trudna, bo w sporcie każdego roku dzieje się dużo. Wybór musi być subiektywny. Tym razem będzie jeszcze bardziej subiektywny niż zwykle. Zapraszam na bardzo osobiste podsumowanie sportowego roku.

10. miejsce

Osiągnięcie Andrzeja Bargiela

Chyba nie ma sensu się rozpisywać. Wystarczy tylko przypomnieć, że w lipcu Andrzej Bargiel zjechał na nartach z K2 – drugiego najwyższego szczytu na świecie. To niebywałe osiągnięcie. Oczywiście nie jest to jedyny sukces tego narciarza i alpinisty. Wielokrotnie pokazywał, że człowiek jest w stanie dokonywać rzeczy wielkich. Jego upór może być motywacją dla wszystkich ludzi marzących o pokonywaniu barier.

9. miejsce

Zakończenie kariery przez Agnieszkę Radwańską

Informacja o zakończeniu kariery przez najlepszą polską tenisistkę w historii była dla mnie niespodziewana. Po pewnym czasie można było jednak dojść do wniosku, że nie jest to wcale tak wielka niespodzianka. W końcu Isia nie uzyskiwała już tak dobrych wyników jak kiedyś. Z pewnością zakończyła się piękna przygoda. Można było narzekać, że Radwańska nigdy nie wygrała turnieju wielkoszlemowego, ale przecież dostarczyła nam wiele radości i reprezentowała nasz kraj w dyscyplinie globalnej, popularnej na całym świecie. Była zdecydowanie najpopularniejszą polską sportsmenką ostatnich lat. Lista jej sukcesów na światowych kortach jest bardzo długa. Pani Agnieszka wygrała turniej Masters będący nieoficjalnymi mistrzostwami świata, dotarła do finału Wimbledonu, wraz z Jerzym Janowiczem sięgnęła po Puchar Hopmana. Docierała daleko w turniejach wielkoszlemowych, Wygrała dwadzieścia turniejów WTA w grze pojedynczej i dwa w grze podwójnej. Przez lata należała do ścisłej czołówki. Jest jedną z najważniejszych postaci w historii polskiego sportu. Dziękujemy.

8. miejsce

Halowe mistrzostwa świata w lekkoatletyce

Królowa sportu jak zwykle dostarcza nam wielu emocji. Żyjemy w złotych czasach polskiej lekkoatletyki. Podczas halowych mistrzostw świata w Birmingham Polacy zdobyli pięć medali. Dwa razy cieszyliśmy się ze złota. Nasi sportowcy przywieźli także dwa srebrne i jeden brązowy medal. Dało nam to trzecie miejsce w klasyfikacji medalowej. Bezkonkurencyjny w biegu na 800 metrów była Adam Kszczot. Najpiękniejszym momentem mistrzostw był bieg sztafetowy 4×400 metrów mężczyzn. Karol Zalewski, Rafał Omelko, Łukasz Krawczuk i Jakub Krzewina pobili w nim fantastyczny rekord świata. Już wtedy było pięknie, a przecież to nie jedyny sukces polskiej lekkoatletyki w tym roku…

7. miejsce

Zwycięstwo Michała Kwiatkowskiego w Tour de Pologne

Miało to być podsumowanie bardzo osobiste. Takie też będzie głównie za sprawą zwycięstwa Michała Kwiatkowskiego w naszym narodowym wyścigu. Jestem wielkim fanem tej imprezy. Co roku godzinami siedzę przed telewizorem nie tylko oglądając rywalizację kolarzy, ale także podziwiając uroki naszego kraju. Na tym polega przecież piękno kolarstwa. Kiedy Kwiatkowski wygrywał wyścig dookoła Polski, byłem daleko od domu, odcięty od telewizji, radia i Internetu. Pozostał tylko telefon, przez który bezpośrednią relację z finiszu ostatniego etapu zdawał mi tata. Emocje były większe niż podczas oglądania zawodów w telewizji. Właśnie takie momenty pamięta się najbardziej.

6. miejsce

Awans Olympique Marsylia do finału Ligi Europy

Kolejna osobista część podsumowania. Tym razem nie dotyczy polskiego sportu. Olympique Marsylia to mój ulubiony klub. Fascynuje mnie od lat. Ma bogatą historię i psychodeliczny klimat. Długo czekałem na wielki sukces OM w europejskich pucharach. Wreszcie dowiedziałem się jak to jest zobaczyć swoją drużynę świętującą takie sukcesy. Awans do finału Ligi Europy to dla marsylczyków duże osiągnięcie. Najbardziej zapamiętałem rewanżowe starcia z zespołami z Lipska i Salzburga. Szkoda tylko, że w finale Atletico Madryt okazało się za mocnym rywalem. Przed meczem finałowym miałem okazję zagościć na antenie radia zapinamypasy.pl, gdzie opowiedziałem o Olympique i jego historii oraz o tym dlaczego kibicuję temu klubowi. Żałuję, że mecze grupowe sezonu 2018/1019 nie były już tak udane. Drużyna OM  nie wyszła z grupy, ale to co osiągnęła w zeszłym sezonie będę długo pamiętał.

5. miejsce

Mistrzostwa Europy w lekkoatletyce

Na mistrzostwach Europy w Berlinie polscy lekkoatleci rozbili medalowy bank. Zdobyli aż dwanaście krążków. Siedem razy sięgali po te najcenniejsze. Cztery razy cieszyli się ze srebra i raz z brązu. Największą gwiazdą naszej ekipy była Justyna Święty-Ersetic, która dwukrotnie stawała na najwyższym stopniu podium, po tym jak wygrała indywidualny bieg na 400 metrów oraz bieg sztafetowy razem z Igą Baumgart-Witan, Małgorzatą Hołub-Kowalik i Patrycją Wyciszkiewicz. W swoich konkurencjach wygrywali także kulomiotka Paulina Guba, młociarka Anita Włodarczyk, młociarz Wojciech Nowicki, kulomiot Michał Haratyk oraz specjalista od biegów na 800 metrów Adam Kszczot. W klasyfikacji medalowej zajęliśmy drugie miejsce, ustępując jedynie Brytyjczykom. To były piękne dni dla polskich kibiców.

4. miejsce

Zwycięstwo Kamila Stocha w Turnieju Czterech Skoczni

Turniej Czterech Skoczni to jedna z najwspanialszych imprez sportowych. Jego klimat jest niepowtarzalny. W 2001 roku triumf w tych wyjątkowych zawodach odniósł Adam Małysz. To wówczas powstało fascynujące zjawisko zwane małyszomanią. 16 lat później jego sukces powtórzył Kamil Stoch. W 2018 roku przystąpił zatem do obrony tytuły. Nie dość, że próba ponownego zwycięstwa zakończyła się powodzeniem, to jeszcze Polak wygrał wszystkie cztery konkursy. Został drugim skoczkiem, który potrafił dokonać tej sztuki. Pierwszym był Sven Hannawald. Tuż po ostatnim konkursie słynny Niemiec pobiegł pogratulować naszemu rodakowi. Była to jedna z najpiękniejszych i najbardziej zapadających w pamięć scen w polskim sporcie w ostatnich latach. Kamil Stoch po raz kolejny udowodnił, że jest wybitny.

3. miejsce

Zimowe Igrzyska Olimpijskie

Igrzyska olimpijskie są solą sportu. Dla każdego fana sportowej rywalizacji jest to coś na co czeka się z wielkimi wypiekami na twarzy. Ta impreza bywa okazją nie tylko do trzymania kciuków za swoich rodaków oraz podziwiania najlepszych sportowców świata, ale także do oglądania dyscyplin, które rzadko śledzi się na co dzień. Dwa lata po letniej rywalizacji w Rio, przyszedł czas na walkę w sportach zimowych w Pjongczangu. Tym razem nie było tak dobrze jak w Vancouver i Soczi, ale przecież bywały lata, kiedy nasi sportowcy w ogóle nie przywozili medali z zimowych igrzysk. W Korei Południowej ucieszyli nas skoczkowie. Kamil Stoch obronił tytuł mistrza olimpijskiego na dużej skoczni, a drużyna, w której obok niego wystąpili także Maciej Kot, Dawid Kubacki i Stefan Hula wywalczyła brąz. To był dobry rok dla naszych skoków. Poza medalami olimpijskimi i wygraną w TCS, cieszyliśmy się także z Pucharu Świata i wicemistrzostwa świata w lotach Stocha, a także z brązowego medalu drużyny na MŚ lotników. Oprócz polskich krążków, z igrzysk zapamiętałem też inne wydarzenia. Najmocniej konkurs na skoczni normalnej, gdy po pierwszej serii prowadził Stefan Hula. Właśnie podczas tego konkursu, który nasi zawodnicy skończyli poza podium, przeżyłem chyba największe sportowe emocje w 2018 roku. Świetny był także finał turnieju hokeistów, w którym Olimpijczycy z Rosji okazali się lepsi od Niemców. Poza tym garść wrażeń w innych dyscyplinach. Piękno łyżwiarstwa figurowego, szybkość rywalizacji w panczenach, atrakcyjność narciarstwa alpejskiego czy dramaturgia meczów curlingowych. Jedyną wadą były pory toczonych na olimpijskich arenach rywalizacji. Jednak oglądanie igrzysk na telefonie, po pracy, w oczekiwaniu na autobus też miało swój klimat. To były piękne dwa tygodnie.

2. miejsce

Piłkarskie mistrzostwa świata

Pierwsze od dwunastu lat mistrzostwa świata, w których udział wzięli polscy piłkarze. Wiele osób wiązało z tym startem duże nadzieje. Niestety skończyło się szybkim odpadnięciem. Już dwie porażki – z Senegalem i Kolumbią -sprawiły, że podopieczni Adama Nawałki nie mieli szans na wyjście z grupy. Na koniec pokonali Japonię, ale styl tego zwycięstwa nikogo nie porwał. Taka wygrana nie poprawiła nam humorów. To nie był dobry rok dla naszego futbolu. Po mundialu reprezentacja słabo spisała się w Lidze Narodów. Żaden z naszych klubów nie zakwalifikował się do fazy grupowej europejskich pucharów. Jedynym miłym wydarzeniem był awans podopiecznych Czesława Michniewicza do mistrzostw Europy U-21. Polacy w Rosji zawiedli. Mogliśmy za to zachwycać się grą innych. Przede wszystkim duże wrażenie zrobili Francuzi. Sympatię kibiców z całego świata zyskali waleczni Chorwaci. Porwali nas młodzi Anglicy. Zaimponowali Belgowie. Również kilka zespołów, które nie zdołało awansować do fazy pucharowej potrafiło sprawić, że ich gra wpadła w oko. To choćby Iran czy Maroko. Znowu zawiodła Brazylia, dla której był to czwarty mundial z rzędu bez medalu. Niezależnie od tego komu się kibicowało, mistrzostwa znów były okazją do wspólnej zabawy, oglądania meczów i przeżywania emocji. Tylko wielkie turnieje reprezentacyjne potrafią sprawić, że futbolem, choćby przez miesiąc, interesują się ludzie, którzy na co dzień nie pasjonują się  nim.

1. miejsce

Mistrzostwo świata polskich siatkarzy

To było coś wspaniałego. W 2014 roku, kiedy mistrzostwa świata odbywały się w naszym kraju, polscy siatkarze okazali się najlepsi. Mało kto wierzył wówczas w taki scenariusz. A na pewno jeszcze mniej osób wierzyło w to, że po czterech latach reprezentacja Polski będzie w stanie obronić tytuł najlepszej drużyny globu. W czasie turnieju mieliśmy różne nastroje. Zaczęło się świetnie, potem przyszły gorsze chwile, ale zakończenie było cudowne. Zwłaszcza, kiedy Biało-czerwoni pokonali w finale Brazylię. Były czasy, gdy wydawało się, że ta nacja jest dla polskich siatkarzy nie do pokonania. Tymczasem ograliśmy ją w finałach dwóch ostatnich mundiali. Pierwszy raz zdobyliśmy mistrzostwo świata dwa razy z rzędu w grze zespołowej. Bartosz Kurek został wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju. Później uznano go także najlepszym siatkarzem Europy w 2018 roku. Ostatnia piłka finałowego starcia to chyba najważniejszy moment polskiego sportu w mijającym roku, a radość naszych graczy zapamiętamy na długo.


SIATKARSKIE MISTRZOSTWA ŚWIATA MĘŻCZYZN 2018:

MŚ siatkarzy 2018