W sporcie juniorskim nie wynik jest najważnieszy

Ale dziś nasi młodzi koszykarze mogą być pochwaleni tylko za wynik. Zaś co do gry można by długo wymieniać co nie funkcjonowało.

Może lekką przesadą jest stwierdzenie, że tylko wynik jest dobry. Trzeba wspomnieć, że Polacy przegrywali już dwucyfrową liczbą punktów, a mimo to nie poddawali się tylko poprawiali swoją grę. Ale nie poprawiali też na tyle aby można było za końcówkę naszych reprezentantów pochwalić. Z resztą sytuacja, gdy przy trzech punktach przewagi i kilku sekundach do końca nasz zespół pozwolił oddać Turkom rzut za trzy, podczas gdy można było bezproblemowo sfaulować rywala wcześniej jest karygodna. Cały sztab szkoleniowy z wściekłości chyba nawet nie patrzył już w stronę kosza, gdy piłka szczęśliwie dla nas doń nie wpadła. Aczkolwiek końcówka końcówką, w czwartej kwarcie straciliśmy 7 punktów co można nawet zapisać nam na plus, bo jednak trochę się do tego przyczyniliśmy. Za to w pierwszej połowie Turcy zgarnęli 16 piłek spod naszego kosza. Zgroza. Skuteczność także, co tu dużo pisać, masakrycznie słaba. I jeszcze tak można trochę powymieniać. W drugiej części gry nasi rywale odwdzięczyli się nam oferując równie słabą grę. Mecz był po prostu słaby. Jeszcze słabszy był ostatni mecz dnia w którym nasi oprawcy z soboty, Chorwaci, wymęczyli jednopunktowe zwycięstwo nad Niemcami. W całym tym spotkaniu było 36 strat. Skuteczność z gry 38/110. Z Niemcami gramy pojutrze. Jeśli z nimi także będziemy się męczyli to już chyba miarka się przebierze. Widząc grę naszych zachodnich sąsiadów nie jestem w stanie wyobrazić sobie ich zagrażających naszemu zespołowi. Faktem jest, że w juniorach gra może być często ważniejsza od wyniku. Ale oglądając ten turniej mam wrażenie, że jak będzie gra to będzie i wynik łatwo przyjdzie. A gdy jest wynik bez gry, to może się troszkę zakręcić w głowie. Aczkolwiek mam wrażenie że tym chłopakom to nie grozi. Choć może to jest tylko moja taka kibicowska naiwność.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk

Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl.
Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.

http://pawelkazimierczyk.natemat.pl