W rzekach rządzimy (?)

Niedawno zostałem spytany, czy w innych krajach też nazywa się kluby od rzek. O żesz. Nie wiem, nigdy o tym nie myślałem. Na poczekaniu wydukałem rosyjską Wołgę Niżny Nowogród, ale nie był to na pewno szał, jak u nas – Wisła Kraków, Płock, Puławy, Nowe, Strumień i milijon innych. Odra Opole, Wodzisław, Brzeg, Wrocław i inne. Warta Poznań, Sieradz, Bug Wyszków. Od każdej większej rzeki znaleźlibyśmy klub. A zagranica? Tamiza Londyn? Tag Madryt? Tybr Rzym? Dunaj Belgrad? Wełtawa Praga? Wszystko to niedorzecznie brzmiało. Od tego czasu niby żyłem normalnie, ale gdzieś tam z tyłu głowy siedział ten temat.

Przyszedł czas w święta. Wiadomo, poszukiwania musiałem trochę zawęzić. Nie sprawdziłem więc wszystkich krajów europejskich. Prześledziłem najwyższe ligi Niemiec, Anglii, Włoch, Hiszpanii, Francji, Szkocji, Holandii, Belgii, Portugalii, Austrii, Szwajcarii, Szwecji, Ukrainy, Rosji, Czech i Słowacji. Wiem wiem, może skutkiem tego przegapiłem, że na Islandii co trzeci klub nazywa się od rzeki – od razu więc zastrzegam – może tak jest. Ja sprawdziłem te powyższe kraje, bo karpia też chciałem mimo wszystko schrupać, a i barszczyk w siebie wlałem.

Ale przejdźmy do… rzeki. W ukraińskiej ekstraklasie znajdujemy dwa kluby z rzeką w nazwie. Dnipro Dniepropietrowsk (wiedzieliście, że jego trenerem jest Juande Ramos?! Szok…) i Worskła Połtawa. W Rosji jest wspomniana Wołga i nic więcej. Jedyny klub z przeanalizowanych lig zachodniej Europy, który ma rzekę w nazwie to portugalskie Rio Ave Vila do Conde. Można się domyślić, że chodzi o rzekę Ave.

Rzeczny ślad znajdujemy też w nazwie Betisu Sewilla i to dla mnie niespodzianka. Rzymianie używali słowa ?Baetis?, do nazwania rzeki Gwadalkiwir i od tego ma pochodzić nazwa klubu. Niby o to chodzi, ale nie do końca. Bo przecież nie mamy Vistuli Kraków. Nie rzeka, ale kanał jest  za to w nazwie szkockiego Inverness Caledonian Thistle, gdzie człon ?Caledonian?, oznacza kanał kaledoński.

I to tyle. Wygląda na to, że w nazywaniu klubów od rzek jesteśmy niezrównanymi mistrzami. Choć dopuszczam do siebie bolesną myśl, że jednak nie do końca. Wszak Ukraińcy biją nas w liczbie rzecznych klubów w ekstraklasie (2-1). A kto wie, ile rzek tkwi pod powierzchnią, czyli w niższych ligach…

PS Przy takim szukaniu, zawsze znajdzie się kilka informacji niby niezwiązanych z tekstem, ale jednak  dla wariatów ciekawych.

– Wiedzieliście, że nazwa Hertha (Berlin) pochodzi od nazwy parowca?
– A, że holenderskie Vitesse Arnhem, to w tłumaczeniu na nasze ?Prędkość Arnhem??
– Spora niespodzianka (może wstyd się przyznać?), że Anderlecht Bruksela, to… nie Anderlecht Bruksela. Klub, w którym gra Wasilewski, jest z miasta leżącego w okręgu brukselskim, ale jednak osobnego ośrodka administracyjnego ?Anderlecht?. Coś podobnego do Chievo Werona (dwie osobne miejscowości) i Getafe Madryt.

– Gil Vicente Barcelos – to portugalski klub, który w nazwie upamiętnia portugalskiego dramaturga i poetę Gila Vicente. Co powiecie na Tadeusz Kantor Kraków?


pubsport.pl
Michał Trela
Kronika Beskidzka, Gazeta Wyborcza, SportSlaski.pl
http://trelik.blox.pl