Tydzień moim okiem (13)

 Waszym oczom ukazuje się subiektywne podsumowanie minionego tygodnia. Nie spodziewajcie się suchych faktów. Będzie to raczej luźny komentarz do niektórych wydarzeń z upływających siedmiu dni. 

 

 

Oczywiście najbardziej nośnym tematem kilku ostatnich dób była reprezentacja Polski, która przegrała ze Słowacją. Przyszedł Nawałka, z wyborem którego przecież nie wszyscy się zgadzali, lecz od jakiegoś czasu większość kraju mówiła o nowym, lepszym otwarciu, o początku  projektu, który ma dać nam  awans na Euro we Francji. Rzeczywistość boleśnie sprowadziła nas na ziemię, bowiem nie wystarczy powiedzieć, że naszym sąsiadom ulegliśmy – to byłoby zdecydowanie zbyt lekkie określenie. Bardziej odpowiednio brzmi: zostaliśmy przez Słowaków skompromitowani i mieliśmy ogromne szczęście, że nie przegraliśmy wyżej.

Ale może to dobrze. Benhakker, którego projekt pt.”Kadra Polski” był prawdziwym majstersztykiem (przynajmniej do przerżniętego Euro), w swoich pierwszych meczach przegrywał z Danią (0:2) oraz niezwykle przeciętną Finlandią (1:3). Ale miał pomysł, postawił na kilku chłopaków z ekstraklasy, wpoił im, że są świetnymi piłkarzami i to wypaliło.   W kilka dni nie da się nic zbudować. Niech takie chłopaki jak Kamiński czy Olkowski dalej grają, pewnie będą robić błędy i przegrają nam jeszcze ze trzy mecze. Ale przecież nie ma lepszej nauki niż zbieranie doświadczenia  w starciach z najlepszymi na świecie.

Najbardziej boli w tym wszystkim to, że po raz kolejny nie przypominaliśmy zespołu – i nie chodzi mi tutaj wyłącznie o kwestię zgrania, a bardziej troski o partnera  i drużynę. Mało było gry z klepki, dwójkowych tudzież trójkowych akcji. Nie zabrakło za to zagrań „na konia”, bo przecież: Ja podałem, nie straciłem, nic więcej mnie nie interesuje, niech się kolega męczy z przeciwnikiem.

Znowu rozczarował Robert Lewandowski i wielu ponownie wylało żale na jego postawę w biało – czerwonych barwach. Ja, wyjątkowo, też naszego napastnika usprawiedliwiać nie zamierzam i nie o brak goli mi tutaj chodzi. Napastnik BVB walczył, starał się, koledzy nie dostarczali mu piłek, więc miał ciężko, ale bardzo często podejmował złe decyzje. Mając dobrze wychodzącego na pozycję partnera, przytrzymywał piłkę, zwalniał tempo gry. Innymi słowy, bał się ryzyka, a tego przecież od lidera naszej kadry należy oczekiwać.

***

Gwiazda z klubu Zwolle (pewnie wielu z Was doskonale  wie jak się to czyta) przemówiła. A właściwie to „ćwierknęła” na Twitterze.  Otóż  prawdziwy lider, istny futbolowy artysta, mistrz piłkarskiego rzemiosła, świetny rozgrywający polskiej reprezentacji, po spotkaniu z naszymi południowymi sąsiadami rzekł: „40 tysięcy zakazów stadionowych po wczoraj. Byłem na trybunach i to co tam się dzieje to jest masakra. Byle zjeść i ponapier*****”. To się nam kolega delikatnie zagalopował. Cóż, kibice, oprócz bicia się nawzajem, odpalania rac i wszczynania burd, mogą robić co im się żywnie podoba. Wasza gra, panowie reprezentanci, wołała o pomstę do nieba i po części rozumiem zachowanie wrocławskich fanów. Oni ciągle w Was wierzą, a Wy nadal dostajecie w czapkę, tym razem ze Słowacją w iście kompromitującym stylu. Teraz się śmieją i  gwiżdżą (notabene bardzo słusznie), ale gdy przychodzą ważne mecze,  zawsze są z Wami. Dobrze, kibice przestaną przychodzić na mecze. Wtedy, drodzy reprezentanci, powiecie nam czy lepiej grać przy czterdziestu tysiącach fanów czy przy czterystu spokojnie oglądających mecz ludzi.

***

Grały też kadry innych krajów. I to w meczach znacznie bardziej prestiżowych, w ramach barażów do mundialu w Brazylii.

Największe zaskoczenie to niewątpliwie zwycięstwo Ukrainy z Francją. Niby jest jeszcze drugi mecz, niby dwie bramki u siebie spokojnie można odrobić, jednakże nie zmienia to faktu, że na razie podopieczni Didera Deschamps?a są od mundialu niezwykle daleko. Wynik z Kijowa świadczy o tym, że nie trzeba mieć zespołu pełnego gwiazd, by wygrywać z najlepszymi. Można? Można.

***

Islandia, kraj wielkości średniego miasta Polski, w pierwszym spotkaniu barażowym zremisował bezbramkowo z Chorwacją. Dobrze by było, gdyby Wyspiarze weszli, uwielbiam takie historie, tym bardziej, że rodzi się tam całkiem niezła paka na przyszłość. Śmiem twierdzić, że postawa Islandii w eliminacjach do mundialu to niekoniecznie jednorazowy wyskok.

***

Messi znowu kontuzjowany. Do końca roku. Złota Piłka dla Ronaldo, nie ma innej opcji. Siłą rzeczy, ktoś z dwójki Leo – CR7 musi wygrać, bo przecież są dla innych nieosiągalni, a skoro Arentyńczyk był w tym roku nieco słabszy, nagrodę dostać może jedynie Portugalczyk.

 

A przed nami kolejny sportowy tydzień. Z drugim meczem kadry Nawałki, młodzieżówką, która zmierzy się z Grecją, niemieckim El Classico i wieloma innymi wydarzeniami godnymi uwagi. Będzie się działo!


 ZIMOWE IGRZYSKA 2018 >>

TERMINARZ | KLASYFIKACJA MEDALOWA | MEDALIŚCI | 

Daniel Flak

Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html

http://daniel99.blox.pl