Top 5 meczów Polska – Niemcy

Już w najbliższą sobotę na Stadionie Narodowym w Warszawie odbędzie się spotkanie polskich piłkarzy z reprezentacją Niemiec w ramach eliminacji Mistrzostw Europy Francja 2016. Mecze tych drużyn są najbardziej frapującą rywalizacją w historii naszej piłki. Czynniki historyczne, atrakcyjność rywala, fakt, że nigdy z Niemcami nie wygraliśmy. To wszystko składa się na to, że do meczów z Niemcami polscy kibice podchodzą zawsze w sposób szczególny. Tak ma być też tym razem, i choć przesłanek mogących przemawiać za naszym zwycięstwem szukać można ze świecą, nie brakuje fanów, którzy prognozują zwycięstwo podopiecznych Adama Nawałki. Ale jak wiemy, wielu polskich kibiców jest niepoprawnymi optymistami i nawet wygrana z mistrzami świata jest dla nich całkiem realna. Przed sobotnim spotkaniem warto jednak cofnąć się w historii i przypomnieć najciekawsze mecze naszego zespołu z zachodnimi sąsiadami.

Spotkań tych było osiemnaście. W dwunastu zwyciężyli Niemcy, zaś reszta zakończyła się remisami. Postanowiłem dokonać subiektywnego wyboru i sporządzić własny ranking pięciu najbardziej pamiętnych rywalizacji polsko-niemieckich na piłkarskich boiskach. Zabrakło w piątce choćby spotkania, które otwierało Mistrzostwa Świata w 1978 roku w Argentynie. Wtedy obie drużyny zaprezentowały nudną, asekuracyjną grę i w mundialu wiele nie osiągnęły, bo dla zespołu, który bronił tytułu (RFN) oraz ekipy, która cztery lata wcześniej cieszyła się z trzeciego miejsca (Polska), druga runda nie mogła zostać uznana za sukces. Wątpliwości co do słuszności zestawienia może budzić też to, że znalazły się w nim mecze towarzyskie, a zabrakło spotkań rozegranych w ramach eliminacji Mistrzostw Europy 1972. Większość stanowią mecze z najnowszej historii, ale pierwsze miejsce należy bezapelacyjnie do spotkania sprzed 40 lat.

KWALIFIKACJE EURO 2016 >>

5. miejsce

Klagenfurt, 8.06.2008 (Mistrzostwa Europy)

Niemcy – Polska 2:0

Pierwszy w historii mecz reprezentacji Polski na Mistrzostwach Europy. Od razu spotkanie z Niemcami. Znów wielkie nadzieje, znów "pompa", znów dyskusje w mediach i chwilowe zainteresowanie futbolem ze strony osób na codzień kompletnie nie interesujących się kopaniem piłki. Pewnie wszyscy pamiętają jak się skończyło. Dwa gole strzelił urodzony w Gliwicach Lukas Podolski i pozbawił nas marzeń o pierwszym zwycięstwie nad drużyną Niemiec. Zdobywca bramek z szacunku dla kraju, z którego pochodził nie okazywał radości. Dzień nie był jednak całkowicie nieudany, gdyż tego samego wieczoru w dalekiej Kanadzie wyścig Formuły 1 wygrał Robert Kubica. Do dziś, kiedy rozmawiam z innymi o tamtym meczu, przewija się wątek GP Kanady. Gdyby podopieczni Leo Beenhakkera poszli w ślady naszego kierowcy byłby to jeden z najpiękniejszych dni w historii polskiego sportu. Ostatecznie nie powiodło nam się w całym turnieju. Po remisie z Austrią i porażce z Chorwacją Polacy musieli pakować walizki. 

4. miejsce

Gdańsk, 6.09.2011 (mecz towarzyski)

Polska – Niemcy 2:2

Szansa na pokonanie Niemców była ogromna. Byliśmy bardzo blisko i z pewnością mimo małej stawki (a właściwie jej braku), radość byłaby ogromna. Jednak zamiast niej, były wielki żal i niedosyt. Wszytkie bramki padły w drugiej połowie. Zawodnicy Franciszka Smudy prowadzili po golu Roberta Lewandowskiego, lecz kilkanaście minut później z karnego odpowiedział Toni Kroos. Największe emocje czekały jednak w doliczonym czasie. Kiedy rzut karny wykorzystał Jakub Błaszczykowski wydawało się, że zwycięstwo z Niemcami stanie się faktem, ale dosłownie w ostatnich sekundach do siatki trafił Cacau i po raz kolejny się nie udało. Jednak trzeba przyznać, że PGE Arena w Gdańsku została otwarta z przytupem. 

3. miejsce

Warszawa, 9.09.1934 (mecz towarzyski)

Polska – Niemcy 2:5

Może trzecie miejsce w zestawieniu dla tego meczu jest trochę na wyrost, ale mimo, że nie świadczy o tym wynik, wtedy też byliśmy bardzo bliscy zwycięstwa. Był to dopiero drugi mecz obu tych drużyn w historii (pierwszy odbył się rok wcześniej w Berlinie i został wygrany przez Niemcy 1:0). Piłkę do niemieckiej bramki skierowali Wilimowski i Pazurek, dzięki czemu jeszcze na kwadrans przed końcem prowadziliśmy 2:1. Niestety w końcówce Niemcy aż czterokrotnie cieszyli się z gola i wygrali aż 5:2. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to historia bardzo odległa, ale myślę, że czasem warto pamiętać nawet o tak dawnych wydarzeniach. 

2. miejsce

Dortmund, 14.06.2006 (Mistrzostwa Świata)

Niemcy – Polska 1:0

Sytuacja podobna jak w przypadku rozgrywanego dwa lata później i opisywanego wyżej meczu na EURO 2008. Jednak na Signal Iduna Park Polacy nawiązali większą walkę niż na austraicko-szwajcarskiej imprezie. Z drugiej strony trzeba przyznać, że to rywale mieli tego dnia przewagę i gdyby nie interwencje Artura Boruca wynik byłby zupełnie inny. Gracze Pawła Janasa, którzy do meczu przystępowali po bolesnej wpadce z Ekwadorem, z całych sił próbowali dowieźć remis do końca. Sytuacja skomplikowała się, kiedy czerwoną kartką został ukarany Radosław Sobolewski. W 90. minucie gola na wagę trzech punktów strzelił Oliver Neuville i to podopieczni Jurgena Klinsmanna cieszyli się z dalszej gry. Na koniec fazy grupowej Polska wygrała z Kostaryką, ale było to jedynie zwycięstwo na otarcie łez. 

1. miejsce

Frankfurt, 3.07.1974 (Mistrzostwa Świata)

RFN – Polska 1:0

Słynny mecz na wodzie. Nie miałem wątpliwości, że to właśnie ten mecz powinien zająć tu pierwsze miejsce. Mundial był dla nas bardzo udany. Prowadzona przez Kazimierza Górskiego drużyna prezentowała piękny dla oka futbol, odprawiała z kwitkiem takie zespoły jak Włochy, czy Argentyna. Grzegorz Lato został królem strzelców, a Jan Tomaszewski jako pierwszy bramkarz w historii na jednych Mistzrostwach Świata obronił dwa rzuty karne. Jedną z jedenastek wybronił właśnie w meczu z gospodarzami. Niestety nawet to nie wystarzyło. Polacy przegrali walkę o awans do wielkiego finału z późniejszymi zwycięzcami turniaju, ale toczyli wyrównaną walkę na nienadającym się do gry boisku. Jedyny gol padł po strzale Gerda Mullera i zamknął nam drogę do finału. W meczu o trzrecie miejsce Polska pokonała Brazylię i została trzecią drużyną świata. Do dziś toczą się dyskusje, co by było gdyby mecz odbył się w normalnych warunkach. Z drugiej strony gdyby nie ulewa we Frankfurcie, nie byłoby jednej z najciekawszych historii polskiego sportu.


pubsport.pl