„W Teheranie Irańczycy grali jak nakręceni, a tu się gubili” – Karol Kłos dla Pubsport.pl

Po drugim wygranym spotkaniu z reprezentacją Iranu w ERGO Arenie na granicy Gdańska i Sopotu nasz wysłannik, Krzysztof Sędzicki przeprowadził krótką rozmowę ze środkowym naszej drużyny, Karolem Kłosem.

Krzysztof Sędzicki: W meczach z reprezentacją Iranu w Gdańsku mieliśmy przewagę w grze na siatce. Nareszcie wy, środkowi, mogliście częściej być w roli głównej. Dlaczego dopiero teraz zaczęło się to układać?

Karol Kłos: Myślę, że nareszcie dobrze przyjmowaliśmy. Iran nie grał aż tak dobrze w tym elemencie. Trener Antiga podkreślał, że ich podstawowym atutem jest atak, gdzie grają na dużej skuteczności. My zaś mieliśmy się tym nie przejmować i szukać swojej szansy w innych elementach, choćby w zagrywce. To się właśnie udało w tych dwóch meczach.

W piątek Irańczycy mieli mocny początek, a dzień później już nie daliście się im rozegrać. Wyłączyliście z gry ich najlepszego zawodnika, Amira Ghafoura i nękaliście zagrywką Mojtabę Mirzajanpuora. To znaczy, że lekcje zostały odrobione?

– Zgadza się. Dużo więcej problemów sprawiliśmy przyjmującemu z numerem 12 (Mirzajanpour – red.), który kilka razy został bezpośrednio pocelowany. Weszło nam także kilka asów serwisowych. To na pewno motywowało nasz zespół, a z kolei ich ciągnęło w dół. Zaczęli się kłócić. Tego nie było widać w Teheranie, tam byli cały czas nakręceni, grali sobie jak na treningu. Tutaj widać było, że gdy pojawiały się jakieś problemy, drużyna się gubiła i traciła na swojej mocy.

Wiem, że zwycięzców się nie sądzi, ale zdarzały się przestoje w obu tych meczach. Ta gra falowała, przewagi uciekały…

– Zawsze tak wszyscy mówią, praktycznie po każdym meczu. Cieszymy się, że daliśmy z siebie maksa i wygraliśmy oba spotkania. To jest przecież najważniejsze, cóż mogliśmy więcej zrobić. Możemy tylko liczyć na reprezentację Włoch lub na słabszą dyspozycję Brazylijczyków w niedzielnym spotkaniu. Chcielibyśmy, aby nie zabrakło nam kilku setów do tego, aby pojechać do Florencji*.

Na koniec pytanie podsumowujące: czy jesteś zadowolony ze swojej postawy w fazie grupowej Ligi Światowej?

– Raczej tak. Oczywiście było raz lepiej, raz gorzej w różnych meczach, ale ogólnie te dwa mecze oceniam nie najgorzej. Cieszę się, że tak zagrałem. Pewnie mogłem zagrać lepiej, lecz mogłem także gorzej, więc pozytywnie oceniam te występy.

 

* – rozmowa została przeprowadzona bezpośrednio po zakończeniu drugiego meczu Polska – Iran, dzień przed rozstrzygnięciami w meczu Włochy – Brazylia. Teraz już wiemy, że nasi zawodnicy na final six nie pojadą.


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl