Trzymajcie się dziewczyny

Dziś notka będzie traktować o kobietach. Jak wiadomo z nimi źle bez nich gorzej, zapraszam do lektury. 

Po pierwsze kilka słów trzeba znów poświęcić Justynie Kowalczyk. Na szczęście, po burzliwym tygodniu,  nastąpiło pewne wyciszenie i Justyna skupiła się na startach w La Clusaz. Zajęła tam drugie miejsce, przegrywająca z wiadomo kim oraz zanotowała z koleżankami przyzwoity występ w sztafecie. Jako, że po moim tekście z zeszłego tygodnia, stałem się obiektem ataków jednej z fanek Kowalczyk (sprawdźcie sami) to dziś o Justynie piszę po raz kolejny. Tym razem piszę dobrze, gratuluję drugiego miejsca, jednak jest nadzieja na wygrywanie z Bjoergen. No ale nie o tym… W piątek w studio TVP Polo Tajner powiedział dokładnie to samo o co apelowałem – trzeba się uspokoić i stonować wypowiedzi. Mam więc taką małą satysfakcję, że uprzedziłem prezesa. Dziś trener  Wieretelny był u Tajnera na dywaniku. Ja skrytykowałem Kowalczyk i się tego nie wypieram, mimo to wciąż jej gorąco kibicuję, w co chyba niektórzy nie wierzą. Nie zamierzam też konfrontować Kowalczyk z Małyszem bo takie ostatnio są nastroje w narodzie. Oboje są świetnymi sportowcami, choć charaktery mają zupełnie odmienne. Małysz to typ dyplomaty, odpowiadający mi dużo bardziej niż ,,asertywna wiedźma” Kowalczyk. Nazywanie go ,,spolegliwym cielęciem” jest nie na miejscu, no ale takie uroki internetu. Pod pseudonimem można napisać wszystko co się chce, ja już nie mam tak dobrze, więc napiszę tylko: Dziewczyno, na święta życzę dużo sukcesów i rozwagi. Trzymaj się.

Druga sprawa to rozliczenie z tygodniem startów biatlonistek. Panów mamy już za sobą teraz słów kilka na temat rywalizacji kobiet. W Pokljuce emocji nie zabrakło, co może dawać nam nadzieję na wspaniały, pełen walki sezon. To dziwne, szczególnie, że nie wskazuje na to zupełnie klasyfikacja generalna, w której przewodzi zdecydowanie Finka Kaisa Makarainen. Zawodniczka ta, jeszcze rok temu uchodziła za średniaczkę, której wyskok i dobre miejsce zdarzały się co najmniej tak często jak Krysi Pałce. Dziś jest zdecydowaną liderką, a w pojedynczych zawodach, aż trudno w to uwierzyć od sześciu startów nie schodzi z podium. Najgorszy start w sezonie zanotowała w inauguracyjnym biegu na 15km, gdzie była… 11. Podczas relacji na żywo z jednego z biegów w Pokljuce stwierdziłem, że wobec takich wyników rywalizacja w tym sezonie PŚ będzie wyjątkowo nieciekawa. Dziś ten pogląd rewiduję: owszem może i w generalce Fince nikt nie zagrozi, za to w pojedynczych biegach prawie za każdym razem wyzwanie rzuca jej któraś z rywalek. 15km w Słowenii Makarainen na finiszu przegrała z Torą Berger, na 7,5km musiała uznać wyższość Neuner i Kuzminy. Taką walkę chcemy oglądać zawsze. Póki co tylko Finka jest w formie, pozwalającej jej dzień po dniu bić się o najwyższe lokaty, ale już niebawem powinna zacząć być bardziej regularna Magdalena Neuner. Właśnie batalię superszybkich Kaisy i Leny moim zdaniem będziemy w 2011 roku oglądać najczęściej. Co do Polek… jednym zdaniem: Agnieszka Cyl sprawi nam jeszcze wiele radości  w tym sezonie, reszta niekoniecznie, szkoda że forma Weroniki Nowakowskiej choć w połowie nie jest na tak wysokim poziomie jak jej uroda.

Teraz nasze drogie panie mają świąteczny odpoczynek, zaraz potem ruszają na kolejne zawody. Tour de Ski i kolejny Puchar Świata w biatlonie tuż tuż. Trzymajcie się dziewczyny.



pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/