Tydzień moim okiem (8)

Waszym oczom ukazuje się subiektywne podsumowanie minionego tygodnia.  Nie spodziewajcie się suchych faktów. Będzie to raczej luźny komentarz do niektórych wydarzeń z upływających siedmiu dni.  

 

Okoński Mirosław, legenda Kolejorza, ten, co swego czasu wiązał ponoć krawaty lewą nogą (jak w piosence Libera), na łamach „Faktu” rzekł: „Rumaka trzeba z Lecha wykopać”. Dobrze gada. Nie znam trenera, który jest w stanie tak bardzo zmarnować potencjał swojej drużyny. Niektórzy się dziwią, dlaczego taki Komołow nie poradził sobie w polskiej lidze, skoro tak dobrze prezentuje się w meczach z Lechem. Kilku cenionych i znanych rzuciło, że porażka to nie wina przygotowania fizycznego ani technicznego, tylko słabości piłkarskiej Kolejorza.  Głupota. Żalgiris jest słabiutki, Biliński nadal nie poradziłby sobie w większości klubów polskiej ekstraklasy, zresztą podobnie jak wszyscy kopiący w Wilnie. Ale Żalgiris jest drużyną. Teamem. Ekipą, która dąży do kolejnych celów. Wspólnie. A Lech to zbieranina indywidualności, z których trener nie potrafi wycisnąć niczego. A mogą bardzo wiele…

Skoro piłkarze, którzy w zeszłym sezonie potrafili grać fajną piłkę, nierzadko na jeden kontakt, biegać przez cały mecz, nagle wychodzą na zbieraninę kompletnych ogórków i nie potrafią sklecić jednej składnej akcji, to coś tu jest nie w porządku, tak? I bynajmniej nie jest to wina w głównej mierze piłkarzy, wszak widać, że w drugim meczu oni naprawdę chcieli. Ale nie mogli, po prostu. Kompletnie się ze sobą nie rozumieli, byli idealnym przykładem przeciwieństwa Litwinów.

Ponadto nasz Mario podejmował fatalne decyzje personalne, na przykład wciskając do podstawowej jedenastki Trałkę i Drewniaka, dwóch zawodników, którzy nie gwarantują żadnej jakości. Coach Lecha jeszcze nie zdołał pojąć, że Możdżeń to nie skrzydłowy ani tym bardziej boczny obrońca – co najwyżej defensywny pomocnik. Nie zauważył, że Arboleda od kilku tygodni regularnie jest wzmocnieniem linii ofensywnej rywali Kolejorza. Nie zdołał zrozumieć, że to słynne „najmniej winiłbym Kotorowskiego” już dawno straciło na aktualności, a obecnie bramkarz Lecha gra K A T A S T R O F A L N I E. Nic z tego nie rozumiem. Rumak się zaplątał, zagubił w czarnym, pełnym zakrętów labiryncie i już z  niego nie wyjdzie. Zapędził się zbyt głęboko. Przez brak odpowiednich cech. Teraz widać już tylko ciemność.

 

To może troszkę pozytywniej, co?
Ok, coś znajdziemy, w tym tygodniu nie było tak źle. Śląsk pojechał do Brugii, by bronić zaliczki z pierwszego spotkania. I – co szczególnie cieszy – zaskoczył mnie kompletnie. Spodziewałem się, że wrocławianie – jak to większość polskich zespołów – mając na uwadze wynik pierwszego spotkania, zaczną defensywnie, a tak ja pisałem przed tygodniem, skończą na wskroś ofensywnie, nieskutecznie goniąc wynik. A tu proszę, dziesięć minut nie minęło i Sobota już zdążył pokonać golkipera rywali. Podoba mi się Śląsk, bo jest taki…. niepolski. Ofensywny,  ciekawy, szybki. Czwórka jego atakujących to kopacze  piłkarze dobrze wyszkoleni technicznie, z inwencją twórczą, kreatywnością. Atakują szybko, często i skutecznie, jakoby mając świadomość, że defensywa to ich najsłabsze ogniwo i to gdzie indziej należy szukać szansy na zwycięstwo. W polu karnym rywala, przede wszystkim, a nie w swoim. Sobota niesamowity, Mila i Kaźmierczak kapitalni, Paixao pewny i skuteczny.

Ale żeby nie było, że Śląsk taki wspaniały, trzeba wrzucić mu kamień – nie malutki kamyczek – o ogródka. Najpierw dali sobie wydrzeć zwycięstwo z Ruadarem, kiedy w końcówce stracili dwa gole, podobnie jak w meczu z Belgami właśnie. Brak koncentracji czy zwykłe frajerstwo?
Sami sobie odpowiedzcie.

Natomiast szkoda wyniku losowania. Sevilla. Nie widzę szans, tym bardziej, że hiszpańskie zespoły „niszową” Ligę Europy traktują bardzo poważnie, co udowadniały już ekipy z Bilbao, Madrytu czy Sevilli właśnie.

 

Zawiało troszeczkę, zimno się zrobiło, wszak wkroczyliśmy na poletko warszawskiej Legii. Tam więcej negatywów, choć losowanie podobno nie najgorsze. Podobno, bo czuję, że taka Steaua w pierwszym meczu może zdmuchnąć mistrza Polski z powierzchni ziemi. Ale wierzę, że aż tak źle nie będzie, a Urban (według mnie: pozornie fajny gość, lecz szkoleniowiec niespecjalny) sprawi, że postawa jego zespołu będzie lepsza. Bo jak legioniści zagrają tak jak z Molde (i tyczy się to obu spotkań z norweskim „potentatem”), to polegną z kretesem.

Ale cóż, Jan Urban i tak nie rozumie, że jego drużynę wypadałoby zaczynać zgrywać w meczach ligowych, bo jak wychodzi silniejszy przeciwnik, to warszawska drużyna nie jest w stanie wymienić kilku podań zdobywając przestrzeń zarazem, tudzież nie umie sklecić składnej akcji, niczym ten ich wróg rodem z Poznania. Kiepsko to wygląda.

 

Ruszyła Bundesliga. Bayern pokazał, że w ofensywie jest nieziemski. Ale w defensywie… klapa i to niemała. Borussia Moenchengladbach, przeciętna kadrowo, regularnie sprzedająca swoich najlepszych piłkarzy była w stanie stworzyć sobie sporo bardzo dobrych bramkowych okazji. W oczy rzucała się gra jednym defensywnym pomocnikiem, a nie dwoma, jak dotychczas. Bez Martineza wygląda to o wiele gorzej. I tu rola Guardioli. Musi dalej wygrywać, chcąc modyfikować zespół delikatnie, tak, by ta maszynka dalej funkcjonowała jako najleszpy team na świecie.

Borussia do Augsburga po swoje, a Aubameyang zaliczył debiut marzeń. Dlatego tak jak pisałem niedawno: Kuba, w tym sezonie najpewniej tylko ławka. Niektórzy twierdzą, że nowy nabytek Borussi może być zagrożeniem dla Lewandowskiego, a nie dla Błaszczykowskiego właśnie. A mi się wydaje, że Klopp nie pozwoli sobie na niewystawianie tak bramkostrzelnego i kreatywnego gościa zarazem, jakim jest Lewandowski.

 


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl