Wciąż niezdobyta Hala Legionów, wielki szlagier dla paryżan. Wszystko jasne – kto z kim w 1/8?

Po czternastu pełnych emocji kolejkach zakończyliśmy wreszcie fazę grupową tegorocznej edycji Velux Champions League. Z ‚pole position’ do wyścigu o udział w Final4 w Kolonii wystartują Paris Saint-Germain oraz Barcelona. Swoich rywali poznały zaś polskie ekipy. W ubiegły weekend najciekawiej było w Kielcach, lecz na Match of the Week przenosimy się do stolicy Francji. 

Mianem niekwestionowanego hitu kolejki mogło poszczycić się spotkanie między Paris Saint-Germain a niemieckim Flensburgiem. PSG wciąż walczyło o pierwsze miejsce w grupie, Flensburg zaś „tylko” o drugą lokatę. To właśnie Francuzi zdawali się być bardziej zdeterminowani, co pokazały już pierwsze minuty (4:1 dla gospodarzy). Paryżanie prowadzili przez długi czas, kolejne ataki zespołu Zvonimira Sendarusica na bramki zamieniał Mikkel Hansen. Z kontr i ze skrzydła przyjezdnych karał zaś, najskuteczniejszy w meczu, Samuel Honrubia, który zakończył mecz z ośmioma trafieniami na koncie. Mimo dobrej postawy gospodarzy, „Wikingowie” zdołali jednak doprowadzić do remisu (14:14) na kilka minut przed końcem pierwszej połowy. Status quo utrzymał się do przerwy.

Drugie 30 minut należało już tylko do gospodarzy. PSG punktowało rywali z dużą łatwością, stale powiększając przewagę. Flensburg nie potrafił dorównać lepiej dysponowanym Francuzom. Pomimo znikomych emocji w II partii, mecz i tak był nie lada gratką dla kibiców – gole sypały się jak z rękawa, efektownych akcji było pod dostatkiem, a w ostatnich minutach na wyżyny umiejętności wznieśli się bramkarze: Mattias Andersson oraz Thierry Omeyer, serwując zgromadzonym fanom wspaniałe ‚show”. Ostatecznie, mecz zakończył się rezultatem 35-32. Paryżanie zapewnili więc sobie automatyczny awans do ćwierćfinału, Niemcy zaś zakończyli rywalizację na 3. stopniu grupowego podium.

Porażka „Wikingów” skazuje Niemców na grę z szóstą ekipą grupy B – Monpellier. Francuzi pewni swojego awansu byli już przed starciem z Vardarem. Mecz ze skopijską drużyną okazał się niezwykle wyrównany. Wynik przez cały mecz oscylował wokół remisu (14:14, 17:17, 20:20, 23:23). Ostatni kwadrans jednak to pogrom w wykonaniu Vardaru – 11:3 w takowym przedziale czasowym. Z 23:23 zrobiło się 34.26. Grę skopijczyków prowadził Alex Dujszebajew (7 bramek). Tak okazałym zwycięstwem Macedończycy zapewnili sobie trzecie miejsce w grupie B.

Rywalem Vardaru będzie więc szósty zespół grupy A – Wisła Płock. Płocczanie, podobnie jak Montpellier, ostatni mecz mogli potraktować nieco ulgowo, gdyż nie miał on dla nich wymiernej stawki – awans był już pewny, przy równoczesnym braku możliwości poprawy pozycji. Jednakże Nafciarze pokazali charakter, stawiając zacięty opór gigantom z Veszprem. Szczególnie dobrze Wiślacy rozegrali początkowe fragmenty spotkania. Wisła prowadziła aż do stanu 7:7. Gdy Madziarzy wyszli na pierwsze w meczu prowadzenie (8:7), nie oddali go już do końca. Nafciarze szarpali skrzydłami (Daszek 7), próbował też Dan-Emil Racotea z II linii. Wszystkich ugodził jednak Momir Ilic. Wisła koncertowo rozwiązała także końcówkę – miała nawet szanse na doprowadzenie do remisu. Jednak lepszy okazał się Mirko Alilovic i płocczanie musieli przełknąć gorycz porażki. Jednakże wynik 27:25 wstydu Polakom nie przynosi.

Madziarzy zmagania w grupie zakończyli zatem na 2. miejscu (za PSG), co oznacza grę ze zwycięzcą dwumeczu drużyn z grup C/ D. Na ekipę Xaviera Sabate czekał już Motor Zaporoże, który odprawił z kwitkiem hiszpańską La Rioję. Awans Ukraińcom zapewnił niemal w pojedynkę Barys Pukhouski, który w dwumeczu zdobył sam aż 20 bramek. Po wyjazdowym, minimalnym triumfie 30:31, Motor przypieczętował awans u siebie, wygrywając 39:37.

W grupie B najciekawiej zapowiadało się spotkanie Barcelony z Rhein-Neckar Loewen. Blaugrana grała o zwycięstwo w grupie i ominięcie fazy 1/8, natomiast „Lwy” wciąż marzyły o trzeciej lokacie. By zrealizować swoje cele, obie ekipy musiały zdobyć komplet punktów.

Wyrównana była jednak tylko pierwsza połowa (11:10). Decydującym momentem były początkowe minuty II partii. 5 bramek Blaugrany z rzędu poskutkowało siedmiobramkowym prowadzeniem (19:12). Podobna różnica utrzymywała się już do końca, głównie dzięki wspaniałej dyspozycji bramkarza gospodarzy, Gonzalo Pereza de Vargasa. Mecz zakończył się wynikiem 26:20. Triumf Katalończykom zapewnił duet Jallouz-Lazarow, którzy razem zdobyli 12 bramek. W ekipie „Lwów” najskuteczniejszy był Andy Schmid, który uzbierał pięć trafień.

Wobec porażki z Hiszpanami, Niemcy trafiają na piątą ekipę gr. A – PPD Zagrzeb. Drużyna Veselina Vujovica w ostatnim meczu fazy grupowej zmierzyła się z THW Kiel. Obie ekipy już przed meczem „zaklepały” sobie odpowiednio 5. i 4. lokatę. Na bardziej zainteresowanych zwycięstwem wyglądali Chorwaci, który nadawali ton rywalizacji. Osiągnęli nawet pięć bramek przewagi (15:20). Wówczas jednak Sparkassen Arena zmotywowała swoich ulubieńców, którzy zaliczyli wspaniałą serię i doprowadzili do remisu po 20! Następnie szybko zdobyli nieznaczną przewagę, której nie wypuścili już z rąk. Grą „Zebr” fantastycznie dyrygował Domagoj Duvnjak, autor 10 bramek i wielu asyst.. Finalnie, 31:29.

THW z kolei czekać będzie powtórka sprzed roku. Oponentem Niemców, podobnie jak przed 12 miesiącami, będzie Pick Szeged, który po pasjonującym spotkaniu poległ w Hali Legionów. Na porażkę Węgrów nie wskazywało absolutnie nic. Co więcej, z przekroju spotkania, nie ulega wątpliwości, że to oni byli drużyną lepszą! Vive myliło się na potęgę, co chwilę wyrzucając piłkę w aut. Straty kielczan na kontry i gole zamieniał Jonas Kallman. Po jednej z nich, tuż przed przerwą, było nawet 11:16. Pick utrzymywał przewagę w granicach 2-4 bramek aż do ostatnich chwil spotkania. Kielczanie do szaleńczego pościgu rzucili się dopiero na pięć minut przed ostatnia syreną. Z 22:25 zredukowali straty do 25:26. Karnego obronił Szmal, bramkę rzucił Jurecki. Następnie rzutem na taśmę na piłkę Krzysztof Lijewski wyprowadził newralgiczny kontratak, który wykończył Tobias Reichmann. 27:26. Hala Legionów wciąż niezdobyta.

Konkurentem żółto-biało-niebieskich w kolejnej rundzie będzie Mieszkow Brześć, który okazał się lepszy w rywalizacji z duńskim Skjern. Po remisie na Półwyspie Jutlandzkim (31:31), Białorusini na własnym parkiecie nie pozostawili złudzeń rywalom. Mieszkow prowadził od 1 do 60 minuty. Najskuteczniejszym graczem spotkania został eks-szczecinianin, Siergiej Shylovich, zdobywca sześciu bramek. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Białorusinów 27:23.

To właśnie wszystkie ww. zespoły utworzą pary 1/8 tegorocznej edycji Champions League. Jednakże poza wspomnianymi spotkaniami odbyły się także mecze „przegranych” ekip tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Pozostające bez nawet matematycznych szans na awans Celje, rozgromiło ostatni w grupie Besiktas (43:29), w dobrym stylu mówiąc ‚do widzenia” europejskim pucharom. Turcy rozstanie z LM zapamiętają zaś o wiele bardziej boleśnie.

W „kieleckiej” grupie, również wyłącznie o honor, KiF Kolding zmierzył się z Kristianstad. Szwedzi pokonali gospodarzy (21:30) i w lepszych nastrojach zakończyli tegoroczną przygodę z LM. Duńczycy, z wybitnym szkoleniowcem – Carlosem Ortegą – na czele, z pewnością już teraz tworzą plan hucznego powrotu za rok. Mówi się o małej rewolucji w zespole z Kopenhagi.

Oto jeszcze raz, na przypomnienie, pełny zestaw par Top16 Ligi Mistrzów:

FC Barcelona Lassa (Hiszpania) i Paris Saint-Germain HB (Francja) – bezpośredni awans do 1/4 finału

Orlen Wisła Płock (Polska) – Vardar Skopje (Macedonia)
HC Motor Zaporoże (Ukraina) – MVM Veszprém (Węgry)
RK Prvo plinarsko društvo Zagrzeb (Chorwacja) – Rhein-Neckar Löwen (Niemcy)
Montpellier Agglomeration HB (Francja) – SG Flensburg-Handewitt (Niemcy)
Mieszkow Brześć (Białoruś) – Vive Tauron Kielce (Polska)
MOL-Pick Szeged (Węgry) – THW Kiel (Niemcy)

Pierwsze mecze rozegrane zostaną w terminach 16-20 marca, rewanże zaś tydzień później.

POWIEDZ O NAS SWOIM ZNAJOMYM:

Sponsor serwisu:

Dodaj komentarz