W Niemczech kwitną wiśnie

My się Turkom dziwimy, że tak pokochali w ostatnim półroczu Polskę i Polaków i mamy nieśmiałe wrażenie, że nie jest to działanie do końca uzasadnione, a raczej objaw tureckiej gorącej wody w wannie i bezmyślnego rzucania się w wir spraw. Tymczasem Niemcy, których dzieci najpierw wymawiają słowo Ordnung, a potem dopiero Mutter i Vater, też się w jednej nacji zakochali. I to też nie do końca wytłumaczalnie.

Gdyby masowo kupowali Brazylijczyków, czy Argentyńczyków jeszcze byśmy im się nie dziwili. Wszak na 10 piłkarzy z tego kraju przypada minimum jeden geniusz. Mam do Was tylko uprzejmą prośbę ? nie przypominajcie Pogoni Ptaka, bo ja napisałem ?piłkarzy?, a nie sprzedawców lodów z Copacabany. Ale nie. Niemcy kupują hurtowo Japończyków. Gdyby chcieli zwiększać zainteresowanie swoją ligą wśród ludów Azji, przywieźliby raczej worek Chińczyków. Nie chcę też wierzyć, że to dowód na wiekuistą przyjaźń Państw Osi. W takim wypadku w Niemczech graliby też Włosi.

Co takiego dostrzegli Niemcy w zdobywcach Pucharu Azji? To oczywiście nie jest słaby piłkarsko naród, o nie, i pod tym względem fascynacja Turków Polakami wygląda bardziej dziwnie niż Niemców Japończykami. Ale potęgą wcale nie jest, wielkich gwiazd światowego futbolu nie ma, toteż wszystkie cywilizowane kraje zatrudniają maksymalnie kilka kwitnących wiśni.

A po boiskach od Renu po Łabę biega w tym sezonie 9 Japończyków. Sześciu w Bundeslidze, dwóch w drugiej i jeden w czwartej lidze.Dla porównania w Premier League nie ma żadnego, w Serie A dwóch, a we Francji i w Hiszpanii po jednym. W ogóle z wszystkich krajów świata, Japończycy występują liczniej tylko w… Tajlandii i Singapurze. Tyle, że w tym ostatnim to zasługa jednej drużyny ? Albirex Nigata Singapore, która zatrudnia aż 23 zawodników spod Tokio, ma japońskiego trenera i prezesa. Ptak ma mentalnych braci.

Co najważniejsze, siedmiu pojawiło się w Niemczech w przeciągu ostatniego roku. Wyjątki to Makoto Hasebe z Wolfsburga, który przyjechał do holenderskiego wschodniego sąsiada w 2008 roku oraz grający w IV-ligowym Hessen Kassel Ken Asaeda, który na niemieckiej ziemi się urodził.

Jakie są tej mody przyczyny? Na pewno jedna z nich ma na imię Shinji a na nazwisko Kagawa. Azjatycki kraj oszalał na jego punkcie, a on z miejsca stał się gwiazdą Borusii Dortmund. My wiemy o nim wszystko, wszak przez pół roku patrzyliśmy z podziwem na chłopaczka, który zabiera należne miejsce naszej gwieździe. Przez kontuzję odniesioną w półfinale Pucharu Azji, Kagawa nie zagra do końca sezonu. Swoje jednak zrobił ? przyczynił się do niemieckiego popytu na rodaków.

Nie ma co się doszukiwać jego źródeł w przeszłości. Owszem, w Bundeslidze pojawiali się Japończycy, ale gwiazdami raczej nie byli. Najświeższe trzy przykłady, to przeciętni piłkarze przeciętnych drużyn ? Junichi Inamoto, który niedawno grał w Eintrachcie, a dziś występuje w Rennes, Shinji Ono, mający za sobą epizod w Bochum oraz Naohiro Takahara, strzelający niegdyś bramki dla Eintrachtu i HSV.

Pierwszy Japończyk w RFN-ie pojawił się jednak aż 34 lata temu. Szlaki przecierał Yasushiko Okudera. Zwiedził FC Koeln, Werder Brema i Herthę Berlin, strzelił trochę goli i pojechał do domu. Kto by wtedy pomyślał, że nadejdą czasy, że w Bundeslidze będzie jego krajanów niemal tyle, co Polaków.

Jeśli dzisiejsi futbolowi imigranci będą wykonywać robotę, jak Kagawa, to niebawem i w reprezentacji Niemiec może się pojawić jakieś japońsko brzmiące nazwisko. Na razie oprócz kolegi Polaków z Dortmundu, regularnie grają Atsuto Uchida (Schalke),wspomniany Hasebe (Wolfsburg) i Takahito Soma (Cottbus). W styczniu w Europie pojawili się Tomoaki Makino (Koeln) ? król strzelców Pucharu Azji, Shinji Okazaki (Stuttgart) i Hajime Hosogai (Leverkusen; wypożyczony do Augsburga). Miejsca w składzie nie ma jak na razie tylko Kisho Jano z Freiburga.

Taka liczebność i niezłe występy na pewno wpłyną na fakt, że niemieckie zespoły, nawet te podrzędne, będą wkrótce jeździć na letnie tournee w okolice Tokio, a ich stadiony staną się najczęściej fotografowanymi obiektami świata.


pubsport.pl
Michał Trela
Kronika Beskidzka, Gazeta Wyborcza, SportSlaski.pl
http://trelik.blox.pl