Wejście nakładką: pobiłem Guinessa

Ilekroć słyszę o tego typu wyczynach, staje mi przed oczami Walduś Kiepski traktujący „z partyzanta”  prezesa Guinessa, który osobiście zjawił się w kamienicy Kiepskich, by pogratulować Mariolce pobicia światowego rekordu we wzdychaniu do plakatu Bogusława Lindy. Artur Sobiech został rekordzistą, w konkurencji nie mniej prestiżowej – oto przeszedł do historii Bundesligi, gdyż otrzymał czerwoną kartkę w siódmej minucie gry w tych rozgrywkach. 

Zacny rekord nieprawdaż? Inna sprawa, że decyzja sędziego o wyrzuceniu Polaka z boiska jest nieco dziwna, jeszcze dziwniejsza – kara od federacji (3 mecze zawieszenia). Wejście nie było ani przesadnie ostre, ani brutalne. Jednak jest gdzieś ten, zapomniany przez wielu pomysł mówiący, że wejście wślizgiem od tyłu bez ociągania się „nagradzamy” czerwienią. Artur Sobiech może jednak być dumny z jednego – dawno nikt z Polaków nie miał tak BARWNEGO debiutu w znanej lidze zachodniej. Czy przebił osiągnięcie Smolarka, który w 13. minucie swojego pobytu w lidze hiszpańskiej wyleciał z boiska w meczu z Barceloną?

Skoro przy Ebim jesteśmy – „Super Express” donosi na swojej stronie, że Smolarek „już zarabia u nafciarzy”. Rozegrał 70 minut w pierwszy meczu drużyny Al Khor. Nie to nie jest firma produkująca obuwie piłkarskie, to nowa drużyna jednego z lepszych polskich piłkarzy ostatniej dekady. Według Wikipedii w obecnym składzie tego zespołu nie gra żaden Kolumbijczyk, zatem Ebi spokojnie będzie mógł skupić się na grze w piłkę, a nie na uciekaniu przed napaleńcami próbującymi włożyć mu palec „tam gdzie on nie chciał”. A i pieniądz lepszy niż u JW.

Na nadmiar gotówki nie cierpią natomiast pewnie gracze Rozwoju II Katowice. W środę w meczu Pucharu Polski zmierzą się oni z Legią Warszawa.  By w ogóle zagrać z renomowanym rywalem, większość z zawodników musi wykorzystać urlop w kopalni, której są pracownikami. Do nich też należy pewien rekord – głośno jest o nich zanim w ogóle wyszli na murawę. Nic dziwnego – zagrają z Legią, a Legia kiedyś przegrała w Sanoku. Tamten mecz jest dla Legionistów jak karteczka przyklejona dla zabawy na plecach ucznia przez jego szkolnych kolegów. Tylko ile można paradować z napisem „zrobię dobrze byle ogórkowi”? Jutro ktoś wreszcie to odklei, a od dziś Lechia Gdańsk aż się prosi podobny żarcik.

 


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/