Tylko 2 gole, ale i tak dużo się dzieje w grupie śmierci

Ukraina przywitała Euro 2012 i to od razu z przytupem. Na początek zmagań w grupie B Dania i Niemcy pokonali swoich rywali – kolejno Holandię i Portugalię jedną bramką. Dzięki takiemu przebiegowi zdarzeń już w tym momencie emocje z udziałem tej czwórki drużyn sięgają zenitu!

Dużo nie znaczy skutecznie

W zasadzie nie mam wiele do napisania o meczu Pomarańczowych z Gangiem Olsena. Wszystko widoczne było jak na dłoni – Holendrzy oddali łącznie prawie 30 strzałów, a żaden z nich nie wpadł do bramki Stephana Andersena, choć ośmiokrotkie piłka leciała w jej światło. Co ciekawe i stosunkowo ważne, tyle samo celnych prób mają zapisane w statystykach ich rywale, ale były to… wszystkie ich próby!

Grę napędzali głównie Wicemistrzowie Świata. Byli przy piłce o połowę częściej niż przeciwnicy, ale nie potrafili zamienić tego na bramkę. Gdybym pisał wiersz na temat tego meczu, użyłbym metafory o biciu głową w mur. Gdybym był bardziej odważny, przywołałbym historię żółwia i zająca…

Egzekutorów im przecież nie brakowało. Wydaje mi się, iż kilku z nich rozczarowało publiczność, np. van Persie, czy Afellay. Choć byli blisko, to rozlicza się ich za gole na koncie, a tu nadal widnieje zero zarówno u jednego, jak i u drugiego. O ile do skuteczności Holendrów można mieć zastrzeżenia, o tyle do kreatywności już nie. Wiele akcji naprawdę mogło się podobać, ale w siatce nic nie wylądowało…

Stwierdzenie, że duńscy zawodnicy nic nie robili tylko przyjmowali ciosy, jest nieprawdziwe. Co prawda przez większość czasu po zdobytym golu nie spieszyło im się do gry, a statystyki nie pozostawiają na nich suchej nitki, to parokrotnie udało im się przetrzymać dłuzej futbolówkę, poszukać celnego zagrania w kierunku bramki Stekelenburga. Owszem, nie prezentowali się efektownie, ale przynajmniej było efektywnie.

Tytuł bohatera spotkania przyznajemy zdecydowanie Michaelowi Krohn-Dehliemu. Rzecz jasna, że przede wszystkim za bramkę, ale także za pracowitość na skrzydle. Nie miał wielu okazji, było mu trudno się przedrzeć, ale robił co mógł i efekt wyszedł znakomity. Niestety, muszę posypać głowę popiołem, bo wcześniej nie znałem tego piłkarza. Być może, gdybym uważniej śledził ligę holenderską…

Oranje postawili się dziś pod ścianą w Euro 2012. Starcie z teoretycznie najsłabszym rywalem przegrali, na rozkładzie jazdy są jeszcze Niemcy i Portugalia. Już nie mogę się doczekać tych szlagierów! Odwrotną kolejność terminarza ma kadra prowadzona przez Mortena Olsena. W kontekście jej dzisiejszego występu, również zanosi się na pasjonujący bój. Czyż ta grupa nie jest piękna?

 Hit, który zawiódł

 Mowa oczywiście o spotkaniu Niemców z Portugalią wygranym przez tych pierwszych 1:0. Jego ogólne podsumowanie już napisałem, zatem podam tylko kilka swoich myśli, które przemknęły mi przez głowę w trakcie tego spotkania.

Drużyna prowadzona przez Paulo Bento nie jest jeszcze dostatecznie zgrana. Wciąż głównym pomysłem na grę jest szukanie indywidualności. Cristiano Ronaldo sam meczu nie wygra, nawet, jeśli co jakiś czas pomagać mu będzie Nani. Tu potrzeba całego zespołu, z zaufaniem do siebie i bardziej złożonym pomysłem na grę.

Niemcy zaprezentowali się lepiej, ale tylko odrobinkę. Podopieczni Joachima Loewa nie mogli dobrze wejść w turniej. W pewnej chwili zacząłem liczyć ilość niezamkniętych dośrodkowań naszych zachodnich sąsiadów i na pewno przekroczyłem 10, jeśli nie 15. Nie były to minimalne, centymetrowe pomyłki, a kilkumetrowe. U Portugalczyków także takie zjawisko występowało, ale tam problem tkwił znacznie głębiej – być może nawet w podejściu do tego meczu.

Obie reprezentacje mierzyły się ze sobą parokrotnie na wielkich imprezach w XXI wieku. Udawało im się wówczas stworzyć ładne spektakle. Dziś za dużo ładnej piłki nie było. Najlepszy fragment to ostatni kwadrans, kiedy Niemcy przystąpili do obrony wyniku, a ćwierćfinaliści poprzedniego Euro postawili wszystko na jedną kartę. Nie ustrzelili jednak nic – to „kara” za bierność w ataku przez całe spotkanie.

Trochę szkoda, że mecz, który był jednym z najlepiej zapowiadającym się w pierwszej fazie grupowej jak na razie okazał się być… najgorszym. Wiadomo, że szlagiery czasem mają taki przebieg, ale niewiele wskazywało na to, że tak mało atrakcyjny przebieg będzie miało to spotkanie.

Póki co, w grupie B liderują Dania i Niemcy. Jednakże nie wolno nikogo jeszcze tutaj przekreślać, ani nazywać pewniakiem, bo każdy rozegra jeszcze dwa mecze i tam dopiero będą mogły wyjaśnić się pierwsze wątpliwości. Poza tym, dwa lata temu Hiszpania też przegrała swoją inaugurację Mundialu, a go wygrała. Tak więc wszyscy muszą być uważni oraz pamiętać np. kiedy kończy się mecz z Niemcami…


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl