Ważne zwycięstwo

Jest, udało się, jesteśmy po wygranym przez Lech Poznań spotkaniu ze Sportingiem Bragą. Co prawda gra była brzydka , boisko , warunki również. Nieważne, ważne , że udało się zdobyć korzystny rezultat i pojechać z zaliczką jednej bramki na drugi mecz w Portugalii.

Trener Bakero wystawił na to spotkanie co najmniej zestawienie dziwne.  Nie chodzi o ustawienie zespołu, bo to jak zwykle było 4-2-3-1 , tylko bardziej chodzi tu o piłkarzy, którzy w wyjściowym składzie się znaleźli. Na prawej flance od początku wyszedł Kuba Wilk , a po lewej stronie miał siać popłoch w szeregach linii defensywnej Bartek Ślusarski. Ja już niedawno pisałem na temat transferu Bartka do Lecha oraz nie stabilnej formy Kuby Wilka. No i zawiedli, w 45 minucie boisko opuścił niewidoczny , może poza jedną akcją Ślusarski. Już siedem minut później plac gry opuścił Wilk , który także zawiódł na całej linii.

W pierwszej połowie wyglądało to ze strony Lecha bardzo źle. Zawiodła wcześniej wspomniana dwójka skrzydłowych , nie było sytuacji. Sytuację miała za to Braga , jednak kapitalną interwencją popisał się Krzysztof Kotorowski. W drugiej miało być inaczej, słabego Ślusarskiego zastąpił Możdżeń. Potem na plac  wszedł Kiełb. Jednak wciąż za wiele się nie układało i to Braga dyktowała warunki. Mieli bardzo ładną kulturę gry i w technice przewyższali „Kolejorza”. Jednak na szczęście, w pewnej akcji Krivets odebrał rywalom piłkę i szybko, prostopadle zagrał do Rudnevsa. Łotysz świetnie wykorzystał sytuację sam na sam i Lech objął prowadzenie. Do końca spotkania podopieczni Bakero grali bardzo mądrze i nie dali się zepchnąć do defensywy.

Jednak z taką grą o wygranie w Portugalii będzie mega-ciężko. Widać , że Lechici ewidentnie nie mają tego rytmu meczowego, który przecież jest tak ważny. Oczywiście, sparingi były, ale sparingi to nie to co mecze o stawkę. Sparingi nie dają tego rytmu , tak wiele ile Lechowi jest potrzebne do gry w Lidze Europy. Stąd też i z wielu innych przypadków i wypadków w Polskim futbolu, powiększenie Ekstraklasy jest po prostu nieodzowne. Wiem, że tym Ameryki nie odkryłem, ale podaję kolejny przykład na to, że nasza liga powinna być jak najszybciej powiększona. W Niemczech, gdzie mają podobny (jak nie identyczny) klimat do polskiego przerwa zimowa trwa niespełna miesiąc. Mamy tego rezultaty, że zespoły z Lig : włoskiej , hiszpańskiej , niemieckiej , angielskiej czy francuskiej zawsze są faworytami meczów w Europejskich pucharach i zwykle zachodzą w nich daleko. Przykładów jest więc wiele, ale i tak uważam, że na takie zmiany będziemy czekać jeszcze latami. Jednak miejmy nadzieję, że Lech złapie ten rytm meczowy i zaczaruje nas jeszcze nieraz w Europie i w lidze.

Rewanż za tydzień w Bradze….


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl