Wejście nakładką: Wszystkich trzeba wypróbować

To będzie nowy cykl – na podstawie informacji znalezionych w prasie i internecie, w ostry „nakładkowy” sposób spróbujemy skomentować rzeczywistość. Docelowo, każdy z autorów będzie mógł się wykazać umiejętnością wykonania tego brutalnego faulu. Nakładka będzie wychodzić codziennie – rano lub wieczorem.

Dzisiejszy „Fakt” dziwi się na swoich sportowych stronach „po co on tam pojechał?” Mowa oczywiście o Franciszku Smudzie, który zajechał do Bielska na mecz Podbeskidzie – Ruch. Dziennik zauważa, że selekcjoner miał ze sobą karteczkę ze składami, na odwrocie której miał zamiar zrobić notatki ? po kilkunastu minutach nudnego widowiska zrezygnował i karteczkę schował. Franek chyba jednak wiedział co go czeka, bo kartka którą dzierżył w dłoni była nadzwyczaj mała – od razu złożył ją na cztery części, jakby przewidział, że nie będzie za dużo pisania. Miejsca starczy do 11 kolejki. Większość uważa, że pojechał tam po Lewczuka. Mnie wydaje się, że chciał też rzucić okiem na Sylwestra Patejuka. Autor gola przewrotką w meczu z Legią był najlepszy w drużynie gospodarzy, uwagę Smudy mogło zwrócić jednak coś zupełnie innego. Patejuk jest z zawodu elektrykiem – jak wiadomo elektrycy potrafią zmienić historię tego kraju, może na piłkę mają taki sam wpływ jak na politykę… a poza tym WSZYSTKICH TRZEBA WYPRÓBOWAĆ NIE? Tak na marginesie nie rozumiem tego halo i zamieszania, po co tam pojechał. Wcześniej narzekano, że nie jeździ, gdyby wybrał się na mecz pierwszej ligi to by mogło być dziwne, a w sobotę co miał innego do wyboru – ŁKS z Górnikiem i Koronę z Lechią. Pamiętajmy, że szukał piłkarzy do kadry, a nie fajnego meczu. Przy takiej lidze, kadrze i piłkarzach, to niestety czasem łatwiej spotkać w kolejce potencjalnego reprezentanta niż fajny mecz.

Fajny mecz w Polsce ostatnio trafia się nadzwyczaj rzadko i to nie z powodu dramatycznego obniżenia poziomu gry. Spada frekwencja, co raz więcej grup kibicowskich zawiesza doping. W Poznaniu kuriozum – piłkarzy dziękujących „milczącym kibolom” /tytuł z GW/ wygwizdała reszta stadionu. Coś pękło za to w Kielcach, gdzie Aleksandar Vuković wstawił się za fanatykami, których zatrzymuje się po meczach Korony za przeklinanie. „Sam używam dużo słów na ch i k”-  powiedział Vuko. Ja też – lubię na przykład chusteczki i kawę. A trochę poważniej – podobało mi się to co powiedział pomocnik Korony. Działania policji są ostatnimi czasy skandaliczne, tak jak skandaliczne jest to, że mecz lidera ekstraklasy przyciąga na trybuny niecałe 60 procent możliwej widowni, z czego z pół tysiąca stanowią dzieciaki z młodzieżowego turnieju. Zastanawiam się jakim cudem wyliczono, że w pierwszych sześciu kolejkach było więcej widzów na ekstraklasie niż rok temu. Zdolny matematyk pracuje w spółce. Poziom trudności rośnie jednak z zadania na zadanie. 13 tysięcy w Poznaniu, na Wiśle dziś jeszcze mniej. Ciekawe czy liczy co kolejkę, a wyniki będzie publikował tylko wtedy, gdy akurat będą lepsze od analogicznych zestawień rok temu, albo pięć lat wcześniej. Co to za różnica, „pi ar” się liczy…

Kibic to ogólnie dziwny gatunek – żeby nie było, że tylko w Polsce mamy z nimi problemy – widzieliście jak wczoraj Schalke przywitało Neuera? Albo jak fani Ajaxu zareagowali na kontuzję Tytonia. Chłop wyglądał jakby walczył o życie, a ci go wyzywają (przynajmniej tak podają polskie media – nie mam powodów żeby im nie ufać). Skończmy z hipokryzją – ludzie o określonym światopoglądzie są wszędzie tacy sami.

Do jutra!


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/