W skokach na razie po staremu

Oglądając pierwsze konkursy Pucharu Świata w skokach narciarskich miałem dziwne odczucie deja vu – przynajmniej jeśli chodzi o występy Polaków. Sytuacja wyglądała zupełnie jak w ubiegłym sezonie. Dobry (choć na razie nie rewelacyjny) Adam Małysz, średni (ale bardzo daleki od oczekiwań) Kamil Stoch, o reszcie naszych reprezentantów lepiej nie wspominać…

A nadzieje na dobry start w tym roku były przeogromne, rozbudzone głównie przez czołowe miejsca zajmowane przez Polaków w sezonie letnim. Po raz kolejny okazało się, że wyniki w zawodach na igielicie mają się nijak do „właściwych”, zimowych konkursów, bo znakomita większość skoczków, nawet jeśli w nich uczestniczy, traktuje je czysto treningowo. Ci, co są znakomici latem, mogą – ale wcale nie muszą! – być dobrzy zimą. Co z tego, że Stoch prawie wygrał Letnie Grand Prix, jeśli teraz znowu plącze się gdzieś zaledwie w połowie stawki. Przykro mi, ale 20. miejsce w Kuopio jakoś mnie wcale nie cieszy. Jeszcze gorzej jest w przypadku Dawida Kubackiego. Ten piąty zawodnik letniej klasyfikacji generalnej, dwukrotnie stojący na podium, obecnie nie jest nawet w stanie zakwalifikować się do pięćdziesiątki…

Oczywiście, to dopiero początek sezonu i w zasadzie jeszcze dużo może się zmienić. Małysz ma wielkie szanse, żeby znowu zacząć wygrywać z najlepszymi. Niestety, jeśli chodzi o innych, jakoś nie wierzę w ich sukcesy. Stoch być może z raz czy dwa razy zakwalifikuje się do pierwszej dziesiątki, ale to chyba wszystko, na co go będzie stać. Skoki narciarskie to dyscyplina, w której mistrzostwo osiąga się w bardzo młodym wieku. Jeżeli w wieku 23 lat nie ma się jeszcze wielkich osiągnięć, mała jest szansa, że nadejdą one w przyszłości.

Cała nadzieja polskich skoków leży chyba w Klimku Murańce. Niestety, na razie i on nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań. Oczywiście, jest jeszcze bardzo młody i w żadnym wypadku nie odmawiam mu szansy na przyszłe sukcesy. Niemniej trzeba też pamiętać, że jako skoczek wcale nie jest już nowicjuszem. A w wieku 16 lat, czyli obecnym wieku Klimka, tacy zawodnicy jak Ahonen, Morgenstern, Schlierenzauer czy Peterka wygrywali już konkursy Pucharu Świata…

Polska jest krajem, w którym skoki narciarskie są bardziej popularne niż gdziekolwiek indziej na świecie. Konkurencja nie jest szczególnie silna – tak naprawdę w czołówce liczą się zawodnicy z zaledwie kilku krajów. Dlatego za skandal uważam, że przez tyle lat nie udało się wychować następcy Małysza – skoczka, który jest w stanie walczyć o najwyższe trofea.


pubsport.pl